Nowy numer 32/2022 Archiwum

Z jednego płomienia

Po raz pierwszy przedstawiciele czterech Kościołów żyjących w Płocku modlili się w kościele podominikańskim na Górkach.

Świątynia ta, posiadająca długą historię, w przeszłości była również ewangelickim zborem, zaś przez ścianę sąsiaduje z parafią prawosławną.

– Po dziesiątkach lat po raz pierwszy pastor płockiej wspólnoty ewangelickiej mógł oficjalnie modlić się w tym kościele – mówił po nabożeństwie ekumenicznym 25 stycznia wzruszony ks. Szymon Czembor. Takie właśnie było pragnienie ojców klaretynów, którzy od półtora roku sprawują duchową pieczę nad tym kościołem i parafią św. Maksymiliana Marii Kolbego. – W przeszłości było wiele podziałów, nieporozumień i wrogości wokół tego kościoła, który był odbierany jednym i przekazywany innym. Dlatego chciałem, by w tym miejscu odbyła się ta wspólna modlitwa ekumeniczna – mówił o. proboszcz Marcin Kowalewski.

Ekumenicznemu nabożeństwu słowa Bożego przewodniczył biskup płocki Piotr Libera. Obok niego w prezbiterium zajęli miejsca bp Karol Maria Babi, biskup naczelny Starokatolickiego Kościoła Mariawitów, wraz z duchownymi mariawickimi, oraz ks. mitrat Eliasz Tarasiewicz, proboszcz parafii prawosławnej w Płocku, i ks. Szymon Czembor, proboszcz parafii ewangelickiej. Na środku kościoła został umieszczony płonący paschał (znak Chrystusa Zmartwychwstałego), od którego duchowni poszczególnych wyznań zapalali świece. Ten symboliczny, ekumeniczny gest był wyrażeniem prawdy, którą sformułował św. Doroteusz z Gazy już w VI wieku: „Zbliżając się do Boga, zbliżamy się do siebie nawzajem”. Te słowa wypowiedział najpierw bp Piotr Libera, a za nim powtórzyli je uczestnicy ekumenicznego nabożeństwa. Wszyscy odmówili również modlitwę o pojednanie i wybaczenie, napisaną przez św. Jana Pawła II.

– Jakie świadectwo wystawiamy swojej wierze? – pytał w kazaniu biskup Karol M. Babi. Przyznał, że ekumenia w czasie epidemii stała się sposobnością do tego, aby wierni różnych Kościołów w Płocku za sobą szczerze zatęsknili. – Chwile odosobnienia, izolacji, milczenia i ciszy są potrzebne każdemu z nas. To dobry czas na refleksję, na zadawanie sobie pytań i szukanie odpowiedzi. To dobry moment, aby przyjrzeć się sobie i swojej relacji z Bogiem – mówił w kazaniu. Nawiązując do hasła tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, kaznodzieja zwrócił uwagę, że „Chrystus wskazuje, że tylko trwanie w Jego miłości ma sens i może przynieść owoc”. – Trwanie bez miłości bardziej przypomina zaciskanie zębów i zmuszanie się do niewygodnej dla nas sytuacji – akcentował biskup Babi.

Wskazał, że dziś potrzeba jasnego i wspólnego świadectwa miłosierdzia. – Współczesny człowiek potrzebuje jasnego i prostego przekazu. Są sprawy, w których my, chrześcijanie, winniśmy mówić jednym głosem. Są to diakonia, wzajemna pomoc, wspieranie najuboższych. To jest prawdziwy owoc, jaki może dać ekumenia. Być razem z człowiekiem i jego problemami. Być z tymi, którzy są odrzuceni, którzy pozostają na marginesie społeczeństwa. Dziś ważne jest odkrycie, co oznacza nasze człowieczeństwo, co oznacza trwanie w Chrystusie – winnym krzewie – mówił biskup w kazaniu.

Warto dodać, że parafia mariawicka w Płocku bardzo aktywnie działa na polu charytatywnym, a w czasie epidemii wydaje codziennie posiłki dla najuboższych. Biskup Piotr Libera wskazał również na aktualną dzisiaj, obok wspólnej modlitwy, ekumenię obrony wartości i męczeństwa. Podziękował za wspólny komunikat wydany jesienią ubiegłego roku w obronie kościołów, gdy ulicami polskich miast przechodziły prowokacyjne marsze.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama