Nowy numer 26/2022 Archiwum

Kraina dobrego wychowania

Zanim w 1929 r. do Płocka przyszli salezjanie, Stanisławówka miała już swoją misję.

Warto przypomnieć tę historię i ludzi ją tworzących, bo ponad 100 lat temu na płockiej Stanisławówce zrodziła się idea, aby Kościół nawet w czasie niepokojów i kryzysu nie zrezygnował z dzieła wychowywania. Już od 1882 r. działało w Płocku Towarzystwo Dobroczynności, a od 1905 r. działał Zakład św. Anioła Stróża, który założony przez ks. A. J. Nowowiejskiego prowadziły siostry Matki Bożej Miłosierdzia, zwane magdalenkami.

Do tych dzieł dołączył Zakład św. Stanisława Kostki, a u jego początków stał charyzmatyczny ks. prał. Ignacy Lasocki. Mówiono o nim, że był największym działaczem społecznym i charytatywnym Płocka pierwszej połowy XX wieku. Miał powtarzać: „Jak bieda, to bieda. Trzeba ratować, nie gadać”. Gdy jeszcze studiował w Rzymie, zetknął się z sędziwym już św. Janem Bosko i jego metodą wychowawczą. Może właśnie stamtąd czerpał wzorce dla pracy z dziećmi i młodzieżą. Później, gdy wrócił już do Polski i był proboszczem w Różanie (dziś diecezja łomżyńska), i w czasie zarazy cholery organizował wśród mieszkańców pomoc dla najuboższych, utworzył kuchnię zbiorową, wydająca ok. 80 posiłków, „latające” apteczki oraz izolatkę dla chorych.

Gdy w 1905 r. biskup Apolinary Wnukowski wydał list pasterski o zakładaniu szkół katolickich, ochronek i innych instytucji społecznych, ks. Lasocki przystąpił do dzieła. Zachęcony przez znaną wówczas w Płocku szarytkę Stanisławę Mroczkowską, przełożoną szpitala Świętej Trójcy, w 1907 r., założył Towarzystwo Dobroczynne św. Stanisława Kostki „dla opieki nad ubogą dziatwą”. Zajmowało się ono najpierw dziećmi repatriantów, a potem „dziatwą przechodnią, katolicko-polską, najbiedniejszą, przeważnie dziewczętami” – tak je określał sam ks. Lasocki. Najpierw jego siedziba mieściła się przy ul. Więziennej (dziś Sienkiewicza), następnie przy ul. Misjonarskiej, aby ostatecznie w 1912 r. trafić na dzisiejszą Stanisławówkę do opustoszałych po wojsku starych koszar carskich. Tam też zamieszkał i duszpasterzował ks. Lasocki, przerabiając na kaplicę dawną stajnię. Przez 12 lat w Zakładzie św. Stanisława Kostki pracowały siostry szarytki, a potem służki. W archiwum głównym sióstr w Mariówce znajduje się następujący opis tego miejsca: „Jest to obszerny budynek, duża kaplica, duży ogród owocowy i gruntu bez mała 50 morgów”.

Oprócz żłobka, ochronki i szkoły elementarnej, młodzież uczyła się tam rękodzielnictwa oraz praktykowała w szwalni, koszykarni, pończoszarni, guzikarni i w warsztatach tkackich. „Baczyć wciąż należy, by dziatwa się nie wadziła, drzwiami nie trzaskała, szyb nie tłukła, na parapetach okien nie siadała, gzymsów, bram i płotów się nie czepiała, sprzętów nie uszkadzała, gałązek, kwiatów, owoców, jarzyn samowolnie nie rwała, porządek wszędzie, nie pomijając wygódek, zachowywała, hałasów bezmyślnych nie czyniła. (...) Należy nie tamować radości, wolności, lecz ukracać samowolę” – pisał w 1919 r. ks. Ignacy Lasocki do sióstr służek „pracujących ideowo na Stanisławówce”.

Najpierw ks. Lasocki w testamencie przekazał Stanisławówkę siostrom służkom, później jednak, z powodu trudności finansowych zakładu i namowy abp. Nowowiejskiego, zmienił tę wolę, przekazując ją salezjanom, którzy do dziś kontynuują dzieło duszpasterskie i wychowawcze. „28 lipca 1929 r. salezjanie weszli ostatecznie w całkowite posiadanie Stanisławówki. Schronisko dla dzieci repatriantów zostanie zabrane, a ks. salezjanie z Ciechanowa przenoszą swoje warsztaty na Stanisławówkę do Płocka. Jednocześnie zapoczątkują nową parafię w Płocku” – zapisał kronikarz „Miesięcznika Pasterskiego Płockiego” w 1929 r. Korzystałem z Archiwum Głównego Zgromadzenia Sióstr Służek NMP Niepokalanej – Mariówka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama