Nowy numer 25/2022 Archiwum

Kiedy będą mogli być razem?

Dom Seniora „Leonianum” w Sikorzu żyje nadzieją, że po szczepionce na COVID-19 pensjonariusze będą mogli się spotkać ze swoimi bliskimi.

Ponad 70 proc. mieszkańców domów pomocy społecznej w kraju zaszczepiło się na COVID-19. W tej grupie znaleźli się pensjonariusze i personel Domu Seniora „Leonianum” w Sikorzu. Udział w szczepieniach był dobrowolny i wiązał się z pisemną zgodą zainteresowanego lub jego prawnego opiekuna.

– Zaszczepiliśmy 95 proc. mieszkańców naszego domu. Na szczepienie zgodziła się również większość osób z naszego personelu, wszyscy medycy, pielęgniarki i opiekunki, wykluczając osoby, które miały co do tego przeciwwskazania. Wszystko pokazuje, że do tej pory uchroniliśmy się przed zarażeniami COVID-19, ale pamiętając, jak ciężko przechodziliśmy czas jesiennych zachorowań, podjąłem decyzję o szczepieniach– mówi ks. Łukasz Nowak, dyrektor domu w Sikorzu.

Cały czas klaruje się ministerialny plan dalszego działania DPS-ów. Rozważa się, aby za przykładem innych krajów po dwóch tygodniach od przyjęcia drugiej dawki szczepionki – jeżeli nie pojawią się niepokojące reakcje – placówki mogły otworzyć się dla rodzin pensjonariuszy. Mieszkańcy Leonianum kolejną dawkę szczepionki przyjmą 9 lutego, co oznacza, że zakończenie izolacji mogłoby nastąpić najwcześniej pod koniec lutego. Na razie to tylko plany, a dom w Sikorzu, podobnie jak inne placówki tego typu, będzie musiał poczekać na oficjalną decyzję wojewody. Pomimo obostrzeń życie pensjonariuszy toczy się swoim rytmem. Nieprzerwanie odbywają się zajęcia terapeutyczne, ruchowe, plastyczne, mieszkańcy przeżywali już wizytę kolędową oraz świętowali Dzień Babci i Dziadka. Jedyne, czego brakuje, to spotkania z najbliższymi.

– Zdrowie i życie są na pierwszym miejscu, ale równie upragniony cel to możliwość powrotu do normalności. W naszym przypadku tą drogą do normalności jest szczepionka. Chcemy się otworzyć. Sens istnienia naszego domu to możliwość pielęgnowania więzi pomiędzy seniorami i ich rodzinami. Tych spotkań z najbliższymi bardzo im brakuje. Rodziny również ciężko to znoszą. Widzę, jak stęsknione przyjeżdżają, aby popatrzeć na swoich bliskich przez szybę, porozmawiać przez telefon. To wzruszające, ale smutne obrazki. Dlatego mam nadzieję, że już niedługo będą mogli być blisko siebie, być razem – dodaje ks. Nowak. Dom w Sikorzu pozostaje zamknięty dla odwiedzających od września. Obecnie mieszka w nim 60 pensjonariuszy będących pod stałą opieką 48-osobowego personelu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama