Nowy numer 2/2021 Archiwum

Za światełkiem nadziei

Tegoroczny Adwent, bardziej niż inne, ma rys eschatologiczny. Dużo w nim lęku przed koronawirusem i łez, zwłaszcza u tych, którzy żegnają swoich bliskich. Tym bardziej ta niedziela adwentowej radości powinna nieść z naszych parafii mocne przesłanie.

Oto wymowny przykład z Ciechanowa, gdzie na początku grudnia na cmentarzu komunalnym co godzinę był prowadzony kondukt, a w różnych częściach dużej nekropolii widać nowe pochówki. Wiele z nich to tak zwane pogrzeby covidowe. W ciągu jednego tygodnia było tam tyle pogrzebów, ile zazwyczaj miało miejsce przez cały miesiąc. Albo przypadek z Płocka, gdzie również na cmentarzu komunalnym na Mszy pogrzebowej w kaplicy jest zaledwie kilka osób, a trumna osoby zmarłej na koronawirusa nie jest wprowadzana do kaplicy; stoi na zewnątrz i wokół niej jest zgromadzona zdecydowana większość uczestników pogrzebu.

− Zazwyczaj są to pogrzeby opóźnione po to, aby najbliżsi, którzy chorowali lub byli w kwarantannie, mogli osobiście pożegnać zmarłego. Zdarza się i tak, że najbliższej rodziny nie ma przy trumnie, a żegna ktoś w ich imieniu. W ludziach, którzy przychodzą do kancelarii parafialnej, jest dużo rozżalenia i strachu, u innych pojawia się zdenerwowanie. Te postawy były zawsze obecne u osób w żałobie organizujących pogrzeb bliskich, ale teraz są bardziej skrajne – zauważa ks. Stefan Cegłowski, proboszcz płockiej katedry. Na inne dwa elementy w duchowym przeżywaniu trudnych momentów życia wskazuje ks. Cezary Siemiński, proboszcz z Obrytego.

– To wiara oparta na sakramentach i przeżywaniu jej we wspólnocie. Gdy jest mi trudno i płaczę, a mimo wszystko idę do konfesjonału i do Komunii św., a obok mnie widzę innych w kościele, którzy też się modlą, to ta duchowa siła będzie mocniejsza od lęku przed koronawirusem – akcentuje ks. Siemiński, który dzieli się doświadczeniem tego czasu w swej parafii na Kurpiach. Sytuacja wywołana pandemią przekłada się więc na duszpasterskie wyzwania, aby towarzyszyć tym, którzy nawet nie mogą pożegnać swych bliskich, i aby prowadzić swoiste duszpasterstwo „łez i pustyni izolacji”.

– W tych, którzy żegnają swych bliskich zmarłych na COVID-19, jest wielki żal, że nie mogli się pożegnać, podziękować tym, którzy odeszli. Rodzi się wewnętrzny wyrzut, że nie mogli przygotować ich do spowiedzi, namaszczenia chorych i Wiatyku. Jest w nich wielki żal i zdenerwowanie całą tą sytuacją, ale też bezradność. Moja posługa polega przede wszystkim na wysłuchaniu ich i „zbieraniu ich łez”. Ta dyspozycyjność księdza do rozmowy i wysłuchania jest bardzo ważna. Gdy w szpitalu czy urzędzie czasami nie ma z kim porozmawiać, to w parafii potrzeba człowieka gotowego i dyspozycyjnego. Chyba szczególnie teraz takiej posługi księdza potrzeba – zauważa ks. Jacek Gołębiowski, proboszcz parafii Świętego Krzyża na płockich Podolszycach. Na aspekt psychologiczny i duchowy przeżywania pogrzebu wskazuje ks. Jarosław Kamiński, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego płockiej kurii.

– Warto pomóc rodzinie, aby przez słowa pożegnania wypowiedziane na pogrzebie, może wręcz jakąś formę pożegnalnego listu, dopełnić tego, czego zabrakło w pożegnaniu się z osobą zmarłą. A od strony duchowej trzeba utrwalić pamięć i modlitwę, choćby przez Msze gregoriańskie, które przez kolejne 30 dni będą gromadziły rodzinę przy zmarłym i przy ołtarzu – mówi ks. Kamiński. Duszpasterstwo „łez i pustyni izolacji” sięga dalej. – Uważam, że obecny czas to przede wszystkim pandemia ludzkiej niepewności. Wciąż do wielu nie dociera powaga tej sytuacji i duchowych konsekwencji, bo pandemia wciąż ich nie nawraca, nie prowadzi do spowiedzi i Komunii św. – mówi ks. Gołębiowski.

– Także ze strony nas, księży, potrzeba nowego otwarcia. Myślę, że zaczynając od prostego pytania: „jak się pani, pan czuje?”, możemy otworzyć się na szerszą rozmowę. Widzę też, że zapalają się światełka nadziei, bo ludzie wracają do kościoła, podchodzą do konfesjonałów, szukają możliwości duchowej rozmowy. W tym wszystkim ksiądz powinien okazać się człowiekiem, który nie rozczaruje bliźniego – dodaje proboszcz świętokrzyskiej parafii w Płocku.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama