Nowy numer 48/2020 Archiwum

Daj siebie, póki czas!

Duchowni i świeccy, dla wielu wręcz niezastąpieni w tym, kim byli i co robili... Tak szybko odeszli. Piszemy zaduszkową listę wdzięczności i pamięci A.D. 2020 o tych, których w tym roku wśród nas zabrakło.

Aż 11 księży, w tym niektórzy zmarli nagle i przedwcześnie, społecznicy i ludzie Solidarności, siostry zakonne, które nawet chwile swej śmierci przeżyły jak ofiarowanie... Niezwykłe biografie i wielka wdzięczność.

Coś więcej niż umieranie

Paradoksalnie, gdy umierała, jej życie zaczęło się w kimś innym. Jak sama powiedziała: „ustaliła to z Panem Bogiem”. Niezwykłe było umieranie s. Hanny Gajewskiej, pasjonistki ze Staroźreb k. Płocka. – Gdy zaczęła chorować, a to wszystko trwało krótko, mówiła, że nie boi się śmierci, bo jest na nią przygotowana. Obawiała się tylko, czy będzie umiała ją przyjąć w duchu jej zakonnego charyzmatu i miłości do męki Pańskiej. Jak widać, odpowiedziała ofiarowaniem swego życia za drugiego człowieka – mówi matka generalna Agnes Jaszczykowska. 6 czerwca na oddział ratunkowy szpitala na płockich Winiarach przywieziono młodego rolnika z parafii Słupia, który uległ poważnemu wypadkowi w gospodarstwie. Obecna przy nim na sali żona nie wiedziała, że tuż obok, za parawanem na szpitalnym łóżku leży siostra zakonna.

Gdy ta słyszała jęki poszkodowanego w wypadku Piotra Gutowskiego i rozmowę z nim jego stroskanej żony, poprosiła ją do siebie i powiedziała: „Nie bójcie się, będziecie bezpieczni. Ja cały czas modlę się za męża i wstawiłam się za nim u św. ojca Pio. Idź i powiedz mu, że się za niego modlę. Będziecie bezpieczni”. Na drugi dzień siostra dodała: „Proszę pani, ja ofiarowałam Panu Bogu moje życie za pana Piotra. On jest wam bardzo potrzebny. Zapamiętaj, kochana, że jesteście bezpieczni, już nic złego się nie stanie. Już jest wszystko ustalone. Idź i powiedz to mężowi. W dniu wczorajszym to było jeszcze za mało...”. I tak przedziwnie się stało, że s. Hanna wkrótce zmarła, a pan Piotr żyje. Jest zdrowy i wciąż z wdzięcznością wraca na grób siostry do Staroźreb. Siostra Hanna zmarła 12 czerwca w wieku 66 lat.

Żelazna dama Solidarności

W roku, gdy NSZZ „Solidarność” świętuje swoje 40-lecie, w Płocku odeszła doktor Grażyna Przybylska-Wendt, która dla wielu pozostaje swoistą ikoną ruchu solidarnościowego, szczególnie w jego pierwszym, chyba najczystszym, najszlachetniejszym wydaniu. Była znakomitą lekarką, wybitną działaczką płockiej i polskiej Solidarności, społecznikiem, założycielką i propagatorką opieki hospicyjnej w Płocku, a w wolnych chwilach poetką i satyrykiem. W życiu prywatnym – kochająca mama i babcia. Po I Krajowym Zjeździe Delegatów NSZZ „S” w 1981 r. w Gdańsku jako jedyna kobieta została wybrana do ścisłego grona Prezydium Komisji Krajowej. W późniejszych latach zaangażowała się w Grupę Roboczą Solidarności. W czasie stanu wojennego, aresztowana w Gdańsku, „zwiedziła” aż sześć ośrodków internowania, m.in. w Fordonie, Gołdapi i Darłówku, a swoje doświadczenia przelała na papier w sztuce „Trzynasty dwunasty”.

Tylko kobieta bezkompromisowa, o silnym charakterze, do końca błyskotliwym intelekcie mogła nie tylko przetrwać trudne czasy komunizmu, ale i tyle dać z siebie. Sama zresztą napisała w jednym ze swoich wierszy: „Daj siebie póki czas, daj siebie innym teraz, dziś, już... bo jutro, jutro... – nie będzie ich dla ciebie”. – Jest coś takiego jak „prawo daru”. Nie żyjemy dla siebie i nie umieramy dla siebie; to, co czynimy, robimy w dużym stopniu dla innych. Z pewnością długie i bogate życie śp. Grażyny Przybylskiej-Wendt było w jakimś sensie realizacją tego daru – powiedział w czasie nabożeństwa pogrzebowego ks. prof. Andrzej Kobyliński. Pani doktor – „żelazna dama Solidarności” – zmarła 7 stycznia w wieku 85 lat i została pochowana na cmentarzu komunalnym w Płocku.

Jego odejścia żałowali wszyscy

Był kimś wyjątkowym, powszechnie znanym, lubianym i cenionym w Płocku i diecezji. Ksiądz prof. Ireneusz Mroczkowski odszedł nagle w połowie sierpnia. – Raczej nie zdarza się, żeby odejścia tego samego człowieka szczerze żałowały środowiska ustawione po skrajnych stronach naszych polskich sporów. A tak było właśnie w przypadku ks. Ireneusza. Nie poddawał się w walce z chorobą, ale też nie mówił o tym nigdy zbyt dużo i zbyt często. Był człowiekiem Boga, jego misjonarzem na naszych płockich diecezjalnych peryferiach. Był naszym bratem. I wierzymy, że w tajemnicy świętych obcowania tak jak my pamiętamy dziś o nim, pamięta również on przed Bogiem o nas – powiedział o nim niedawno w Baboszewie bp Piotr Libera.

– Brakuje mi słów wdzięczności dla niego, bo był wielkim i bardzo skromnym człowiekiem. Kochał ludzi, był wrażliwy na ludzką biedę. Gdy w KIK-u  przygotowywaliśmy paczki dla potrzebujących, on sam je rozwoził, bo znał dobrze adresy tych ludzi. Był bliski zwłaszcza chorym onkologicznie. Był naprawdę człowiekiem o wielkim sercu – wspomina Elżbieta Krzemińska. „U niego wszystko brało się z pasji życia prawdziwym kapłaństwem. Dobrze znał nasze, swoje księżowskie słabości, grzechy, porażki. Ale nie znosił, gdy nie było w nas wyobraźni, walki i właśnie pasji, gdy zgadzaliśmy się na płaskość, przeciętność, bylejakość, obrastanie w tłuszcz” – napisał we wspomnieniu o zmarłym przyjacielu ks. prof. Henryk Seweryniak. Ksiądz profesor Ireneusz Mroczkowski zmarł 17 sierpnia w wieku 71 lat.


Pamiętamy o nich

  • ks. inf. Ludomir Kokosiński – wieloletni proboszcz parafii św. Tekli w Ciechanowie i prepozyt Kapituły Kolegiackiej Pułtuskiej. Zmarł 23 lutego w wieku 86 lat.
  • ks. kan. Henryk Mazurowski – wieloletni proboszcz parafii Radzanów n. Wkrą. Zmarł 24 marca w wieku 90 lat.
  • ks. Henryk Bysiak – emerytowany proboszcz parafii Poniatowo. Zmarł 19 kwietnia w wieku 75 lat.
  • ks. kan. Andrzej Świderski – proboszcz parafii Gąbin i wicedziekan dekanatu gąbińskiego. Zmarł po długiej chorobie 24 kwietnia w wieku 60 lat.
  • Kazimierz Wiercioch – przez lata zaangażowany w płockie organizacje katolików świeckich: Klub Inteligencji Katolickiej i Katolickie Stowarzyszenie Pomocy św. Brata Alberta. Zmarł 7 maja w wieku 78 lat.
  • s. Bartłomieja Orzoł – pasjonistka, przez 64 lata oddana pracy w seminarium duchownym, przez wiele lat posługiwała przy bp. Janie Wosińskim. Zmarła 15 maja w wieku 89 lat.
  • ks. Tadeusz Lipowski – emerytowany proboszcz parafii Mokowo. Zmarł 19 maja w wieku 86 lat.
  • Andrzej Samoraj – samorządowiec, przez 6 lat burmistrz miasta i gminy Drobin i radny powiatowy, podejmował wiele inwestycji w mieście, angażował się również w przedsięwzięcia parafialne m.in. odnowę cennych renesansowych nagrobków Kryskich w kościele. Zginął tragicznie 16 czerwca w wieku 43 lat.
  • ks. prał. Włodzimierz Kiliś – emerytowany kapelan mniszek klarysek kapucynek w Przasnyszu. Zmarł 13 sierpnia w wieku 93 lat.
  • ks. kan. Kazimierz Pawłowski – emerytowany kapelan szpitala w Pułtusku, z pasji kapłan oazowicz. Zmarł 13 września w wieku 90 lat.
  • płk Antoni Jelec – prezes Koła Powiatowego Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów, współtwórca w 1991 r. Porozumienia Organizacji Kombatanckich w Płocku. Opracował listę poległych i pomordowanych płocczan podczas II wojny światowej i zaangażował się w powstanie tablicy memoratywnej umieszczonej na Stanisławówce. Zmarł 1 października w wieku 95 lat.
  • ks. inf. Aleksander Pasternakiewicz – były ekonom diecezjalny, wikariusz biskupi ds. ekonomicznych, dyrektor wydziału budownictwa i sztuki sakralnej. Zmarł 11 października w wieku 86 lat.
  • ks. Benedykt Grabowski – emerytowany proboszcz parafii Węgrzynowo. Zmarł 16 października w wieku 86 lat.
  • ks. kan. Tadeusz Durszlewicz – emerytowany proboszcz parafii Drobin. Zmarł 23 października w wieku 83 lat.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama