Nowy numer 48/2020 Archiwum

Kopernik, Turrecremata i wielu innych...

Niecodzienna wystawa otwarta w Muzeum Mazowieckim, na której Towarzystwo Naukowe Płockie pokazuje swoje piśmiennicze skarby, jest nie tylko gratką dla bibliofilów, ale uświadamia zadziwiającą trwałość papierowych ksiąg.

Nie byłoby tych bezcennych obiektów w Płocku, gdyby nie pasja kolekcjonerska ludzi, przede wszystkim XIX-wiecznego poety i powstańca listopadowego Gustawa Zielińskiego, który miał majątek w Skępem, oraz jego syna Józefa. To ich bibliofilskie zacięcie przyczyniło się do zgromadzenia i zabezpieczenia w niepewnych czasach zaborów skarbów narodowej i europejskiej kultury. Później, dzięki darowiźnie, stały się one podstawą zbiorów Towarzystwa Naukowego Płockiego i jego biblioteki, noszącej imię Zielińskich.

W tym roku TNP chwali się właśnie tym, co najcenniejsze w jego zbiorach, na wystawie „Dwieście artefaktów na dwustulecie Towarzystwa Naukowego Płockiego”. Wybrać nie tysiąc, nie pięćset, ale właśnie dwieście zabytków piśmienniczych z kolekcji TNP było niezmiernie trudno, jak przyznał podczas uroczystego otwarcia ekspozycji w Muzeum Mazowieckim prof. Arkadiusz Wagner, historyk sztuki i bibliolog z UMK w Toruniu, autor koncepcji wystawy, którą można oglądać do 6 grudnia. A jednak już ta cząstka zbiorów, w tym rękopisy, inkunabuły, czyli najstarsze księgi drukowane, bogato oprawione w skórę i ilustrowane woluminy, ale też ekslibrisy, pieczęcie, albumy, atlasy, w większości doskonale zachowane, dają wyobrażenie o jakości całej kolekcji.

Jak zaznacza wiceprezes TNP ks. prof. Daniel Brzeziński, badacze, którzy przyjeżdżają tu nie tylko z Polski, ale i z Zachodu, często mówią, że nie zdawali sobie sprawy, iż w Płocku są tak cenne arcydzieła. Najstarszy obiekt tej wystawy to obustronna karta z Księgi Mądrości rękopisu Biblii z IX w., zapisanej minuskułą karolińską. Są również karty kodeksów średniowiecznych, dokumenty królów polskich, świetnie zachowane, z pieczęciami. W pierwszej sali wystawowej można też zobaczyć słynny norymberski pierwodruk dzieła Mikołaja Kopernika „De revolutionibus orbium coelestium”.

– To w wymiarze światowym bezsprzecznie najcenniejszy obiekt w bibliotece TNP. W egzemplarzu płockim mamy kartę erraty, która w większości innych nie zachowała się, dodając wartości temu bezcennemu egzemplarzowi – wyjaśniał podczas otwarcia wystawy prof. Arkadiusz Wagner. Spośród prawie setki inkunabułów ze zbiorów TNP nie mogło zabraknąć na wystawie dzieła J. Turrecrematy (Juana de Torquemady) – pierwszego inkunabułu wydrukowanego na ziemiach polskich, jak przypomniał bibliolog. Księga, choć zewnętrznie nie jest szczególnie atrakcyjna, stanowi pomnik polskiej narodowej historii i kultury. – Byłem oszołomiony liczbą i jakością ekskluzywnych, pięknych, wytwornych albumów graficznych z XVI, XVII i XVIII wieku, które się tu zachowały.

Nowością dla mnie, rzadko spotykaną, były egzemplarze nierozcięte, z kompletem rycin. Nikt tych albumów nie pociął, aby zamienić w atlas czy wyciąć sobie mapę. One są kompletne, zachowane w doskonałym stanie – mówił A. Wagner, wskazując m.in. na monumentalny album „Theatrum Sabaudiae”, który miał głosić chwałę Księstwa Sabaudzkiego. W dziale „Druki XVII wieku” można m.in. zobaczyć wydane w Antwerpii w 1632 r. dzieło Macieja K. Sarbiewskiego, zwanego „Horacym z Mazowsza”, urodzonego w podpłońskim Sarbiewie poety baroku, który zyskał w swoim czasie światową sławę.

– To jego „Lirycorum Librii IV”, z piękną ryciną na frontyspisie zaprojektowanym przez samego Pietera Paula Rubensa. Na wystawie można też zobaczyć wiele woluminów oprawionych w skórę, prawdziwe dzieła sztuki introligatorskiej. Płocczan może szczególnie zainteresować na przykład wykaz miejskich rejestrów z 1568 r., z oprawą z tłoczonej, brązowej skóry, oraz z ówczesnym herbem Płocka. Ta niecodzienna wystawa, którą można zobaczyć w secesyjnej kamienicy muzealnej przy ul. Tumskiej 8, to jedno z wielu przedsięwzięć z okazji jubileuszu TNP, którego główne obchody zorganizowano w sobotę 17 października z udziałem specjalnych gości.

– Wasze towarzystwo powstawało w ciemną noc zaborów, aby uchronić to, co polskie, mazowieckie i płockie; aby zachować łączność guberni, skazanej przez carat na prowincjonalność, z najczystszymi źródłami kultury zachodniej – powiedział do członków TNP bp Piotr Libera podczas uroczystego walnego zebrania. Biskup płocki życzył wszystkim, którzy tworzą to środowisko, aby rozwijali kulturę spotkania i dialogu z wielką tradycją.– W Płocku można naprawdę twardo stąpać po ziemi: mamy cudowną historię; mamy wielkie wzorce kulturowe w postaci panteonu wspaniałych płocczan. Mamy niemało świadków heroicznego trwania przy wartościach, choćby teraz, w dobie pandemii – mówił.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama