Nowy numer 48/2020 Archiwum

„Mów mało, czyń wiele, cisza...”

Jak podziwiać Jana Pawła II i kard. Wyszyńskiego, jak być postępowym i wierzącym? – zastanawiano się na sympozjum w Płocku.

Sympozjum o dziedzictwie św. Jana Pawła II i prymasa Stefana Wyszyńskiego Klub Inteligencji Katolickiej w Płocku chciał upamiętnić swojego pierwszego asystenta ks. prof. Ireneusza Mroczkowskiego, który zmarł 17 sierpnia tego roku. – Prawdziwe spotkanie jest wartościowe zwłaszcza wtedy, gdy odbywa się na bazie pomocy czy mądrego słowa, jak to robił ks. Mroczkowski. Wtedy ma ono w sobie imperatyw, aby zaświadczyć o tym, co przeżyłem i co otrzymałem – mówił na spotkaniu w Opactwie Pobenedyktyńskim ks. prof. Henryk Seweryniak.

To, że spotkanie w połowie października w ogóle doszło do skutku, było prawie cudem – dwóch z pięciu prelegentów nie mogło przyjechać do Płocka, zaś trzeci, przebywający w kwarantannie, łączył się z Opola zdalnie przez internet, dodatkowo w tym samym czasie ogłoszono nowe restrykcje sanitarne związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Tematem spotkania było „dziedzictwo św. Jana Pawła II i sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego”, ale refleksja prelegentów szła dalej – ku świadectwu. – Temat tego wystąpienia podpowiedział mi kilka miesięcy temu ks. Mroczkowski: „Po prostu powiedz, jak spotkałeś prymasa i papieża” – tak mi radził. Idę więc za jego myślą – mówił ks. Seweryniak. Opowiadał o sympozjum, które współorganizował w październiku 1979 r. na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, poświęcone przesłaniu I pielgrzymki Jana Pawła II do ojczyzny.

– Specjalne przesłanie, list zaadresowany do mnie, przesłał wtedy ksiądz prymas. To było dla mnie wielkie wyróżnienie – wówczas studenta KUL-u – stwierdził ksiądz profesor. Mówił, że jedną z podstawowych wartości, którą kierował się kard. Wyszyński, którą cenił i sam ją w sobie uosabiał, była prostota. – On wydobywał i bronił prostego człowieka: czynił to przez Śluby Jasnogórskie, przez prostą pobożność maryjną i ludową – stwierdził. Prelegent dodał również, że prymas umiał zachować dyscyplinę we własnym życiu. – „Mów mało, czyń wiele, cisza...” – to jedna z jego kapłańskich reguł spisanych tuż przed święceniami. Też w czasie trzyletniego internowania przestrzegał ściśle określonego porządku dnia, który sobie ułożył.

Ksiądz Seweryniak mówił także o spotkaniach z papieżem Polakiem, o jego przenikliwym spojrzeniu, niezwykłej pamięci, charyzmatycznej modlitwie oraz niezwykłej wrażliwości. – Kardynał Wyszyński był wielki dla nas wszystkich. On nas uczył, jak mamy żyć w zarazie komunizmu, zaś św. Jan Paweł II nauczył nas, jak mamy ten komunizm zwyciężać – konkludował ksiądz profesor. Ksiądz Grzegorz Kaczorowski, asystent kościelny KIK-u, przywołał myśli ks. prof. Ireneusza Mroczkowskiego: „podziwiam prymasa nie mniej niż Jana Pawła II, kocham go za jego wiedzę, genialną intuicję społeczną, szczęśliwe wybory polityczne, za zdolność do kompromisu, jak i słynne non possumus” – tak pisał na swym blogu w 2016 roku.

– To ks. Mroczkowski zaproponował, aby na sympozjum mówić o wartościach w nauczaniu Jana Pawła II i kard. Wyszyńskiego, a gdy z powodu epidemii koronawirusa sympozjum odciągało się w czasie i jesienią miała się ukazać publikacja zbierająca wszystkie wystąpienia, na kilka dni przed śmiercią przysłał mi swój ostatni artykuł: „Kryzys demokracji liberalnej a nauczanie Prymasa Tysiąclecia”. W jego zakończeniu za prymasem stwierdził, że odnowa człowieka, wspólnoty i struktur prowadzi przez sumienie i rodzinę – wspominał ks. Kaczorowski. Na spotkaniu wybrzmiały jeszcze inne słowa ks. Mroczkowskiego: „Za komuny wmawiano mi, że muszę być albo człowiekiem postępowym, albo wierzącym. Ja naprawdę chciałem być i postępowym, i wierzącym”. – I taki był, i okazał się odważny i wierny do końca – stwierdził ks. prof. Seweryniak, dzieląc się świadectwem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama