Nowy numer 48/2020 Archiwum

Z Różańcem może się udać

W październikowe popołudnia niesie się z każdej świątyni „Zdrowaś, Maryjo” odmawiane także przez mężczyzn, którzy z maryjną modlitwą zmieniającą serca chcą wyjść na ulice.

Dynamiczna i niepewna sytuacja związana z zachorowaniami na COVID-19 przerwała lub uniemożliwiła wiele wartościowych inicjatyw. Męskie wspólnoty nie poddają się i chcą przypomnieć moc modlitwy różańcowej, przenosząc ją z kościelnych ławek wprost na ulice miast diecezji. Z różańcem w dłoni w każdą pierwszą sobotę miesiąca modlą się w Warszawie.

Teraz chcą, aby ta inicjatywa rozlała się na inne miejscowości w Polsce. Na mapie męskiej modlitwy jest już Płock. Jeśli wciąż zmieniające się obostrzenia pozwolą, pierwszy modlitewny marsz odbędzie się 7 listopada. Z pomysłem wyszła wspólnota Wojowników Maryi, dla której Różaniec jest podstawową „bronią” w codziennej duchowej walce. W diecezji działają grupy w Płońsku, Sierpcu i Pułtusku, gdzie m.in. udziela się Jacek Piętka, który od 3 lat nie rozstaje się z różańcem.

– Na własnej skórze poczułem, jaką moc ma ta modlitwa, bo uratowała zdrowie naszego syna i codziennie pomaga mojej rodzinie. Różaniec kojarzy się z kobiecą modlitwą. Kiedy ludzie widzą mężczyzn idących z różańcem w ręku, którzy nie wstydzą się modlić w ten sposób, to robi na nich wrażenie. Podczas tej publicznej modlitwy zawsze znajdą się tacy, którzy przyklękną z nami i przyłączają się na tyle, na ile pozwala im czas. Modlą się obcokrajowcy i osoby bezdomne, którym bracia nieraz oddawali swój różaniec. Teraz chcemy zorganizować taką modlitwę w Płocku, z nadzieją, że za jego przykładem pójdą kolejne miasta diecezji. Chcemy dawać przykład. Kiedy moje dzieci widzą, jak klękam do modlitwy, to jest najlepsze świadectwo wiary. To jest modlitwa, która wiele zmienia. Zmienia nas i nasze serca – mówi Jacek Piętka.

Wartość tej modlitwy cenią sobie także Rycerze Jana Pawła II z płockiej komandorii, którzy zaangażowali się w organizację wydarzenia. – Łączy nas wspólny cel. Nasi bracia z Glinojecka organizowali już podobne wydarzenie modlitewne, odmawiając Koronkę do Bożego Miłosierdzia na ulicach miasta. Ta modlitwa pomaga i wspiera – opowiada Robert Raczkowski z płockiego bractwa. Nie tylko osoby dojrzałe, ale także młodzi ludzie sięgają po Różaniec, odnajdując w nim busolę podczas kolejnych życiowych wyborów. Michała, który zaczyna swoją przygodę z płońskim oddziałem Wojowników Maryi, poruszyły świadectwa wielu zagubionych, którzy dzięki zawierzeniu i maryjnej modlitwie dojrzewali jako mężczyźni.

– Idący odważnie z Różańcem w ręku mężczyźni, dumni ze swojej wiary, to jest coś pięknego. Uczestniczyłem w tym wydarzeniu w Warszawie. Takie inicjatywy są bardzo potrzebne, właśnie po to, by młodzi zobaczyli, że Kościół to nie tylko osoby starsze siedzące w ławkach, ale jest tu miejsce i dla nich. Poza tym trzeba przypominać wartości, które wśród młodych ludzi są tak często zapominane: kim jest Bóg, czym jest odpowiedzialność, jak ważna jest rodzina, jak traktować kobietę, jak być dobrym mężem i ojcem? Wielu młodych żyje tak, jakby jutra miało nie być, ale czy to jest męskie? Z różańcem w ręku można przewartościować swoje życie, a przy okazji poznać ciekawych ludzi. Mnie do wspólnoty przyprowadziła chęć zmiany na lepsze, przeświadczenie, że z nimi może mi się to udać. Nie jest łatwo zacząć, dlatego najpierw odmawiałem tylko dziesiątek, a teraz słucham, np. Różańca z ks. Dominikiem Chmielewskim, gdzie są komentarze do każdej tajemnicy i tak łatwiej mi się modlić – mówi 23-letni Michał.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama