Nowy numer 26/2022 Archiwum

Góra i głębia

Czerwińskie wzgórze przyciąga łaską jubileuszowego odpustu. To wyjątkowe w diecezji miejsce, w którym duch, wiara, historia i kultura łączą się w niezwykłą mozaikę.

Najpierw przez wieki było to opactwo kanoników regularnych, potem klasztor panien norbertanek, następnie parafia rozśpiewana przez ks. Eugeniusza Gruberskiego i jego wychowanków-organistów. Teraz to Czerwińsk młody salezjańskim duchem, który zaprasza, aby wejść w głąb tego ducha.

Ołtarz, konfesjonał i klucze

Od 6 września w Czerwińsku trwa rok jubileuszowy. To szczególny przywilej udzielony przez Ojca Świętego Franciszka w roku 50. rocznicy koronacji cudownego obrazu Matki Bożej Pocieszenia. Warto to miejsce odkryć na nowo. Dwie daty, które wyznaczają początek i zakończenie czerwińskiego jubileuszu (6 września 2020 r. – 6 września 2021 r.) łączą się z pobytem w tym miejscu dwóch szczególnych postaci: w 1970 r. obraz Matki Bożej koronował sługa Boży kard. Stefan Wyszyński, prymas Polski, a rok później przybył tu kard. Karol Wojtyła, późniejszy papież i święty – Jan Paweł II. – Już widzimy, że coraz więcej osób zatrzymuje się w naszym sanktuarium. Z powodu epidemii są to w większości osoby indywidualne, ale przybyły też grupy zorganizowane – mówi ks. Jan Chaberski, salezjanin. – Dla pielgrzymów przewidujemy specjalne nabożeństwa i Msze św. połączone zawsze z możliwością skorzystania z sakramentu pokuty – zapowiada ks. Łukasz Mastalerz, proboszcz czerwińskiej parafii i kustosz sanktuarium. – Pamiętajmy, że od wieków główny ołtarz w naszej bazylice jest „uprzywilejowany” (altare privilegiatum), bo jest do niego przywiązana łaska odpustów w czasie Mszy św. sprawowanych za zmarłych. To jest okno otwarte na niebo – mówi ks. Jacek Wilczyński. Warto spojrzeć na Czerwińsk oczami sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego i św. Jana Pawła II. Oni wygłosili tu ważne kazania i postawili ważkie pytania: o niebezpieczeństwa duchowe zewnętrzne i wewnętrzne, o przyszłość młodzieży i wiary w Polsce. Mogą być one jak klucz do zrozumienia sensu czerwińskiego jubileuszu.

Chusta pocieszenia

W Czerwińsku wszystko koncentruje się wokół obrazu Matki Bożej Pocieszenia, zwanej również Matką Bożą Zwycięską, który jest tutaj czczony od czterech stuleci. To jedno z najstarszych sanktuariów maryjnych na Mazowszu i w Polsce. Wizerunek jest kopią rzymskiego obrazu Matki Bożej Śnieżnej – Salus Populi Romani. Powszechnie jest znany wizerunek Madonny z Dzieciątkiem ozdobiony sukienkami i koronami na czerwonym tle, ale warto zajrzeć pod spód, aby zobaczyć, co kryje oryginalne malowidło. Zostało ono ukazane na nowo kilka lat temu po gruntownych pracach konserwatorskich, w wyniku których przywrócono pierwotne oblicze Matki Bożej. W tym oryginalnym przedstawieniu Maryja trzyma białą chustę, co w starożytności było insygnium władzy monarszej, a tu wskazywało na Jej godność jako Królowej nieba. Godność tę na czerwińskim obrazie podkreśla też para aniołów, podtrzymujących królewską koronę nad Jej głową. W późniejszym czasie insygnium białej chusty zastąpiono królewskim berłem. Oba symbole były interpretowane jako znak opieki Matki Bożej, Maryja miała bowiem chustą ocierać łzy cierpiących i strapionych. Z tej racji w tym obrazie jest Ona również czczona jako Matka Boża Pocieszenia. – Dla salezjanów jest to miejsce pierwszego zawierzenia, bo w Czerwińsku przez bardzo długi czas był nasz nowicjat. A więc pierwsze lata życia zakonnego przebiegały w cieniu tego obrazu – mówi ks. Jan Chaberski. Wskazuje także na świadectwa, księgę łask i liczne wota, które są dowodem tego, że Maryja w tym miejscu naprawdę pociesza. Można wskazać choćby na najstarsze wotum, ofiarowane w 1655 r. przez mieszkańców Zakroczymia za ocalenie ich miasta, na kolejne korony, które nakładano przez wieki na obraz Matki Bożej, na ryngrafy i różańce, ale warto też wsłuchać się w historie, które dzieją się dziś… – W 2017 r. przybył do sanktuarium pewien żołnierz, który wcześniej przebywał m.in. na misji w Afganistanie. Zachorował na raka prostaty. Lekarze nie dawali mu szans, on jednak usłyszał, że tutaj jest czczona Matka Boża Zwycięska, przed którą modliły się polskie wojska przed bitwą pod Grunwaldem. Pomyślał, że to miejsce powinno być szczególnie bliskie żołnierzowi. Tu modlił się o cud i został wysłuchany. Złożył jako wotum Gwiazdę Afganistanu – odznaczenie, które otrzymał od Prezydenta RP – opowiada ks. Jan. – Niedawno prosiły nas o modlitwę żony górników ze Śląska, którzy chorowali na koronawirusa. Dlaczego zwróciły się do Czerwińska? Bo tutaj od wieków jest czczona Matka Boża i św. Barbara. Te panie obiecały również, że gdy to będzie możliwe, przyjadą z pielgrzymką do naszego sanktuarium – dodaje ks. Jacek Wilczyński. – W czasach pandemii, naznaczonych niepewnością i lękiem, potrzebujemy matczynej pociechy, potrzebujemy pocieszenia, którego źródło odkrywamy w Sercach Maryi i Jej Boskiego Syna – mówił przed miesiącem w Czerwińsku bp Piotr Libera.

Poruszyć wszystkie struny

Jednym z pierwszych wydarzeń jubileuszu będzie oratorium „Matka z Czerwińskiego Wzgórza”. Zostanie ono wykonane po raz pierwszy w sobotę 10 października o 19.00. Autorem muzyki jest Piotr Pałka, libretto napisał salezjanin ks. Mariusz Lach. – W wykonanie tego dzieła zostały zaangażowane orkiestra, chór i soliści – łącznie ponad 80 osób, m.in. z Krakowa i Warszawy – mówi ks. Łukasz Mastalerz. Jak z czerwińskiej mozaiki umieszczonej na frontonie bazyliki, ale jeszcze bardziej odpowiadającej bogatej historii i tradycji tego miejsca, w oratorium będą wydobywane kolejne elementy: „Przystań nad Wisłą. Mazowieckie pola, łąki i ogrody pełne życia, pełne barw, pełne witalności i siły, a wśród nich małe domy, a wśród nich kościół na wzgórzu, a w nim Matka trzymająca w objęciach Syna…” – tak się rozpoczyna to oratorium. Wydaje się, jakby przez wielość dźwięków i głosów tej kompozycji autorzy chcieli wręcz przywołać średniowieczne chorały kanoników, chóralne śpiewy norbertanek, silne głosy organistów ks. Gruberskiego, gwar salezjańskiego oratorium, a przede wszystkim szepty modlitw czcicieli Maryi. To dlatego w oratorium wybrzmiewają i takie słowa: „Kanonicy regularni, siostry norbertanki, ksiądz Gruberski – kapłan płocki, salezjanie. Różne drogi, różne charyzmaty. Wszyscy jednak żyli, modlili się i pracowali w bliskości Matki. Pani z czerwińskiego grodu była Matką dla każdego. Opiekunką ufających, nadzieją modlących się, pocieszycielką potrzebujących, wspomożycielką wiernych. Ona była i jest ciągle Matką dla wszystkich”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama