Nowy numer 43/2020 Archiwum

Bohaterka z Poświętnego

W Płońsku odsłonięto tablicę przypominającą o postawie Zofii Malickiej, nauczycielki zatroskanej o edukację najbiedniejszych dzieci.

Organizowane przez Miejską Bibliotekę Publiczną spotkanie z historią stało się okazją do uroczystego upamiętnienia zasłużonej płońszczanki. Zofia Malicka podczas okupacji hitlerowskiej prowadziła tajne nauczanie dla dzieci z Poświętnego i okolic.

Pamiątkową tablicę, przypominającą odważną postawę nauczycielki niezważającej na niemieckie zakazy, umieszczono na budynku oficyny przy „Sienkiewiczówce” w Poświętnem k. Płońska, gdzie odbywały się konspiracyjne lekcje. – Byłem uczniem pani Zofii od pierwszych aż do ostatnich zajęć i znam każde z nich na pamięć. Byłem synem fornala w tym majątku. Moi koledzy i koleżanki to były dzieci wyrobników, najniższej warstwy społecznej w tym środowisku – opowiada Stanisław Żochowski, 8-letni wówczas uczeń Zofii Malickiej.

– Wraz z niemieckim zarządcą do Poświętnego wkradł się strach. Szkoły pozamykane, kościół przerobiony na magazyn... Oni nie żartowali. Wielka mogiła pomordowanych na cmentarzu niech będzie tego świadectwem. W takich okolicznościach pani Zofia nie bała się zebrać u siebie dzieci wyrobników, analfabetów – wspomina. Na pierwsze zajęcia przyszło ich pięcioro. Z czasem było 13 osób. – Dzieci musiały pracować, więc wyrywaliśmy zielsko, zbieraliśmy kamienie i ziarna, zamiataliśmy magazyny. Uczyliśmy się w przerwach pomiędzy tą robotą. Przychodziliśmy tu, do oficyny, chociaż nie wolno było tego robić – opowiada S. Żochowski.

– Pani Zofia była dzielną kobietą. Napisałem o jej postawie do komisji polskiej i niemieckiej, kiedy już można było pisać prawdę. Nazwałem ją wtedy bohaterką, bo jeśli ktoś przeciwstawił się czołgom, samolotom, władzom i nie bał się Niemca, który mieszkał obok, to jest bohaterem. Zawsze nim zostanie! Jak wspomina, pani Zofia miała piękną bibliotekę. Dzięki książkom pokazywała dzieciom świat. Podczas tajnych spotkań uczono się m.in. historii, geografii i religii. W zeszytach z pociętych szarych worków po nawozach rysowano linie i uczono się pisać zdobytymi ukradkiem ołówkami czy atramentem.

– Mówiła, że Niemcy nie będą tu wiecznie, że jesteśmy potrzebni i mamy być mądrymi ludźmi dla Polski. Ta tablica mówi o historii, ale może mówić o przyszłości. Nic nie jest dane raz na zawsze. Oby nie trzeba było więcej takich tablic umieszczać na murach – przestrzegał S. Żochowski, nauczyciel z 50-letnim stażem. Z inicjatywą upamiętnienia płońszczanki wyszedł wnuk Zofii Malickiej – Jacek, a fundatorem tablicy jest samorząd miasta Płońsk.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama