Nowy numer 43/2020 Archiwum

Piękne trwanie

Szczególnym świadectwem w roku pandemii była wędrówka pątników w płockiej kompanii, która 169 lat temu została zaprzysiężona w podziękowaniu za ratunek od zarazy.

Boimy się, lękamy się, bo nie wiemy, czy to nas nie dotknie. Patrzcie, jak życie nie jest pewne, jak ono wisi na włosku, jak niewiele mamy do powiedzenia, a niemądrym tego świata wydaje się, że prawie wszystko mogą... Dlatego z tym większą ufnością chcemy Bogu zawierzyć, powiedzieć Mu: „Rzucam się, Boże, w Twe ramiona” – mówił do pielgrzymów w Płocku bp Roman Marcinkowski, który 6 września odprawił Mszę św. w kolegiacie św. Bartłomieja. Dziękował pielgrzymom, którzy od dziesiątków lat podtrzymują nie tylko piękną, pobożną tradycję, ale są wierni przysiędze swoich przodków.

– Bogu chwała, że tacy jesteście. Że niezależnie od okoliczności, które ta pielgrzymka przeżywała, trwaliście. Gdy władze komunistyczne nie wyraziły zgody na jej wyruszenie i zagrożono mężczyznom, że ich zwolnią z pracy, wtedy wasze matki, żony poszły do Skępego. I to jest piękne trwanie – mówił w homilii biskup senior diecezji płockiej, który od lat towarzyszy tego dnia pątnikom w czasie wymarszu. Pielgrzymi skępscy przed wyruszeniem na szlak odnowili tę przysięgę, wypowiadając słowa przyrzeczenia. W czasie modlitwy wspominano też zmarłych pątników, którzy jeszcze w ubiegłym roku byli razem na szlaku, szczególnie ks. prof. Ireneusza Mroczkowskiego i Józefa Mrozińskiego, współorganizatora i wieloletniego pielgrzyma skępskiego.

Pątnicy wyruszyli z Płocka w dwóch grupach: białej, pod kierunkiem ks. Sebastiana Krupniewskiego, wikariusza tej parafii, który był równocześnie przewodnikiem całej pielgrzymki, oraz w grupie błękitnej, którą prowadził ks. Krzysztof Szuliński z parafii Świętego Ducha w Płocku. Organizatorzy pielgrzymki otrzymali wszelkie niezbędne zezwolenia, związane w tym roku również z sytuacją sanitarną w kraju. W trakcie wędrówki kierownik pielgrzymki, a zarazem wieloletni pątnik Wojciech Popielski przypominał o zachowaniu środków ostrożności. Pątnicy mieli świadomość, że właśnie w tym roku szczególnie trzeba podjąć trud wędrówki i modlitwy do Maryi.

– Nie obawiamy się tu koronawirusa, mamy zaufanie w Bogu. A w tym roku trzeba iść, bo jest jeszcze więcej intencji do zaniesienia – mówiły panie Danuta i Maria, pątniczki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama