Nowy numer 49/2020 Archiwum

Coś dobrego się obudziło

Ułani, strzelcy, szwoleżerowie... W wielu żołnierskich apelach pamięci po raz pierwszy wybrzmiały nazwiska tych, których ciała skrywają mogiły Sochocina, Sarnowej Góry czy Wyszogrodu.

W miejscowościach, przez które przetoczyły się walki wojny polsko-bolszewickiej, pozostały bezimienne groby bohaterów tamtych dni. – Celem walk bolszewickich na północnym Mazowszu było przecięcie linii komunikacyjnych i zaopatrzeniowych biegnących Wisłą do Warszawy oraz zniszczenie linii kolejowej biegnącej z Gdańska do centrum kraju.

Z kolei po osiągnięciu linii Wisły bolszewicy chcieli przedostać się na tyły głównych sił polskich walczących pod Warszawą – wyjaśniał podczas uroczystości w Wyszogrodzie dr Grzegorz Gołębiewski, wiceprezes Towarzystwa Naukowego Płockiego. Spodziewając się takiego przebiegu wojny, również nad Wkrą dzielnie odpierano bolszewickie ataki, dokładając „cegiełkę” do polskiego zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej.

Można by się spierać, która z bitew tej wojny była najważniejsza, która miała największy wpływ na jej przebieg, ale nie zmienia to faktu, że należy dbać o historię regionu – dlatego mazowiecka społeczność pielęgnuje pamięć o żołnierzach, którzy w miejscach takich jak Płock, Góra, Arcelin, Sońsk czy Sochocin stoczyli ostatnią walkę – walkę swojego życia. Przy pamiątkowym obelisku w Sarnowej Górze stanęły dwie tablice, a na nich wyryto nazwiska żołnierzy, których uczczono podczas uroczystości z udziałem przedstawicieli władz państwowych, samorządowych, służb mundurowych, stowarzyszeń, młodzieży szkolnej i mieszkańców regionu. 16 sierpnia Mszy św. przewodniczył ks. inf. Wojciech Góralski.

– Stojąc w miejscu bohaterskiej walki polskiego oręża z bolszewicką nawałnicą, z głęboką czcią oddajemy hołd tym, którzy przed 100 laty skutecznie odparli nieprzyjacielskie zakusy kolejnego wymazania Polski z mapy Europy. Pochylając się nad ich bohaterską postawą i głębokim poczuciem patriotyzmu, polecamy ich wszechmogącemu Bogu. Imiona niektórych z nich zostały wyryte na kamieniu, a wszystkich – zostały wpisane do „Księgi żywota”– mówił delegat biskupa płockiego. Podobne uroczystości odbyły się 18 sierpnia w Sochocinie, gdzie odsłonięto tablice z ustalonymi w IPN nazwiskami 16 żołnierzy Wojska Polskiego, poległymi tu między 14 a 19 sierpnia 1920 roku.

– Przygotowanie tych obchodów, tej mogiły sprawiło, że coś się w nas obudziło. Myślę, że w tych dniach doceniliśmy wartość wiary, że warto jej bronić nawet za cenę życia, bo dostrzegliśmy, że to ona dała tym ludziom siłę, żeby tak odważnie bronić ojczyzny – mówił ks. proboszcz Czesław Stolarczyk. Za poległych żołnierzy razem z sochocińską wspólnotą i zaproszonymi delegacjami modlił się biskup płocki Piotr Libera. – Cena za tę wierność była niemała, ale to oni mieli rację. Mieli rację ci, którzy w 1920 r. pod Ossowem, na ulicach Płocka, nad Wisłą, Wkrą i Niemnem, bronili Polski, bronili Europy, bronili wiary w Boga. I mieli później rację – tę polską i Chrystusową rację – gen. Anders, żołnierze niezłomni, prymas Wyszyński, ludzie pierwszej Solidarności, prezydenci Kaczyński i Kaczorowski, Jan Paweł Wielki, a nie Dzierżyński, Tuchaczewski, Bierut, Różański, Berman, Gomułka i Kiszczak. To dlatego tej polskiej i chrześcijańskiej racji z sierpnia 1920 r. nie wolno nigdy zapomnieć – podkreślał w homilii bp Libera.

Za poległych w wojnie polsko-bolszewickiej modlono się również 19 sierpnia w Wyszogrodzie, który nie ucierpiał bezpośrednio w walkach, ale miejsce wiecznego spoczynku znalazł tu Jan Mąkowski, żołnierz 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich, ranny podczas walk w Górze, gm. Staroźreby. Przywieziony został do punktu opatrunkowego w Wyszogrodzie i tu zmarł. Pomnik dzielnemu ułanowi w 15 lat po bitwie ufundowali harcerze z Wyszogrodu. Teraz z inicjatywy lokalnych władz oraz Muzeum Mazowieckiego w Płocku na nowo upamiętniono jego mogiłę.

– Jest jednym z wielu, którzy na ołtarzu ojczyzny złożyli swoje życie, abyśmy my mogli żyć tak, jak żyjemy. Boli, kiedy nie potrafimy jako społeczeństwo mówić jednym głosem w najważniejszych kwestiach, o podstawowych wartościach. Tamci ludzie, choć dopiero budowali swoją jedność po zaborach, zdawali sobie sprawę z tego, co chcą zniszczyć bolszewicy. Cud zwycięstwa dokonał się rękami ludzi otwartych na Boże prowadzenie – mówił w kazaniu ks. Grzegorz Przybyłek, proboszcz parafii w Wyszogrodzie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama