Nowy numer 47/2020 Archiwum

Gdzie są wiara i sens

Duchowo, na rowerach i pieszo setki pątników dotarły do Czarnej Madonny.

O świcie 14 sierpnia na Jasną Górę dotarli piesi pątnicy z diecezji płockiej. Reprezentacją diecezji była grupa złota z dekanatów Maków Mazowiecki, Przasnysz i Dzierzgowo, a także inni pielgrzymi, którzy dojechali do Częstochowy, łącznie ok. 400 osób. Towarzyszył im bp Mirosław Milewski, który na szczycie jasnogórskim przewodniczył Mszy św. i wygłosił kazanie. Jak zauważył, pielgrzymów do Maryi przyprowadziła w tym roku szczególna wdzięczność za Cud nad Wisłą, a także wewnętrzna intencja, jaką jest pragnienie Boga i głód sensu.

– Dziś, o czym dobrze wiemy i przekonujemy się niemal każdego dnia, tendencja jest dokładnie odwrotna. Wielu ludzi buduje świat bez Boga, świat bez sensu i bez wiary, bez potrzeb duchowych. W takim właśnie modnym dziś świecie zanikają zasady moralne i ginie świat wartości. Ludzie stają się „niewolnikami rzeczy, produkcji, swoich wyborów” – cytował za Janem Pawłem II. – Wiarę w Boga zastępuje się różnymi fałszywymi pseudoreligiami i ideologiami stojącymi w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem – mówił biskup.

– Wracając do swoich domów i parafii, proszę, pomnażajcie w sobie owoce pielgrzymowania i czułego spotkania z Maryją. Troszczcie się o swego ducha! Pamiętajcie o chrześcijańskiej tożsamości! Każdego dnia pozostawajcie wierni wierze odziedziczonej po przodkach, którzy 1054 lata temu na polskiej ziemi powiedzieli Bogu „tak”. Nie pozwólcie zde- zorientować się dobiegającym zewsząd głosom tego świata. One kuszą i wydają się atrakcyjne, ale to pustynne miraże, po których pozostają jedynie pustka i bezsens – akcentował biskup Mirosław. Również w przeddzień zakończenia pielgrzymki, w Wierzchowisku k. Częstochowy, zachęcał pątników, aby swój trud przełożyli na codzienne świadectwo i odwagę. Pątnikom pieszym towarzyszyły pielgrzymki rowerowe, m.in. z Baboszewa, Popowa, Golubia-Dobrzynia, Proboszczewic i Płocka. W tym tygodniu dotarła ostatnia z rowerowych grup z Przasnysza, licząca 59 osób.

– Zawsze towarzyszy nam hasło płockiej pielgrzymki. W tym roku były transmisje i relacje z wyjazdu, aby parafianie mogli poczuć klimat tej drogi. Duchowo dbał o nas ks. Remigiusz Stacherski, który jeździ z grupą od początku, od 8 lat. Również poszczególni uczestnicy nagrali kilka słów od siebie, takie przemyślenia z drogi. Martwiliśmy się, że może w tym roku nie uda się wyruszyć. Nawet miałem awaryjny plan, że jeśli by tak było, to pojechalibyśmy we dwójkę z żoną. Na szczęście wszystko się udało, co prawda bardziej kameralnie, ale było równie owocnie. Ta droga to czas z Bogiem i dla Boga, czas na modlitwę indywidualną i na bycie z drugim człowiekiem. W tym roku doświadczyliśmy ogromnej życzliwości. Może czas pandemii spowodował to, że bardziej doceniamy obecność drugiego człowieka? – opowiada Ireneusz Chalimoniuk, uczestnik rowerowej pielgrzymki z sanktuarium Matki Bożej Popowskiej. Świadectwo składają również pielgrzymi piesi, wśród nich pani Grażyna z Woźnik. Pielgrzymka jest dla niej „ważnym pokarmem duchowym”, na który czeka przez cały rok. W tym roku szła po raz drugi.

– Nie bałam się koronawirusa, bo gdzie są Jezus i Maryja, tam jesteśmy bezpieczni. Idę na pielgrzymkę i ufam Bogu, że wszystko będzie dobrze – mówiła. – Wszystko zaczęło się od peregrynacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w mojej parafii pięć lat temu. Wtedy sama Maryja przewróciła w moim życiu wszystko do góry nogami. Ona pozmieniała wszystko na lepsze: począwszy od mojego życia osobistego – zwierza się pani Grażyna. – Na Jasną Górę zaprasza nas Matka. W tej drodze do Niej liczy się wszystko: trud drogi, intencje, ofiara, modlitwa i śpiew – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama