Nowy numer 49/2020 Archiwum

Spójrz na Maryję ku nawróceniu

Między sławnym Skępem i Sierpcem leży ukryty Żurawin: miejsce przemiany, przebaczenia i szczególnej modlitwy rodziców za dzieci.

To kolejne z maryjnych miejsc, którego tradycja i historia przerastają skromne rozmiary cichego sanktuarium ukrytego w lesie na terenie parafii Mochowo. Przychodzą do niego czciciele Matki Bożej przede wszystkim na odpust w niedzielę po Przemienieniu Pańskim oraz płocka kompania piesza zmierzająca co roku we wrześniu do Skępego. Mówi się bowiem tu o objawieniach Matki Bożej i o pustelniku, o kolejnych kościołach, które były tam wznoszone od ponad 450 lat, o cudownym źródełku i o czczonym obrazie Matki Bożej, ozdobionym sukienką, koroną i wotami.

– Kto raz odwiedzi Żurawin, to miejsce staje się dla niego najpiękniejsze i szczególne, do którego z wielką przyjemnością i serdecznością stara się wrócić. Jeśli nie osobiście, to chociażby myślą i modlitwą – mówi Agata Warczachowska, mieszkająca nieopodal tego miejsca, którą od dawna ono fascynuje. Wraz z grupą pasjonatów lokalnej historii, skupioną w stowarzyszeniu „Tradytor”, troszczy się o pamiątki przeszłości związane m.in. z tym miejscem. Dzięki jej poszukiwaniom docieramy do broszury z 1905 r., wydanej staraniem ks. Walentego Załuskiego „Cudowna Matka Boska Żurawińska”, gdzie w prostych słowach jest opowiedziana historia tego miejsca: „Miał tu mieszkać staruszek pustelnik, gdzie i umarł, a że się zwał Żórawek, odtąd to miejsce Żórawinkiem mienią. I temu to Żórawkowi miała się objawić Najświętsza Panna na drzewie osikowem, z którego do dziś pozostał tylko pieniuszek, przechowywany w kaplicy żurawińskiej, – i zaraz z pod korzenia tego drzewa wytrysło źródło, mające moc cudowną” – czytamy w przekazie sprzed 115 lat. Ale oprócz źródła, które wytrysnęło, i jego cudownej mocy warto się skupić na historii owego pustelnika, którą rozwija ks. Filochowski, bo w niej jest mowa o pokucie i przebaczeniu. W młodości bowiem miał on żyć w nienawiści ze swoim sąsiadem: najeżdżał jego majątek, zastępował mu drogę, aż wreszcie w pewnej bójce nieumyślnie go zabił. Chcąc uniknąć sprawiedliwości, uciekł za granicę i tam zaciągnął się do wojska jako prosty żołnierz. Ale „na starość zatęsknił do rodzinnego kraju i w tych oto żurawińskich, odwiecznych borach, prowadził pokutnicze życie, unikając spotkania ze znajomymi ludźmi” – czytamy w przekazie ks. Filochowskiego. Pewnego razu przy tym miejscu przejeżdżał syn zabitego niegdyś sąsiada, udając się do Skępego na odpust wraz z żoną. W trakcie rozmowy pustelnik poznał w kobiecie swoją córkę jedynaczkę. Przeprosił zięcia za krzywdę, jaką wyrządził w młodości jego ojcu. Po jakimś czasie zmarł i został pochowany przy kościółku – tyle mówi tradycja. Od czasów pustelnika miało się dziać w Żurawinie wiele cudów, jak podkreślają przekazy, „podczas każdego odpustu”. Wymowny musiał być zwłaszcza widok „stosu kul, złożonych pod kościołem przez chorych na nogi, którzy zostali uzdrowieni”. Ich świadkiem był obraz Matki Bożej, nieco podobny do figury Madonny ze Skępego, ukazujący Maryję w płaszczu, z koroną na głowie i z księżycem pod stopami. Koronę Matki Bożej okala 12 gwiazd. „Wyraz twarzy nadzwyczaj piękny, oczy czarne, wielkie, prosto patrzące, ręce złożone, jak do modlitwy” – czytamy w opisie z początku XX wieku. Obraz ma pochodzić z 1563 r., a więc z czasu, gdy zbudowano pierwszy kościół w Żurawinie. Jest ozdobiony sukienką i wotami. Utarło się w tradycji, że przed nim szczególnie rodzice modlą się za swoje dzieci. – Każdy człowiek potrzebuje góry Tabor, potrzebuje swojej góry Przemienienia... Miejsca, gdzie może stanąć, klęknąć przed obliczem Boga Po-Trzykroć-Świętego i powiedzieć: „Panie, dobrze, że tu jesteśmy... Dobrze, że tu jestem” – mówił o Żurawinie bp Piotr Libera, nawiedzając to miejsce w 2013 roku. Korzystałem z artykułu A. Warczachowskiej „Żurawińskie sanktuarium maryjne” w „Zeszytach Tłuchowskich”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama