Nowy numer 39/2020 Archiwum

Żyją tak długo, jak ich szukamy

Z uwagi na epidemię obchody 76. rocznicy likwidacji gestapowskiego więzienia karno-śledczego w Forcie III miały nieco okrojony charakter – ale nie zaważyło to na przesłaniu, jakie ze sobą niosły.

Spotykamy się w miejscu uświęconym krwią, które przez lata było zapomniane, a które teraz jest przywracane pamięci. Oddajemy hołd tym, którzy zostali tu pomordowani, i obiecujemy, że nie dopuścimy do tego, żeby zapomniano o nich.

Zobowiązuję się do tego, że to miejsce będzie miejscem upamiętnienia poległych za ojczyznę – mówił Mariusz Błaszczak, szef MON, który po raz trzeci wziął udział w uroczystościach w Forcie III. Obchody rozpoczęły się od złożenia kwiatów przy pomniku Żołnierzy Armii Krajowej; następnie uczczono ofiary gestapowskiego więzienia na tymczasowym cmentarzu powstałym w efekcie prac ekshumacyjnych na terenie fortu. Modlitwę nad grobami pomordowanych poprowadził ks. Tomasz Cymerman, proboszcz pomiechowskiej parafii. Wśród delegacji państwowych oraz samorządowych znalazła się liczna grupa bliskich ofiar niemieckiej zbrodni, którzy przynieśli ze sobą kwiaty oraz znicze. – To miejsce jest ważne dla wszystkich, którzy stracili tutaj bliskich. Dziadek miał 40 lat, kiedy zginął. Trzeba pamiętać. Młodsze pokolenie naszej rodziny też wie, że tu trzeba przyjeżdżać – mówi wnuczka Jana Karczmarczyka, zamordowanego w Pomiechówku. O godne upamiętnienie tych tragicznych wydarzeń dbają Fundacja Fort III Pomiechówek oraz Gminny Ośrodek Kultury „PomPa”, którzy przy wsparciu finansowym Ministerstwa Obrony Narodowej organizują comiesięczne zwiedzanie fortu. – Paradoksalnie teraz w tym miejscu dzieje się wiele dobra. Pomijając badania i ekshumacje, które trwają i przynoszą kolejne efekty, to jeszcze rodziny pomordowanych zaczynają ze sobą rozmawiać, nawiązywać kontakty. Bardzo angażują się i pomagają polscy żołnierze. Tu sprawdza się maksyma: „Zło dobrem zwyciężaj”. Chociaż tu może nie tyle zwycięża, co zamienia się w to dobro. Nie jest łatwo zainteresować martyrologią, która wiąże się z tym miejscem, ale to się dzieje. Musimy o nich opowiedzieć. Mam wrażenie, że oni dopiero wtedy odejdą w spokoju, kiedy wszystko uporządkujemy. Żyją tak długo, jak długo ich szukamy. Nikt już nie zapomni o Pomiechówku – przekonuje Piotr Jeżółkowski, prezes Fundacji Fort III.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama