Nowy numer 2/2021 Archiwum

Aż Zamoyski się uśmiecha

Czy warto inwestować w kulturę w małym mieście? Tak – i Bieżuń jest na to przykładem.

Już sam układ ulic i zabudowy niemal dwutysięcznego Bieżunia, a także pozostałości po pałacu i parku Zamoyskich mówią o tym, że w tym miasteczku jest coś więcej i że warto się tu zatrzymać. Jego duszę chce wydobyć i dowartościować Muzeum Małego Miasta. Ten zamiejscowy oddział sierpeckiego skansenu od kilku miesięcy realizuje ambitny plan rewitalizacji i rozbudowy placówki.

– Co można uratować – ratujemy, co trzeba zrekonstruować – czynimy to, używając najwierniejszych surowców i profesjonalnych metod wykonania, stosując nowoczesne metody, zabezpieczenia i środki. W dawnych wnętrzach tworzymy muzeum na miarę XXI wieku – mówi Jerzy Piotrowski, kierownik placówki.

Prace dotyczą aż pięciu obiektów. Cennym budynkiem w tym kompleksie jest dom poety Stefana Gołębiowskiego (1900–1991). Drewniany zabytek pochodzący z początku XIX w., który wcześniej – przed utratą praw miejskich po upadku powstania styczniowego – był siedzibą ostatniego burmistrza, został rozebrany, a teraz jest w 100 proc. rekonstruowany. Zobaczymy w nim m.in. dawne piece kaflowe i zabytkowe meble. We wnętrzu będzie można oglądać wystrój domu z XIX w. i początku XX w., gdy mieszkali w nim najpierw burmistrz Bloch, a potem poeta Gołębiowski. Do dawnego miejsca wróci bogata biblioteka poety, który był m.in. tłumaczem dzieł Horacego na język polski.

– W spichlerzu obok chcemy przypomnieć, jak wyglądał dawny transport wiejski. Na ekspozycji nie zabraknie też łodzi rybackich, bo dawniej mieszkańcy tych okolic żyli z tego, co im dawała rzeka Wkra, w myśl powiedzenia: „gdyby nie ryby i raki, zginęliby bieżuniacy”. Zwiedzający to miejsce zobaczą również warsztaty rzemieślnicze, m.in. szewski czy kręcenia torfu, który dawniej był popularnym materiałem opałowym. W tym samym czasie, gdy odbudowujemy zabytkowe budynki, ponad 100 obiektów muzealnych jest poddawanych konserwacji, aby w nowych wnętrzach można je było wszystkie podziwiać. Dawne wystawy będą w nowej aranżacji. Częścią naszego muzeum będzie również gabinet i mieszkanie lekarza, a także budynek administracyjny, w którym już są organizowane wystawy czasowe i konferencje naukowe – opowiada kierownik.

Czy były jakieś niespodzianki w czasie prowadzonych prac? – Poznaliśmy lepiej dawne techniki budowlane – mówi Jerzy Piotrowski i wskazuje na cztery potężne głazy, na których był posadowiony dom poety. – Wiemy, że został on zbudowany w 1821 r., ale materiał – dębowe bale mające średnicę ok. 40 cm – musiały mieć też swój wiek, być może pochodziły z XVI wieku. Ciekawostką dla nas było odkrycie, że ściany były uszczelniane mchem – i rzeczywiście, była to skuteczna jak na tamte czasy metoda. Te najstarsze i wciąż zdrowe fragmenty dębowych bali wyeksponujemy w zrekonstruowanych ścianach budynku – obiecuje kierownik Muzeum Małego Miasta.

Obok kompleksu budynków w centrum Bieżunia zostanie uratowany dawny pałac Zamoyskich. Po wielu latach zaniedbań i dewastacji zabytku, w ubiegłym roku został on kupiony przez samorząd województwa mazowieckiego. Ma w nim powstać Muzeum Konstytucji. Dlaczego takie muzeum w Bieżuniu? Tu odkrywamy kolejną, chlubną, choć zapomnianą kartę Bieżunia. Wszystko jest związane z pochodzącym stąd kanclerzem wielkim koronnym Andrzejem Hieronimem Zamoyskim (1716–1792). Ten wybitny przedstawiciel polskiego oświecenia i prawnik opracował kodyfikację prawa Rzeczypospolitej – „Zbiór praw sądowych”, zwany potocznie Kodeksem Zamoyskiego. Dokument ten stał się zrębem pod przyszłą Konstytucję 3 maja 1791 roku. W Bieżuniu trwałą pamiątką po Zamoyskim jest kościół Trójcy Świętej, regulacja zabudowy miasta i układu jego głównych ulic, a także pałac i park, które wreszcie doczekają się odbudowy i rewitalizacji.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama