GN 43/2020 Archiwum

Dobry dar

Warto dzielić się tym życiodajnym płynem, szczególnie latem, gdy jest więcej podróżujących i zwiększa się, niestety, liczba wypadków.

Bez względu na epidemię lato zawsze jest newralgicznym czasem, gdy rośnie zapotrzebowanie na krew, i to nie tylko rzadkich grup.

Dlatego terenowe centra krwiodawstwa prowadzą stałą akcję poboru – zarówno stacjonarnie, jak i w punktach mobilnych. Przypomnijmy, że w naszym regionie działają trzy takie centra: w Płocku (Medyczna 19 – Szpital Zespolony), Ciechanowie (ul. Powstańców Wielkopolskich 2 – Wojewódzki Szpital Specjalistyczny) i Mławie (ul. Dobrskiej 1 – SPZOZ).

– Coraz częściej zdarzają się akcje krwiodawstwa rodzinnego, gdy doraźnie trzeba pomóc konkretnej osobie, np. czekającej na operację. Jednak dla normalnego funkcjonowania naszego centrum, zwłaszcza teraz, w czasie wakacji, potrzeba przede wszystkim regularnych krwiodawców – mówi Grażyna Krauze, kierownik Terenowego Oddziału w Ciechanowie. Przy zachowaniu wszelkich obostrzeń są przyjmowane wszystkie osoby, które chcą i mogą oddać krew.

– Widzę, że przynoszą efekt apele i akcje społeczne propagujące krwiodawstwo, bo co najważniejsze – nie spada liczba osób, które regularnie to robią – dodaje kierownik ciechanowskiego RCKiK. – Bez względu na to, czy jest pandemia, czy nie, co roku szczególnie w miesiącach letnich są braki w zapasach krwi i jesteśmy wzywani do tego, by ją oddawać – zwraca uwagę Bogusław Brykała, doświadczony dawca krwi, nauczyciel i opiekun Szkolnego Koła Honorowych Dawców Krwi „Zakrwiści” w ZSP w Przasnyszu. – Ja staram się to robić co 8 tygodni, niezależnie od tego, jaki byłby to czas i czy jest konkretna akcja i cel.

Myślę, że wszyscy honorowi krwiodawcy mają taką potrzebę. Ostatni raz oddawałem krew 2 dni temu, jeszcze wcześniej – w maju. Wiem, że młodzież z naszego szkolnego klubu też stara się robić to regularnie, mimo że z braku stacjonarnego centrum w Przasnyszu muszą jechać do stacji krwiodawstwa w Ciechanowie, Mławie czy Ostrołęce – mówi. Oddawanie krwi w czasie pandemii, jego zdaniem, paradoksalnie nie wiąże się z obawą o zdrowie. – Oddając w tych miesiącach krew, czułem się chyba najbezpieczniej właśnie w tym czasie dzięki rygorowi sanitarnemu – stwierdza.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama