Nowy numer 48/2020 Archiwum

Piękne, bo płockie

– Najprościej pewnie byłoby zrobić kubki z Klimtem, ale jaki byłby sens, jeśli u nas nie ma jego obrazów... – mówi pani Beata, która zaprojektowała i przygotowała oryginalne pamiątki dla Muzeum Mazowieckiego.

Takich souvenirów płockie muzeum znane z secesyjnych zbiorów jeszcze nie miało. To kilkadziesiąt kubków, filiżanek, popielniczek i ok. 300 magnesów z oryginalnymi motywami wykonanych przez Beatę Szajdziuk, założycielkę Pracowni Ceramicznej, która działa na płockich Podolszycach.

W czasie pandemii i całkowitego zastoju działalności wystawienniczej powstał pomysł wybiegający w przyszłość, gdy wreszcie zwiedzający powrócą w progi tej instytucji. Dział Promocji Muzeum Mazowieckiego zaproponował pani Beacie wykonanie pamiątek dla turystów.

– Miały one nawiązywać do muzealnej kolekcji, dlatego od początku zależało mi na tym, by nie były to wzory przypadkowe – mówi założycielka Pracowni Ceramicznej. Linia ceramicznych pamiątek, które wyszły spod jej ręki, jest prawdziwie płocka. Są na nich motywy nawiązujące do konkretnych eksponatów, ale przewijają się też sylwety kamienic muzealnych: przy Tumskiej 8 i przy Kolegialnej, gdzie niedługo będzie mieściła się kolekcja art deco. Proces tworzenia był ciekawy i wieloetapowy. Najpierw fotografie eksponatów przerobiono komputerowo na czarno-białą grafikę. Później można było puścić wodze fantazji. Pani Beata z gotowych grafik oraz secesyjnych motywów i ornamentów tworzyła oryginalne kolaże. Na same magnesy powstało 13 projektów secesyjnych i 12 art deco.

Motywy gramofonu, muchy, motyla czy wzór rybich łusek pojawiają się w różnych konfiguracjach. Część wzorów nawiązuje do wystroju, jaki będzie towarzyszył nowej ekspozycji Muzeum Mazowieckiego. Chociaż autorskie prace Beaty Szajdziuk często eksplodują kolorami, w tym przypadku paleta jest oszczędna, czarno-biała. – Celowo narzuciłam sobie ten rygor kolorystyczny, ponieważ chciałam nawiązać do grafik, rycin i wycinków prasowych tamtej epoki. W efekcie miały powstać pamiątki uniwersalne, które pasowałyby do każdego wnętrza i tworzyły klimat retro – wyjaśnia.

W większości są to przedmioty z gliny ceramicznej, ale są też nieliczne porcelanowe. – Prace wykonano w technice sitodruku, to znaczy projekty przygotowane w komputerze są naniesione na specjalne sito na mokrą glinę, która wysycha i wypalana jest na biskwit. Później następuje szklenie i ponowne wypalanie. W przypadku partii magnesów złoconych proces wypalania był trzykrotny – objaśnia autorka ceramicznych pamiątek, które dostępne są w sklepiku na patio Muzeum Mazowieckiego. Pani Beata przyznaje, że była to dla niej wielka przyjemność i przygoda, a samo muzeum jest jej bliskie od dzieciństwa. Secesja urzekła ją motywami roślinnymi, klimatem nostalgii i melancholii. Teraz odrobinę tego klimatu można zabrać do domu w postaci ceramicznego cudeńka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama