GN 43/2020 Archiwum

Brama niebios i pustelnia

W wakacje pod znakiem koronawirusa odkrywamy mniej znane miejsca kultu maryjnego w naszej diecezji. Do tego zachęca biskup płocki, a my zapraszamy do wakacyjnego cyklu, w którym poznamy te miejsca, które szczególnie upodobała sobie Maryja.

Na początek miejsce, o którym zrobiło się ostatnio głośno – właśnie przez koronawirusa. To Łopacin k. Ciechanowa, którego kościół kryje obraz Maryi z Dzieciątkiem „Ianua Coeli”, czyli „Bramy niebios”, a pustelnia owiana jest legendami. Co ciekawe, bp Bogdan Sikorski w liście do papieża Pawła VI przed peregrynacją ikony jasnogórskiej w 1975 r. wymienia Łopacin wśród najważniejszych miejsc kultu maryjnego w diecezji płockiej.

Oprócz tych największych, dobrze znanych sanktuariów wspomina także: Koziebrody, Chotum, Opinogórę, Poniatowo, Duczymin, Siecień, Święte Miejsce, Żurawinek i Kępę Polską. O Łopacinie pisze jednak najwięcej: „W 1945 r. obraz w Łopacinie, gdzie Matka Boża czczona jest jako »Ianua Coeli«, spłonął wraz z kościołem. Kościół odbudowano, wymalowano kopię i Matka Boża cieszy się tam nadal wielką czcią” – pisał biskup do Pawła VI. I właśnie ten fakt – że mimo utracenia przedmiotu kultu pobożność w tym miejscu nigdy nie została przerwana – zasługuje na szczególną uwagę.

To prawda, że w Łopacinie jest więcej tradycji (a nawet legendy) niż historycznych faktów, ale to miejsce wciąż czeka na odkrycie przez historyków i głębsze opracowania naukowe. Dość tylko przypomnieć, że przed wojną w rejonie ciechanowskim były rozpowszechnione po domach większe i mniejsze obrazy Matki Bożej z Łopacina, co może świadczyć o szerokim oddziaływaniu tego miejsca. I tak jest do dziś. – Wciąż mnie tam ciągnie, chociaż od lat mieszkam w Ciechanowie. Tam się urodziłem i zostałem ochrzczony. Jadę więc do Łopacina przynajmniej dwa razy w roku, na odpust – mówi Paweł Kapczyński. W czasie pandemii jeździł też prywatnie, aby się pomodlić w pustelni, bo – jak zauważa – to był dobry czas na taką odosobnioną modlitwę.

– Zresztą widziałem też inne osoby, które odwiedzały to miejsce. Szczególna jest droga z pustelni do kościoła, bo – jak mówi tradycja – obraz Matki Bożej miał być cudownie przenoszony z kościoła na pustelnię. To miejsce mnie pociągało od dawna, chociaż wcześniej nie wiedziałem o nim zbyt wiele. Ale gdy człowiek wchodzi bardziej w świat wiary i modlitwy, odkrywa, że obok niego są miejsca, w których Bóg jest szczególnie obecny i działa. I tak właśnie odkryłem Łopacin – mówi P. Kapczyński. Tak naprawdę są dwa miejsca, które przyciągają w tej parafii: kościół z obrazem „Ianua Coeli”, jedynym obrazem Madonny czczonej pod tym tytułem w diecezji, oraz pustelnia w lesie. Miejscowa tradycja, sięgająca XV–XVI w., mówi, że właśnie tam osiedlił się doświadczony boleśnie przez życie Stanisław.

Swój los zawierzył Matce Bożej, a Ona zaczęła mu się ukazywać i z nim rozmawiać. Dziś żadnego pustelnika w tym miejscu już nie ma, ale wśród drzew w swojej kapliczce-pustelni stoi figura Matki Bożej, do której piaszczystą i krętą drogą przychodzą ludzie z okolicznych miejscowości i pielgrzymi z sąsiednich parafii. Zostawiają tu ślady swojej obecności i wdzięczności: kwiaty, różańce i obrazki. Spośród wielu zapisanych łask powtarzał się cud uzdrowienia oczu. Miał go doświadczyć sam malarz, który namalował obraz Madonny z Dzieciątkiem. Rzeczywiście, Madonna i Jezus na nim mają piękne, przenikliwe oczy, jakby w nich właśnie, i w sercu Jezusa i Maryi, była ukryta brama do nieba.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama