Nowy numer 43/2020 Archiwum

Ta fascynująca tajemnica

Jaka będzie Komunia św. w czasie koronawirusa? Czy dzieci, które w tym roku przystępują po raz pierwszy do Stołu Pańskiego i odnawiają przyrzeczenia chrzcielne, odczuwają większy lęk czy radość? Jest wiele pytań i obaw, ale są też dobre strony tej bezprecedensowej sytuacji.

Jeszcze niedawno wydawało się, że w tym roku wszyscy trzecioklasiści będą przystępować po raz pierwszy do Stołu Pańskiego dopiero jesienią. Jednak zgodnie ze wskazaniami duszpastersko-liturgicznymi w diecezji płockiej z końca maja uroczystości pierwszokomunijne dzieci (na wyraźną pisemną prośbę rodziców skierowaną do proboszcza swojej parafii) mogą być przeprowadzone w małych grupach lub indywidualnie, z zachowaniem środków ostrożności już w czerwcu i lipcu. Takich próśb nie brakuje, a księża w tej wciąż niepewnej sytuacji pandemicznej wychodzą naprzeciw oczekiwaniom rodziców.

Uroczysta, a zarazem skromna

W poszczególnych miejscach organizacja uroczystości pierwszokomunijnej nieznacznie się różni – w niektórych kościołach dzieci usiądą w grupie, w innych z rodzicami, wszyscy oczywiście w maseczkach ochronnych i przy zachowaniu odstępów. Część parafii planuje biały tydzień lub jakąś jego formę już w terminie letnim, w innych odkładany jest on na jesień. W wielu przypadkach ta uroczystość, przynajmniej w tym czasie, będzie miała znacznie prostszą i skromniejszą oprawę.

– U nas rodzice na pewno są świadomi, że to nie będzie taka Komunia św. jak do tej pory. Reżim sanitarny wciąż obowiązuje, będzie więc zupełnie inna, okrojona oprawa liturgii – uroczysta, a zarazem skromna. Uświadomiłam to sobie, przeglądając dotychczasowy scenariusz uroczystości; nie będzie na przykład przywitania i wprowadzenia wiernych do kościoła; rodzice z dziećmi od razu usiądą w ławkach – mówi Danuta Piątkowska, katechetka w parafii Miłosierdzia Bożego w Gostyninie. Jak zauważa ks. Andrzej Krasiński, proboszcz parafii Trójcy Świętej w Rypinie, początkowo rodzice wiązali termin wrześniowy z możliwością zamówienia sali na rodzinne przyjęcie, ale w obliczu obaw o kolejną falę pandemii na jesieni część wyraziła chęć wyboru terminu w czerwcu i lipcu.

– Teraz mamy około czterdzieściorga dzieci, a we wrześniu przystąpi drugie tyle. Specjalnie na prośbę rodziców mamy też oddzielny termin dla dwójki dzieci. Uroczystość będzie odbywała się oczywiście z zachowaniem środków ostrożności, ale zgodnie z dotychczasowym scenariuszem. W przypadku wspomnianej dwójki dzieci staramy się bardziej zaangażować ich rodziny w oprawę liturgii. Będzie też biały tydzień dla tych grup, chociaż może w zredukowanej formie. Widzimy w tych dzieciach radość i chociaż może o tym nie mówią, widać, że tęsknią za tym momentem – uważa ks. A. Krasiński. Specyfiką diecezji płockiej jest uroczyste odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych, które przeżywają dzieci w klasie IV szkoły podstawowej, rok po przyjęciu Pierwszej Komunii św.

– Ta uroczystość, co wynika z natury chrztu, ma charakter wspólnotowy. Chodzi o to, aby wobec zgromadzonego ludu Bożego dzieci świadomie odnowiły przyrzeczenia chrzcielne. W tym roku jednak wydaje się rozsądne i roztropne, aby także ta uroczystość mogła się odbywać w mniejszym gronie, z zachowaniem zasad bezpieczeństwa sanitarnego – mówi ks. Piotr Grzywaczewski, wikariusz biskupi ds. sakramentalnych w płockiej kurii.

Rodzice wracają do swojej roli

Zwiększona liczba grup i terminów to na pewno więcej pracy dla duszpasterzy i katechetów, ale rodzice doceniają, że mają możliwość wyboru. Mama małej Wiktorii, pani Róża z Nasielska, wraz z innymi rodzicami w szkole poprosiła o termin letni.

– Najważniejsze, że mamy taką możliwość i cieszymy się z przychylności parafii i księży. Na pewno jest w nas obawa o zdrowie naszych dzieci i nasze, bo wciąż tak niewiele wiemy o tej chorobie. Dlatego dla nas najważniejsze jest to, aby nasze dzieci przystąpiły do Eucharystii już teraz. Tak naprawdę przygotowywane są już od początku roku szkolnego, a pandemia trwa dopiero od marca – mówi Róża Szymańska-Węgrocka. Duszpasterze i świeccy katecheci zwracają uwagę, że te trudne okoliczności paradoksalnie mogą być szansą, aby skupić się na istocie tego wydarzenia, przez lata przesłoniętego świecką otoczką, którą tworzą stroje, prezenty czy przyjęcia.

– Przygotowując dzieci do Pierwszej Komunii, zawsze pokazujemy, że to Pan Jezus jest najważniejszy – podkreśla ks. A. Krasiński. – Ja bym chciała, aby dzieci zrozumiały, co jest istotą tego wydarzenia, aby było to dla nich coś nowego, świeżego, jakaś fascynująca tajemnica – mówi katechetka Danuta Piątkowska. Jest też inny zauważalny aspekt przygotowania do Komunii św. w czasie trwającej pandemii. Można powiedzieć, że w wielu przypadkach wraca na swoje miejsce wiodąca rola w tym procesie rodziców, bo jak przypomina choćby synodalna Instrukcja o Pierwszej Spowiedzi i Komunii Świętej, to oni są przede wszystkim odpowiedzialni za doprowadzenie swoich dzieci nie tylko fizycznie, ale i duchowo do momentu przyjęcia Pana Jezusa Eucharystycznego.

– Myślę, że ta pandemia może być dla nas pewną lekcją, bo bardziej niż w normalnym czasie spoczywa na rodzicach odpowiedzialność za duchowe przygotowanie dzieci. W tej sytuacji to my, rodzice, musimy wytłumaczyć, pokazać, na czym polega to zbliżenie się do Boga. Musimy uświadomić dziecku, że uroczystość Komunii św. to nie tylko jednorazowe wydarzenie, ale początek nowego etapu w ich życiu. Sięgamy więc po dostępne materiały i sami duchowo przeżywamy ten czas, bo przypominamy sobie, jak przystępowaliśmy do tego sakramentu, jak w naszych rodzinach się to odbywało – mówi pani Róża. Katechetka z Gostynina również widzi paradoksalnie dobre skutki kwarantanny, która sprawiła, że rodzice bardziej zaangażowali się w przygotowanie dzieci do przyjęcia tego sakramentu.

– Zwykle większość rodziców do tej pory uważała, że to przede wszystkim obowiązek katechetów i duszpasterzy. Myślę, że ten czas zmienił to podejście. Zauważyłam, że podczas naszych spotkań, katechez wirtualnych, rodzice zawsze są gdzieś w pobliżu. Zresztą jeżeli chodzi o klasę trzecią, od początku uzależniłam ich termin od tego, aby rodzice byli w tym czasie w domu. Także podczas przygotowania do samej uroczystości z każdą rzeczą zwracałam się do rodziców, podkreślając, że to ich decyzja – mówi D. Piątkowska. W parafii Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych w Winnicy Pierwsza Komunia św. odbędzie się 20 września, ale rodzice od dawna uczą swoje dzieci wiary. O tym, jak ważna jest ich rola podczas przygotowań do pierwszej spowiedzi i Komunii, przypomina proboszcz, którego autorski program „Z Mamą i Tatą do I Komunii” od trzech lat przeprowadza kolejne grupy przez przygotowania do tego wyjątkowego momentu. – W naszym przypadku pandemia niczego nie zmieniła, bo u nas rodzice już od kilku lat przygotowują swoje dzieci – mówi proboszcz ks. Zbigniew Paweł Maciejewski.

– Problem jest w samym przeżyciu tego dnia, w przeżyciu samej uroczystości. W Winnicy ten dzień cechuje prostota, na którą rodzice się zgadzają. Nie ma wyćwiczonych ról i wierszyków, a pomimo to jest piękna i radosna uroczystość. Moi parafianie wiedzą, że spotkam się z każdą rodziną i zadam pytania np. o wspólne czytanie Pisma Świętego czy modlitwę. To ich zapytam, czy uważają, że dziecko jest odpowiednio przygotowane do sakramentu. Tak jakbym zwracał im tę odpowiedzialność za przygotowanie swoich dzieci. To początek pewnego procesu, który musi jeszcze potrwać.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama