Nowy numer 42/2020 Archiwum

Duch się nie zmienia

Ksiądz dr Artur Janicki, dyrektor Szkół Katolickich w Płocku, mówi o powodach przekształcenia placówek w publiczne i wyjaśnia, jaki charakter będą miały te zmiany.

Agnieszka Małecka: Szkoły Katolickie zmieniają swój status z niepublicznych na publiczne, co z jednej strony jest dobrą wiadomością dla rodziców, bo będą one bezpłatne. Skąd jednak ta decyzja?

ks. Artur Janicki: Widzimy, że wielu rodziców z katolickich rodzin chce posłać dzieci do naszych szkół. Często są to rodziny wielodzietne, które chcą, by wszystkie ich pociechy uczyły się w jednym miejscu. Gdy te wydatki zaczynają się kumulować, dla budżetu jednego gospodarstwa domowego stają się dużym obciążeniem... chociaż widzimy, że są rodzice gotowi na poświęcenie, by zapewnić dzieciom edukację w naszych placówkach. Myślę też, że sytuacja pandemii w jakiś sposób również ograniczy możliwości finansowe wielu osób. Jednocześnie koszty prowadzenia takiej szkoły i jej organizacji są coraz wyższe, bo jest wiele podwyżek, dlatego w najbliższym czasie stanęlibyśmy przed koniecznością podniesienia czesnego. Wiemy jednak, że wtedy nie spełnilibyśmy do końca misji szkoły katolickiej, ponieważ nie wszyscy, którym bardzo na tym zależy, mogliby sobie pozwolić na to, by kształcić tutaj dzieci. Stąd taka decyzja o przekształceniu w szkoły publiczne. Zmiana jest głównie zewnętrzna i dotyczy finansowania z subwencji MEN.

Jednak przy każdej takiej zmianie mogą się pojawić obawy o tożsamość szkół i ich misji...

Wierzę, że nie rezygnując z naszej misji, nie rezygnując z niczego, co jest domeną naszych szkół, będziemy mogli wyciągnąć rękę do tych, którzy może nie są najzamożniejsi. My jesteśmy związani statutem nadanym przez biskupa płockiego. Jest w nim wyraźnie podkreślony katolicki charakter szkół. I chociaż jesteśmy otwarci dla wszystkich, to wychowanie w tym duchu jest dla nas fundamentem. I rzeczywiście, przychodzą do nas ludzie, dla których te wartości są nadrzędne. Cenne jest też, że nie rezygnujemy z tego, co nas wyróżnia na zewnątrz, to znaczy ze szkolnych strojów. Nie zmienią się też kameralność klas i rodzinna atmosfera, które są także naszym wyznacznikiem.

Czy zmienią się zasady rekrutacji?

Już nie wymagamy świadectwa chrztu i opinii od proboszcza; poza tym kryteria są ściśle określone. Wszystkie dokumenty, jakie trzeba złożyć, można odnaleźć na naszej stronie internetowej. Warto podkreślić, że nasza szkoła podstawowa jest bezobwodowa, czyli nie jesteśmy zobligowani do przyjęcia wszystkich dzieci z obwodu.

Chcecie być nie tylko dla Płocka, ale dla diecezji?

Tak, wierzę, że będzie większe zainteresowanie naszymi szkołami. Lubię odpowiadające mu słowo „campus”. Z jednej strony jesteśmy w centrum miasta, z drugiej strony tworzymy jednostkę wydzieloną, gdzie dzieci i młodzież mogą się uczyć i mieszkać. Jest dużo zieleni, jest osobna bursa dla chłopców i dla dziewcząt. Myślę, że wiele osób będzie korzystać z tej możliwości poznania środowiska płockiego i naszego przebogatego historycznie miasta. Wielkim walorem jest właśnie lokalizacja i te piękne, stare budynki, wyposażone należycie, dla uczniów szkoły podstawowej i średniej. Pamiętam, jak nie tak dawno, po kolejnej reformie edukacji, ruszaliśmy ze Szkołą Podstawową, z grupą sześciorga dzieci w pierwszej klasie. Zastanawialiśmy się, czy ta szkoła przyjmie się w tym miejscu. I okazało się, że wielu rodziców wybiera ją dla swoich dzieci, m.in. mając na uwadze bezpieczeństwo.

Szkoły Katolickie w Płocku mogą poszczycić się ponad 100-letnią historią, wysokim poziomem nauczania i zastępem wybitnych absolwentów. Na co dziś kładziecie nacisk w edukacji?

Tym, co nas charakteryzuje i co się sprawdza w obecnych czasach, jest z pewnością bogata oferta językowa. Mamy też rozmaite zajęcia dodatkowe, bo wszystko to, co rozwija pasję młodego człowieka, jest bezcenne. Nasze liceum jest w gronie 500 najlepszych liceów w Polsce według rankingu „Perspektyw”. Osiągamy sukcesy nie tylko pracując z najlepszymi, ale każdy, kto jest uczniem naszych szkół, rozwija się, a nie „przeczekuje” ten czas. Inna sprawa to solidarna i dobra praca nauczycieli. Mam taki przykład z czasu pandemii, gdy nauka zdalna była dla wielu problemem, a u nas dzieci z trzecich klas szkoły podstawowej nie chciały zrezygnować z nauki online. Dla mnie to jest sygnał, że ta nauka jest dobrze prowadzona.


agnieszka.malecka@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama