Nowy numer 44/2020 Archiwum

Zmarła siostra, która kochała krzyż i seminarium

Nie żyje siostra Bartłomieja Orzoł - pasjonistka, która przez 64 lata życia zakonnego posługiwała w Wyższym Seminarium Duchownym.

Zawsze powtarzała, że kocha wszystkich księży i kleryków, i że za nich się modli. Urodziła się 15 czerwca 1931 roku w parafii Baranowo k. Przasnysza (obecnie diecezja łomżyńska).

Jak sama mówiła, od zawsze wiedziała, że ma powołanie do zakonu, ale do sióstr pasjonistek trafiła przypadkowo... – Odkrycie powołania do zakonu zawdzięczam św. małej Teresie – opowiadała na łamach "Gościa Płockiego" s. Bartłomieja. – Gdy byłam dzieckiem, znalazłam na strychu w domu rodzinnym jej obrazek. Bardzo mi się podobał. Gdy pokazałam go mamie, opowiedziała mi o Teresce. Zaczęłam więc do niej się modlić i powtarzałam sobie: "Teresa jest moja". Nie mówiłam nikomu, że idę do zakonu, ale myślałam o takim życiu – opowiadała siostra.

Ponieważ pochodziła z okolic Przasnysza, znała siostry szarytki, które w tym mieście posługiwały. Ostatecznie jednak trafiła do sióstr pasjonistek do Płocka. – To były czasy, gdy rodzina cieszyła się, gdy ktoś szedł do zakonu. Dla mojej mamy była to największa radość. I ja, po tylu latach, wciąż się cieszę, że codziennie rozważam Mękę Pana Jezusa, bo jest to bardzo owocne, że ludziom służę i modlę się za nich – tak mówiła s. Bartłomieja.
Na początku roku 1954 wstąpiła w Płocku do zgromadzenia sióstr pasjonistek. Pierwsze śluby złożyła w 1956 roku i została skierowana do pracy w domu zakonnym na terenie WSD. W 1961 roku złożyła profesję wieczystą.

Przez wiele lat prowadziła dom biskupa Jana Wosińskiego. – Przez ponad 40 lat patrzyłam na biskupa z bliska i otrzymałam bezcenną lekcję jego człowieczeństwa i oddanej służby w Kościele. Wyszedł z bardzo biednej rodziny, los go wielokrotnie doświadczał, dlatego bardzo dobrze rozumiał ludzkie sprawy i kłopoty. Dla mnie był jak ojciec: wymagał od siebie i innych. Był "zahartowany" w oddaniu Kościołowi i człowiekowi. Miał słabe zdrowie, ale nie użalał się nad sobą. Miał wreszcie poczucie humoru i swym uśmiechem podnosił wszystkich na duchu – wspominała siostra.

Po śmierci biskupa Jana pozostała w seminarium, pomagając w miarę możliwości w kuchni. Księża i klerycy zapamiętają drobnej postury siostrę, która zawsze się uśmiechała. W roku 2012 otrzymała Krzyż Pro Ecclesia et Pontifice. Zmarła 15 maja we wspólnocie sióstr w seminarium.

----------------------------------

Uroczystości pogrzebowe obędą się we wtorek 19 maja. O godz. 11 Mszy św. pogrzebowej w katedrze będzie przewodniczył biskup Mirosław Milewski, zaś homilię wygłosi ks. prał. Marek Jarosz, rektor WSD. Trumna z ciałem zmarłej siostry spocznie w grobowcu sióstr pasjonistek na cmentarzu katolickim w Płocku.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama