Nowy numer 43/2020 Archiwum

Wypominki nad urną

Po wielu latach przerwy w katedrze wypełniono zobowiązanie płocczan ocalonych z obozów hitlerowskich.

W rocznicę wyswobodzenia obozu koncentracyjnego Mauthausen-Gusen 5 maja w płockiej katedrze odbyła się Msza św. w intencji zmarłych i ocalonych więźniów.

Był to powrót do zobowiązania mieszkańców miasta, powziętego w 1947 r., gdy w kaplicy Sierpskich złożono urnę z prochami płocczan pomordowanych w obozie koncentracyjnym w Gusen (przywiezionych przez Wacława Milkego, założyciela HZPiT „Dzieci Płocka”), a także prochy więźniów Dachau, Auschwitz oraz Pomiechówka.

Gdy planowano tę uroczystość, nikt nie przypuszczał, że z powodu pandemii będzie ona miała tak skromną oprawę i wąskie grono uczestników. Jak powiedział Tadeusz Milke, dyrektor zespołu, gdyby nie szczególne okoliczności, Dzieci Płocka pojechałyby też w tym czasie do KL Gusen. Jednak dzięki trzem pamiątkom – znakom, które towarzyszyły modlitwie w katedrze, „część” Gusen znalazła się w Płocku. Był tam różaniec więźniów, wyglądający jak kostka do gry, wykonany z budulca z kamieniołomu, w którym katorżniczo pracowali, oraz różaniec księdza, który zginął w Gusen, gdy odmówił porwania i zjedzenia go.

Trzecim znakiem był krzyż z kostnicy KL Gusen. Jak powiedział w kazaniu ks. Stefan Cegłowski, proboszcz katedry, dzięki wierze więźniowie obozów ocalali swoje człowieczeństwo. Z kolei T. Milke zauważył, że paradoksalnie w Gusen jego dziadek poznał wartość kultury, modlitwy i wiary.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama