GN 43/2020 Archiwum

Łączył ich konfesjonał

Trzech kapłanów diecezji płockiej zmarło w ostatnim czasie. Swojego dotychczasowego proboszcza pożegnał Gąbin, w żałobie po śmierci swoich księży są również parafie w Poniatowie i Radzanowie n. Wkrą.

W 90. roku życia 24 marca zmarł ks. kan. Henryk Mazurowski, emerytowany proboszcz parafii św. Rocha w Radzanowie n. Wkrą; 19 kwietnia w wieku 75 lat zmarł ks. Henryk Bysiak, emerytowany proboszcz parafii św. Floriana w Poniatowie; najmłodszy ze zmarłych księży – ks. kan. dr Andrzej Świderski – miał 60 lat. Proboszcz parafii św. Mikołaja w Gąbinie zmarł 24 kwietnia. Wszystkich trzech szczególnie łączył konfesjonał – tak zaświadczają ci, którzy wspominali w tych dniach swoich zmarłych duszpasterzy.

Gdy w Radzanowie ktoś szukał ks. Mazurowskiego, to z pewnością na długo przed Mszą św. mógł go zawsze znaleźć w konfesjonale. Parafianie w Poniatowie pamiętają do dziś, że ks. Bysiak wiele czasu spędzał w konfesjonale, dlatego gdy odchodził z probostwa na emeryturę, otrzymał od parafian... miniaturę konfesjonału. Wiele świadectw po śmierci ks. Świderskiego przepełnionych było wdzięcznością za mądrą i wytrwałą posługę w konfesjonale i za duchowe prowadzenie wielu osób, zwłaszcza w parafii Bożewo i Gąbin.

Prawie całe kapłaństwo w Radzanowie

Ksiądz kan. Mazurowski był jednym z najstarszych księży diecezji płockiej i – co ciekawe – niemal całe kapłaństwo spędził w jednej parafii... Pochodził z parafii Rościszewo k. Sierpca. Urodził się 19 sierpnia 1930 roku. Po ukończeniu Wyższego Seminarium Duchownego 10 lutego 1957 r. z rąk bp. Tadeusza Pawła Zakrzewskiego przyjął w Płocku święcenia kapłańskie. Od 1957 do 1962 r. był wikariuszem parafii Radzanów n. Wkrą, a następnie administratorem i proboszczem parafii Ciemniewko k. Ciechanowa (1962–1978), później wrócił ponownie jako proboszcz do Radzanowa n. Wkrą, gdzie duszpasterzował w latach 1978–2004.

Jako emeryt pozostał w Radzanowie. Ostatnie tygodnie życia spędził w Domu Seniora „Leonianum” w Sikorzu k. Płocka, gdzie zmarł 24 marca. Gdyby nie panująca epidemia, księdza przyszłyby pożegnać całe Radzanowo i okolica, tymczasem przy trumnie mogło się modlić zaledwie pięć osób. – Gdy ustanie czas zarazy, zorganizujemy dla całej parafii Mszę św. żałobną za naszego wieloletniego proboszcza – zapewnia jego następca ks. Jerzy Piątek.

Z gitarą i stułą w konfesjonale

– Był księdzem skromnym i oddanym. Szanował swoich parafian i księży, z którymi współpracował – wspominał ks. Henryka Bysiaka bp Mirosław Milewski, który przewodniczył Mszy św. pogrzebowej w Kielcach, skąd pochodził zmarły kapłan. Miał ten szczególny rys duszpasterstwa, który wyrażał się w śpiewie – bo jako wikariusz m.in. w katedrze umiał z gitarą rozśpiewać cały kościół. Jego ulubionym miejscem posługi był też konfesjonał. Ksiądz Henryk Bysiak urodził się 19 lipca 1945 roku.

Przyjmując święcenia diakonatu i kapłaństwa w 1969 r., został księdzem diecezji płockiej. Tu spędził całe kapłańskie życie: najpierw jako wikariusz w Bielsku (1969–1970), następnie w Ligowie (1970–1971), w płockiej katedrze (1971–1976), Gostyninie (1976–1978), u św. Stanisława BM w Mławie (1978–1984). Był proboszczem w dwóch parafiach: Ostrowite (1984–1996) i w Poniatowie (1996–2014). Będąc na emeryturze, najpierw wrócił w rodzinne strony, ale ostatnie kilkanaście miesięcy życia spędził w Domu Seniora „Leonianum” w Sikorzu k. Płocka.

Zawsze blisko krzyża

„Musimy żyć w cieniu Chrystusowego krzyża” – często powtarzał ks. Andrzej Świderski. 24 kwietnia dopełniły się jego krzyż i Wielkanoc. Proboszcz parafii Gąbin zmarł w wieku 60 lat, od 36 lat był księdzem. Pochodził z Sierpca, gdzie urodził się 21 lutego 1960 roku. Po ukończeniu Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku, 3 czerwca 1984 r. z rąk bp. Bogdana Sikorskiego przyjął święcenia kapłańskie. Przez rok pracował duszpastersko jako wikariusz w Wyszogrodzie, następnie kontynuował studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Od 1988 do 1995 r. był wikariuszem w parafii św. Jana Chrzciciela w Płocku, a przez kolejne 4 lata – w Gąbinie. W 1999 r. został mianowany proboszczem parafii Bożewo k. Sierpca, zaś w 2018 r. – proboszczem w Gąbinie. Często powtarzał, że wszystkie parafie, w których pracował, w głównym ołtarzu miały krzyż. Ten znak przez długoletnią chorobę i cierpienie mocno odcisnął się na jego kapłaństwie i stały się wymownym znakiem całej jego posługi i cierpienia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama