GN 43/2020 Archiwum

Mieszkańcy mają dość

Czy nieopodal centrum Ciechanowa tyka ekologiczna bomba? Służby ochrony środowiska kontrolują dawną cukrownię, w której działała firma przerabiająca odpady foliowe.

Stara cukrownia przy ul. Fab- rycznej, obok blok, w którym mieszkają 24 rodziny. Trochę dalej osiedle domów jednorodzinnych. Mieszkańcy się martwią, nieoficjalnie przypuszczają, że może tu być składowanych od 4 do 5 tys. ton odpadów. – Może być, że ktoś to podpali i wtedy będzie nieszczęście – mówi jedna z mieszkanek.

– Tu cały czas śmierdzi, szczury, myszy są wszędzie, nie dajemy rady. Ja tu chowam gołębie i dlatego 3–4 razy w tygodniu muszę truć myszy. Tu po prostu śmierdzi. Gdy otwieram drzwi czy balkon, od razu czuję smród – dodaje inny rozmówca. Ciechanowski Urząd Miasta w grudniu ubiegłego roku wystąpił do służb ochrony środowiska o skontrolowanie tego miejsca. Prezydent Krzysztof Kosiński podkreśla, że za sytuację w pierwszej kolejności odpowiada dzierżawca terenu, który tam prowadził działalność gospodarczą.

– Jeżeli firma nie będzie funkcjonowała, to drugim podmiotem, który odpowiada za to miejsce, jest właściciel terenu. To jest spółka z Warszawy. Jeśli właściciel nie podejmie kroków mających na celu uprzątniecie odpadów, to wówczas kolejnym podmiotem jest organ, który wydawał zezwolenie na podejmowanie działalności, czyli marszałek województwa – mówi prezydent Ciechanowa. Urząd Marszałkowski z kolei wyjaśnia, że w grudniu 2016 r. marszałek Adam Struzik cofnął firmie zezwolenie na zbiórkę i przetwarzanie odpadów. Firma odwołała się, przedkładając fotograficzną dokumentację wskazującą na rozpoczęcie budowy betonowych boksów. W styczniu 2017 r. Urząd Marszałkowski przekazał odwołanie do Ministerstwa Środowiska i w maju 2017 r. została uchylona zaskarżona decyzja oraz umorzone postępowanie marszałka. Firma ogłosiła upadłość, a Sąd Rejonowy w Płocku ustanowił jej zarządcę. Ten doprowadził do kontroli z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

– Będę starał się ustalić, na ile spółka zgodnie z prawem i decyzjami, które ją obowiązywały, wykonywała swoją działalność. To wszystko znajdzie finał w sprawozdaniu, które zostanie przekazane do sądu. Jakie będą losy spółki, trudno mi powiedzieć, a na pewno przez okres, którym będę jej zarządcą, nie będzie prowadziła działalności przyjmowania odpadów – mówi zarządca sądowy Krzysztof Piotrowski. Inspektorzy WIOŚ zakończyli niedawno kontrolę. – Wszczęto trzy postępowania w sprawie wymierzenia kary: za magazynowanie odpadów niezgodnie z decyzją, za brak monitoringu wizyjnego i za nieterminowe przeprowadzenie rocznego audytu zewnętrznego za 2018 r. – mówi Małgorzata Palka, p.o. kierownik ciechanowskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama