Nowy numer 48/2020 Archiwum

Zbliża się czas św. Józefa

Nie mamy w diecezji żadnego jego sanktuarium, choć jest patronem kilku ważnych parafii. Często spogląda z figur czy obrazów. To pokorny i wielki święty do odkrycia w Wielkim Poście.

Idąc śladem św. Józefa, możemy odkrywać bogate duchowe tradycje miejsc, w których przez wieki pracowali franciszkanie czy karmelici w diecezji płockiej. Co ciekawe, najstarszym kościołem św. Józefa w diecezji jest poreformacka świątynia w Pułtusku.

Więcej, wydaje się, że obraz czczony tam w głównym ołtarzu, a więc i kult z nim związany, jest nawet starszy niż ten w Kaliszu, bo sięga roku 1648. Wtedy położono kamień węgielny kościoła, a reformaci zaczęli szerzyć kult św. Józefa. Jeden z najpiękniejszych wizerunków świętego spotykamy w sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach.

Jest on otoczony szczególną czcią karmelitów i pielgrzymów, o czym świadczy srebrna sukienka na obrazie. O kult św. Józefa w Oborach bardzo się troszczył karmelita pochodzący z okolic Obór, o. Albert Urbański. Przeżył on wojnę w obozie w Dachau, później w Kaliszu założył Towarzystwo św. Józefa. Tam spotykał się co roku z grupą księży, którzy przeżyli obóz koncentracyjny i którzy swoje szczęśliwe ocalenie przypisywali właśnie św. Józefowi. W grupie tych księży byli również ks. Lech Grabowski, wieloletni dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Płocku, i ks. Zenon Kawiecki, dawny proboszcz w Dobrzyniu n. Drwęcą.

W 1717 r., a więc na samym początku istnienia sanktuarium, powstało tam Bractwo św. Józefa. W każdą środę jego członkowie spotykali się na modlitwie przy ołtarzu patrona, a w domach modlili się do niego, zapalając specjalną lampę, znak pamięci i opieki Józefa nad rodziną i domem. Do dziś, niestety, bractwo nie przetrwało, ale trwa nowenna dziewięciu śród do św. Józefa. W kolejne tygodnie od stycznia do marca przychodzą poszczególne wioski parafii na Mszę św. i specjalne modlitwy do świętego.

– Każda nowenna jest jak okrycie płaszczem opieki naszego patrona całej parafii i jej rodzin. Powtarzamy często za św. Teresą z Ávili proste zaproszenie: „Idź do Józefa”, a sam się przekonasz, jak jest on dobry i skuteczny. On jest potrzebny zarówno żyjącym w celibacie, jak i rodzinom, wychowawcom, cierpiącym i umierającym, ludziom w rozterce i pokrzywdzonym – mówi o. Piotr Męczyński, karmelita z oborskiego sanktuarium.

– Teraz zbliżają się 150. rocznica ogłoszenia św. Józefa patronem i opiekunem Kościoła powszechnego przez bł. papieża Piusa IX (stało się to 8 grudnia 1870 r.), a także 75. rocznica wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Dachau i cudownego ocalenia i uwolnienia polskich księży tam więzionych (29 kwietnia 1945 r.) – jak oni wierzyli, stało się to właśnie za przyczyną św. Józefa. Jest więc czas najwyższy, aby wrócić do św. Józefa, odkryć go na nowo w Kościele i w naszej pobożności – apeluje o. Piotr.

– Patrząc na aktualną duchową sytuację Kościoła w Polsce i świecie, na kondycję powołań i naszych rodzin, warto ponowić akt zawierzenia św. Józefowi, bo to niezwykły patron na trudne czasy. Wierzę, że dziś zbliża się czas św. Józefa, aby on zaczął nas ratować, a my – byśmy się jemu oddali – akcentuje karmelita. W 2008 r. przy sanktuarium powstała Wspólnota Miłości Matki Bożej Bolesnej „Pieta”, w służbie chorym i cierpiącym. Ich duchowym opiekunem jest właśnie o. Piotr. Codziennie o 17.40 ok. 300 członków tej wspólnoty, rozsianych po Polsce i za granicą, modli się Koronką do Siedmiu Boleści Maryi w intencji chorych.

Do nich co pewien czas pisze list karmelita z Obór. W ostatnim z nich wiele miejsca poświęcił św. Józefowi: „Jakże wielkim darem dla wszystkich cierpiących oraz prawdziwym mistrzem naszej cichej i pokornej posługi chorym będzie zawsze Św. Józef. On jest prawdziwym mistrzem modlitwy sercem, głębokiego życia wewnętrznego ukrytego w prostocie naszej codzienności, nieustannego trwania duszy przy Chrystusie i Jego Matce – w milczącej adoracji i kontemplacji Wcielonego Boga. Powierzmy się jego ojcowskiej opiece, ufając, że tak jak czuwał z troskliwą miłością nad Świętą Rodziną w Nazarecie, tak będzie strzegł także naszej wspólnoty i wspomagał w naszej cichej posłudze miłości wobec chorych” – napisał o. Piotr Męczyński.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama