Nowy numer 43/2020 Archiwum

Dobry przyczynek do syntezy

W Płocku powstała książka, poświęcona żołnierzom wyklętym - oddziałowi Franciszka Majewskiego ps. "Słony"; jej autor gościł w Muzeum Mazowieckim.

Publikacja powstała w środowisku członków i sympatyków Stowarzyszenia Historycznego im. 11 Grypy Operacyjnej NSZ, a jej autorem jest Paweł Felczak, jego prezes i nauczyciel historii w płockiej Jagiellonce.

- Nie byłoby tej książki, gdyby nie stowarzyszenie, które ma możliwość pozyskiwania materiałów i dokumentów z IPN do pracy naukowej za darmo. To jest cała rzesza ludzi, która współpracuje i dzięki temu udaje nam się coś takiego stworzyć. Do tej pory głównie zajmowaliśmy się upamiętnianiem żołnierzy wyklętych poprzez tablice i organizowaniem wydarzeń im poświęconych - wyjaśniał Paweł Felczak, który pracował na tą książką ok. 3 lata.

W czasie spotkania autorskiego w Muzeum Mazowieckim m.in. omówił niektóre akcje bojowe, ekspropriacyjne, czyli zaopatrzeniowe, i likwidacyjne z udziałem por. Franciszka Majewskiego ps. Słony i jego podkomendnych. Jedna z najważniejszych ich akcji bojowych odbyła się 12 lipca 1947 r. w Okalewie i jak wyjaśniał autor książki wykorzystał ją później resort bezpieczeństwa do oskarżenia członków 11 GO NSZ i wymierzenia im najwyższych kar. Paweł Felczak przypomniał, że rozprawa sądowa przeciwko sztabowi 11 GO NSZ miała być procesem pokazowym, kompromitującym ich w oczach opinii publicznej.

Podczas relacji z rozprawy, która była realizowana w duchu propagandowym przez Polskie Radio, można usłyszeć, że dochodzi w tym procesie do pewnej wymiany zdań. - Stefan Bronarski mówi do Franciszka Majewskiego, czy pamięta ich długie rozmowy nad sensem ich działania. To nie byli bezmyślni bandyci; oni się zastanawiali nas sensem swojej walki, stawiali sobie głębokie, czasem teologiczne pytania - podkreślił Paweł Felczak, który miał okazję słuchać tej relacji w archiwum Instytutu Pamięci Narodowej.

Autorowi za obiektywną, dobrze udokumentowaną i bogatą w źródła pracę dziękował dr Tomasz Kordala, zastępca dyrektora ds. naukowych Muzeum Mazowieckiego. W dyskusji o żołnierzach wyklętych, niepozbawionej emocji, zabrał głos ks. prof. Michał Grzybowski, który zauważył, że kolejne pokolenia były wychowywane na podręcznikach komunistycznych, w których nie było mowy o tym, że oni coś dobrego zrobili; nazywano ich za to bandytami i "zaplutymi karłami reakcji". I dopiero od kilkunastu lat ta narracja ulega powoli zmianie.

- Nie wszyscy żołnierze z lasu, żołnierze wyklęci byli święci. Ogromna ich większość była ideowa, ale byli i bandyci, którzy ze względów rabunkowych albo ze złej woli napadali. Oni są łyżką dziegciu w tej beczce miodu. O tym trzeba dyskutować spokojnie, serdecznie i prawdziwie. A to, co robicie jako stowarzyszenie to jest praca piękna, niemal judymowska praca. Z tych monografii można będzie kiedyś zrobić syntezę - powiedział ks. prof. Michał Grzybowski.

Książka dostępna jest m.in. w bibliotekach. Publikacja została sfinansowana ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama