Nowy numer 13/2020 Archiwum

Gdzie są tamte piekarnia, ogród, kuchnia...?

Zbliża się 22 lutego – dla Płocka najświętszy dzień, który wybrał Pan Jezus, aby przypomnieć światu, że ma miłosierne oblicze, serce, stopy i dłonie.

W tym roku przypada kilka ważnych okrągłych rocznic, które powinny być okazją do pogłębienia duchowości Bożego Miłosierdzia i szerzenia tego orędzia zwłaszcza w Płocku i diecezji. 90 lat temu przybyła do Płocka św. siostra Faustyna, 30 lat temu na miejsce pierwszych objawień powróciły siostry Matki Bożej Miłosierdzia, wyrzucone stąd siłą przez komunistów, 20 lat temu – w dniu kanonizacji Apostołki Bożego Miłosierdzia w Watykanie – bp Stanisław Wielgus ustanowił na Starym Rynku w Płocku sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Rocznice są piękne, ale św. siostra Faustyna – podobnie jak w „Dzienniczku” – pytałaby o jedno: o „miłosierdzie Boże w duszy mojej”.

Ludzie wciąż nie wiedzieli

Dla Urszuli i Krzysztofa Jankowskich z Płocka orędzie o Bożym miłosierdziu objawionym św. siostrze Faustynie było okazją i zaproszeniem do uczciwej i głębokiej pracy, najpierw nad samym sobą i nad wielkodusznością. Przez wiele lat pomagali siostrom w pracach, które trzeba było wykonać w klasztorze i wokół niego. Pani Urszula pomagała m.in. w kuchni, a pan Krzysztof był złotą rączką, kimś na kształt pogotowia technicznego na telefon.

– Gdy pomagamy, rodzą się w nas poczucie obowiązku i chęć poświęcenia czasu. Pomaganie uszlachetnia człowieka – mówią zgodnie. – To trochę tak, jakby tamta piekarnia, ogród i kuchnia, w których 90 lat temu pracowała siostra Faustyna, były w nas. Ona bowiem nie tylko wykonywała jakieś zajęcia, ale w ten sposób pracowała nad sobą, nad cierpliwością, wytrwałością. I tak się uświęcała – dodają. Nie przez przypadek małżeństwo płocczan trafiło do sióstr na Starym Rynku. Takich osób było więcej, bo gdy do zdewastowanego klasztoru jesienią 1990 r. wracały siostry, wielu entuzjastycznie im pomagało. Ich kamienica od strony Starego Rynku praktycznie nie istniała, bo ocalała tylko zewnętrzna ściana podparta żerdziami. Wtedy też na dwa tygodnie do Płocka przyjechała s. Renata Orłowska z grupą postulantek.

– Tu była ruina, przegnite podłogi, wilgoć i straszliwe zimno, bo przez jakiś czas nikt nie użytkował tych budynków. Siostry z innych domów poprzywoziły do Płocka niezbędne meble. A ponieważ ówczesna przełożona siostra Gonzaga pochodziła z Płocka i znała wiele osób, poprosiła je o pomoc w porządkowaniu z nami tego miejsca. Pamiętam, bo budynek ten był jedną wielką ruiną, wszędzie czuć było spaleniznę. Zaczęliśmy od urządzenia kaplicy dla sióstr, kuchni i kilku pokoików. 30 września była duża uroczystość: wprowadzenie Najświętszego Sakramentu i pierwsza Msza św. Przyjechało wiele sióstr. Ludzie dowiedzieli się, że na Starym Rynku jest ponownie klasztor, ale o objawieniach św. siostry Faustyny wiedzieli nieliczni – opowiada s. Renata, która 9 lat temu wróciła do Płocka.

Weszli w miłosierdzie

Państwo Jankowscy znali już wcześniej siostry Matki Bożej Miłosierdzia – dzięki Białej k. Płocka.

– Trafiliśmy do sióstr w 1986 r., bo odprawialiśmy u nich rekolekcje oazowe. Pamiętaliśmy z tamtych czasów m.in. siostry Kalikstę, Gonzagę i Patrycję. Wiele bowiem zawdzięczmy Ruchowi Światło–Życie i jego rodzinnej gałęzi. Uczestnictwo w oazie przy płockiej farze, a później w parafii św. Jadwigi Królowej w Płocku bardzo nam pomogło w odkrywaniu żywej wiary, przede wszystkim słowa Bożego – mówi pani Urszula. Jej mąż w czasie pierwszych rekolekcji w Krościenku podjął odważną decyzję, aby na całe życie podpisać Krucjatę Wyzwolenia Człowieka.

– To było dla nas narzędzie w drodze do Pana Boga. Traktowaliśmy tę wspólnotę bardzo poważnie, wręcz radykalnie – przyznaje pan Krzysztof. I tak praca oazowa, znajomość sióstr Matki Bożej Miłosierdzia i miejsca pierwszych objawień w Płocku splotły się w życiu małżeństwa w pracy nad sobą, w wysiłku fizycznym i w konkretnych czynach.

– Kiedyś była taka potrzeba, że przez pół roku opiekowaliśmy się dzieckiem pewnej dziewczyny, która przeżywała poważne problemy. Była związana z domem samotnej matki w Białej, prowadzonym przez siostry. One poprosiły nas o pomoc. A ponieważ od jakiegoś już czasu byliśmy zaangażowani z mężem w duchową adopcję, zdecydowaliśmy się na ten krok i przyjęliśmy nowo narodzoną dziewczynkę do naszego domu. Opatrzność pomogła, bo po 6 miesiącach matka, gdy czuła się już na siłach, wzięła od nas swoje dziecko. Byliśmy chrzestnymi, więc staliśmy się dla niej naprawdę rodziną. Do dziś mamy z nią dobry kontakt – opowiada pani Urszula.

– Jeśli z miłosierdziem podejdziemy do drugiego człowieka, jeśli będzie nam się chciało coś dobrego uczynić, jeśli nie będziemy rezygnowali z pracy nad sobą, to dobro będzie nas dźwigało. Czasami trzeba poczekać nawet wiele lat, aby zobaczyć owoce naszego działania, ale konieczna jest ufność, że Pan Bóg o nas nie zapomina. Trzeba więc czynić dobro, cierpliwie czekać i ufać – wyznają małżonkowie z Płocka.

Najważniejsze odkrycia

Państwo Jankowscy mówią, że przez oazę rodzin i Boże Miłosierdzie odkryli, co jest najważniejsze w wierze. Ale nie polegało to na tym, że ktoś im to powiedział albo za nich to zrobił. Oni sami bowiem tego doświadczyli i o tym się przekonali.

– To było wkrótce po śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. Pojechałam na jego grób do Warszawy i usłyszałam, jak pewna grupa modliła się słowami, które słyszałam po raz pierwszy: „Dla Jego bolesnej męki...”. Gdy wróciłam do domu i powiedziałam o tym mojej mamie, wyjaśniła mi, że jest to koronka – wspomina pani Urszula, która pochodzi z Przasnysza. Pan Krzysztof z kolei pochodzi z Płocka. Jego rodzinny dom był nieopodal Starego Rynku, przy ul. Sienkiewicza.

– Jak przez mgłę pamiętam jeszcze tamten klasztor sióstr i ich sklep piekarniczy. To miejsce jest święte, bo tu był sam Jezus! Potrzeba więc wielkiej czci i uwagi dla tego miejsca. Wciąż za mało słyszymy o tym w naszych parafiach – mówi pan Krzysztof. – Ciągle nas ciągnęło do tego miejsca, do pracy i modlitwy tutaj. Kto jak nie my ma podjąć to wspaniałe zadanie powiedzenia ludziom, że Pan Jezus przyszedł do Płocka – dodaje Urszula Jankowska.


W 89. rocznicę objawień

6.30 i 9.00 – Msze św.

11.30 – czuwanie modlitewne animowane przez zespół Moja Rodzina (nowy kościół)

12.00 – Msza św. pod przewodnictwem biskupa płockiego Piotra Libery (nowy kościół)

15.00 – Godzina Miłosierdzia (nowy kościół)

15.30 i 17.00 – Msze św. Adoracja Najświętszego Sakramentu do 21.00 (po Mszach)

Od 19 do 21 lutego o 17.00 triduum duchowego przygotowania do rocznicy objawień.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama