Nowy numer 48/2020 Archiwum

Dobra lekcja

W przasnyskim Zespole Szkół Powiatowych utworzyła się młoda grupa honorowych dawców – być może stanie się ona zaczynem powrotu do lokalnych bogatych tradycji związanych z tą szlachetną formą pomocy.

Koło zawiązało się formalnie w grudniu ubiegłego roku, są już wybrane władze, powstało logo i chwytliwa, oddająca młodzieżowego ducha nazwa – „Zakrwiści”. Skupia ok. 40 pełnoletnich uczniów z Zespołu Szkół Powiatowych im. mjr. Henryka Sucharskiego; zarówno chłopców, jak i dziewczęta.

– To młodzież, która sama podejmuje inicjatywę i ma już konkretne plany, natomiast ja staram się służyć im pomocą i radą. Naszym celem jest po pierwsze stworzenie swoistej rodziny krwiodawców szkolnych, a po drugie, i może przede wszystkim, jak najszersze promowanie idei krwiodawstwa wśród młodych ludzi – wyjaśnia opiekun koła Bogusław Brykała, nauczyciel w ZSP, który sam od wielu lat jest honorowym dawcą. Przed laty krwiodawstwo w Przasnyszu miało się dobrze, a średnio 100 samych uczniów tej szkoły oddawało regularnie krew; wielu dawnych absolwentów robi to zresztą do dzisiaj.

Jednak w samym mieście nad Węgierką od kilku lat nie ma stałego punktu poboru krwi; ten bezcenny naturalny lek można natomiast oddawać podczas zorganizowanych akcji, w czasie których przyjeżdża ambulans Rejonowego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa z innego mazowieckiego miasta. Niedawno takie akcje przeniosły się z ambulansu na teren samej przasnyskiej szkoły. Udało się zorganizować pierwszy taki pobór w świetlicy szkolnej ZSP w październiku, a kolejny w grudniu ubiegłego roku. Uczestniczyło w nich średnio 40 uczniów, a słowa jednego z nich dobrze oddają nastawienie tych młodych ochotników: „Chciałem dać coś od siebie dla innych, bo nic innego w tej chwili nie mogę jeszcze dać”. Opiekun koła w trosce o maksymalny komfort i zniwelowanie stresu młodych krwiodawców zabiega o to, aby takie akcje organizować w szkole.

Oddanie krwi nie jest łatwą decyzją i nawet doświadczony krwiodawca ma naturalny odruch lęku przed igłą, tym bardziej obawy te towarzyszą młodym ludziom, którzy idą na pobór krwi po raz pierwszy. A właśnie takich początkujących dawców krwi było w czasie wspomnianych wydarzeń w ZSP najwięcej. Wygląda na to, że organizatorom udało się nie tylko nie przestraszyć młodzieży, ale ją wręcz zachęcić. W dużym stopniu zadecydowały o tym komfortowe warunki poboru krwi – świetlica szkolna, poczęstunek przygotowany przez uczniów klas technikum gastronomicznego, atmosfera i zaangażowanie zespołu z RCKiK Mława.

Formalne powstanie Szkolnego Klubu Honorowych Dawców Krwi „Zakrwiści” jest kolejnym krokiem propagowania krwiodawstwa w lokalnym środowisku i zyskało aprobatę dyrektora ZSP Andrzeja Brockiego. Również burmistrz Łukasz Chrostowski i starosta przasnyski Krzysztof Bieńkowski zadeklarowali wsparcie tej inicjatywy. A sam klub ma już plany na przyszłość – w marcu na przykład ma się odbyć kolejny pobór krwi w budynku szkolnym; tym razem ma przyjechać zespół RCKiK z Płocka. Mają być także akcje promocyjne i spotkania z rówieśnikami.

– Nie jest tak istotne, ile litrów krwi zbierzemy podczas akcji, ważniejsze jest przekonanie młodych ludzi do tej pięknej idei – uważa B. Brykała.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama