Nowy numer 49/2020 Archiwum

Nowocześni i wierzący?

– Czy jest nieuchronne, że religia przestanie być potrzebna w nowoczesnym społeczeństwie? – pytał w Płocku ks. prof. Janusz Mariański, szkicując socjologiczny obraz kondycji duchowej Polski i Europy.

Znany socjolog religii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i doktor honoris causa Uniwersytetu Śląskiego był gościem Wyższego Seminarium Duchownego. W spotkaniu wziął również udział bp Piotr Libera. Czy aby stać się nowoczesnym krajem, trzeba porzucić wiarę i tradycję? Co na to socjologia, a więc nauka badająca systematyczny sposób funkcjonowania i zmiany społeczeństwa?

– Widzimy, że nowoczesne społeczeństwa ulegają globalnej sekularyzacji. Wydaje się, że wejście na ścieżkę modernizacji, czyli całokształtu przemian kulturowych i cywilizacyjnych, nieuchronnie wieści schyłek religii. I tak się dzieje przede wszystkim w wielu krajach Europy, ale są też wyjątki od tej reguły w świecie, bo na przykład USA i Korea Południowa, pozostając krajami wysoko rozwiniętymi, są też społeczeństwami o wysokim poziomie religijności – mówił ksiądz profesor. Zwrócił uwagę, że w dyskursie socjologicznym od połowy lat 90. XX w. mówi się coraz częściej o procesie desekularyzacji, czyli o powrocie do tego, co duchowe, choć może już nie w tradycyjnej, zinstytucjonalizowanej formie.

– Spadek znaczenia religii zinstytucjonalizowanej objawił się w pustych kościołach zwłaszcza w Europie, ale dziś coraz częściej mówi się o nowym obliczu religijności, albo lepiej: o powrocie do bliżej nieokreślonej duchowości: o „przynależności bez wiary” i o „wierze bez przynależności”. Patrząc globalnie, stwierdzamy, że nigdy dotąd świat nie był aż tak religijny jak dziś, choć na naszym kontynencie związek sekularyzacji z nowoczesnością najbardziej się zaznaczył – akcentował.

– Europa stała się zsekularyzowana na życzenie samych Europejczyków, a to znaczy, że nie jesteśmy skazani na bezreligijne społeczeństwo. Teoria sekularyzacji nie jest zdeterminowanym procesem, który musi się koniecznie wydarzyć i u nas. Tak nie musi się stać, a socjologia to potwierdza – akcentował ks. prof. Mariański. Badacza pytano o przyczyny kryzysu wiary i religijności.

– Trudno jest socjologowi wskazać przyczyny tego procesu, bo moja dyscyplina głównie opisuje zastaną rzeczywistość, ale z pewnością jedną z nich jest zły wpływ ludzi Kościoła. Z drugiej zaś strony trzeba też wyłuskiwać nadzieję, a płynie ona choćby z tego, że cywilizacyjny postęp i czasy, w których żyjemy, nie muszą nas pchać jedynie w otchłań niewiary – mówił ks. prof. Janusz Mariański.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama