Nowy numer 49/2020 Archiwum

Od przysięgi wszystko się zaczyna

W Raciążu miała miejsce niecodzienna lekcja historii i patriotyzmu: od powstania styczniowego do współczesnych misji pokojowych.

Minęło 157 lat od bitwy, którą powstańcy styczniowi stoczyli z Rosjanami na terenie Uniecka. To właśnie tam oddział dowodzony przez płk. Kazimierza Wolskiego został otoczony przez rosyjską kolumnę. Powstańcy, zabarykadowani w dwóch domach, bronili się długo, ale ostatecznie musieli się poddać.

Ci, którzy ocaleli, zostali zesłani na Sybir. Ci, którzy stracili życie, zostali pochowani na unieckim cmentarzu. Pamięć o tych historycznych wydarzeniach pielęgnują strzelcy z Jednostki Strzeleckiej 1863 z Uniecka, którzy za patronów obrali sobie właśnie powstańców styczniowych walczących w ich regionie. Strzelcy zajęli się mogiłą poległych w 1863 r. i odnajdują coraz więcej zapomnianych miejsc pamięci z okolicy, a także pamiątek powstańczych, takich jak cenny ryngraf czy guziki od wojskowych mundurów. Na ich zaproszenie do Raciąża przyjechali wojskowi z Centrum Weterana Działań poza Granicami Państwa.

– Każda wojna jest złem, bo niesie zniszczenie, cierpienie i śmierć. To język, wiara ojców, historia pisana tradycją polskiego oręża jednoczyły naród w najtrudniejszych czasach. Ale także weterani powstańczy i wojenni byli pomnikami żywej pamięci, bo uczyli młode pokolenia prawdziwej historii – mówili do młodzieży z raciąskich szkół żołnierze z Centrum Weterana.

– Na misjach spędziłem ponad trzy lata. Tej posługi kapłańskiej nie da się porównać z niczym innym. Wtedy z człowieka wychodzi naprawdę wszystko. Tam nie da się udawać, jesteśmy ze sobą 24 godziny na dobę. Wychodzi wtedy z człowieka to, co najbardziej szlachetne, piękne, wspaniałe, ale też to, co najbardziej podłe. Nie ma znaczenia, jakim się jest, gdy się wylatuje na wojnę. Trzeba dużej pracy nad sobą, żeby okazać się człowiekiem w każdej sytuacji, z którą przychodzi się tam mierzyć – mówił w Raciążu jeden z księży kapelanów Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego. Wśród zaproszonych gości znalazł się praprawnuk uczestnika powstańczej potyczki w Uniecku, kmdr por. rez. Mariusz Konarski.

– Ta historia była przekazywana z pokolenia na pokolenie. Mój prapradziadek walczył tu, był ranny i dostał się do niewoli rosyjskiej. Powrócił po 10 latach i z przekazów rodzinnych wiem, że pracował niedaleko Płocka. Niestety, nie ostały się po nim żadne pamiątki. To już rodzinna tradycja. Mój dziadek był wojskowym, ojciec był wojskowym, ja też, i mam nadzieję, że mój syn też podejmie tę służbę. Ten wyjątkowy ryngraf, który otrzymałem, dedykuję swojemu przodkowi, Janowi Konarskiemu, i wszystkim, którym śniła się niepodległa Rzeczpospolita – mówił zaproszony gość z Gdańska. W dowód uznania i szacunku dla działań warszawskiej instytucji komendant JS 1863 Unieck przekazał dla Centrum Weterana swój mundur pustynny z okresu służby poza granicami kraju oraz pamiątkową statuetkę JS 1863.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama