Nowy numer 48/2020 Archiwum

W Przasnyszu... przez ręce Maryi

Bogactwo duchowości św. Ludwika Marii Grignion de Montforta poznawali wierni parafii Chrystusa Zbawiciela w Przasnyszu.

Miało to miejsce podczas rekolekcji parafialnych przed oddaniem się Jezusowi przez ręce Maryi, które poprowadził o. Mihovil Filipović ze Zgromadzenia Misjonarzy Montfortanów z Częstochowy.

Jak wyjaśnia ks. Romuald Ciesielski, proboszcz najmłodszej przasnyskiej wspólnoty parafialnej, rekolekcje te odbywały się z okazji Roku św. Jana Pawła II, w roku 100. rocznicy jego urodzin oraz w roku beatyfikacji kardynała Stefana Wyszyńskiego. Zarówno Papież Polak jak również Prymas Tysiąclecia czerpali bardzo wiele z duchowości św. Ludwika Marii Grignion de Montfort. Inicjatywa zorganizowania tego rodzaju rekolekcji wyszła od parafialnego koła Apostolatu Fatimskiego.

Prowadzący rekolekcje o. Mihovil (czyli Michał)Filipović jest Chorwatem. W Polsce pracuje od 9 lat. Podczas rekolekcji w Przasnyszu przybliżył ich uczestnikom "Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny", w którym św. Ludwik Maria Grignion de Montfort wyjaśnia rolę Maryi w życiu chrześcijańskim oraz w jaki sposób powinniśmy odpowiedzieć Panu Bogu na Jego miłość. Umieszczone na ołtarzu relikwie świętego towarzyszyły uczestniczącym w rekolekcjach wiernym.

- Bóg wybrał Maryję, aby dokonać najwspanialszego dzieła, czyli stać się człowiekiem i odkupić go przez ofiarę swojego Syna na krzyżu – nauczał o. Michał. - Wierzymy, że Maryja jest Matką Chrystusa, ale nie potrafimy w naszym życiu korzystać z Jej pomocy. To ważne, aby zrozumieć dlaczego Jezus na krzyżu zostawił nam Matkę i jak powinny wyglądać nasze relacje z Nią, aby bogactwo tego daru, jakim jest synostwo Boże, mogło się realizować w naszym życiu. Ona nam pomaga uwierzyć w to, co Bóg chce nam przekazać. Dlatego ważne są nasze relacje z Maryją i przyjęcie Jej do serca jak to uczynił św. Jan Apostoł – tłumaczył rekolekcjonista. - Jeżeli Maryja przyjdzie do serca, to możemy oczekiwać wielkich dzieł Bożych w naszym życiu – zapewniał o. Michał.

Zauważył również, że najważniejszą prawdą w naszym życiu jest nie tylko to, że Pan Bóg istnieje, ale, że nas kocha, czego dał dowód na krzyżu. – I nie jest to jakaś miłość platoniczna, ale bardzo konkretna, która chce wejść do naszego serca – dodał monfortanin. Wyjaśnił, że z naszej strony potrzebne jest odpowiedź na Bożą miłość poprzez otwarcie na nią naszych serc.

O. Michał zwrócił uwagę, że według św. Ludwika największym darem, jaki Maryja może nam wyprosić, jest mądrość Boża. Jako narzędzia służące jej uzyskaniu św. Ludwik wymieniał żarliwe pragnienie Boga, nieustanną modlitwę serca, chrześcijańską ascezę oraz prawdziwe nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny.

Mówiąc, jakie znaczenie ma zawierzenie i oddanie Jezusowi życia przez Maryję, rekolekcjonista wyjaśnił, że jest ono przypomnieniem naszego chrztu. Przybliżył również propagowane przez św. Ludwika pojęcie "niewolnik miłości". – To słowo "niewolnik" trochę nam przeszkadza, ale jest tu pewien paradoks: być niewolnikiem miłości to znaczy: być całkowicie wolnym wolnością samego Boga – wyjaśnił o. Michał.

Na zakończenie rekolekcji wielu wiernych skorzystało z możliwości złożenia aktu oddania siebie Jezusowi Chrystusowi przez ręce Maryi.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama