Nowy numer 47/2020 Archiwum

Trafić do młodego ducha

O czym myśli się na 100 dni przed maturą? Czy pomiędzy korepetycjami z matematyki, nadrabianiem lektur a studniówką jest jeszcze miejsce dla Boga…?

Rekolekcje przygotowane przez wydział katechetyczny odbywać się będą już niedługo, od 10 do 12 lutego w płockiej „Studni”. To wieloletnia, wypracowana tradycja, starsza nawet od pielgrzymek maturzystów na Jasną Górę. Biskup Roman Marcinkowski, który stał u jej początku, w jednym z wywiadów wspominał, że takie rekolekcje były organizowane systematycznie już od 1975 r., najpierw w domu rekolekcyjnym u kapucynów w Zakroczymiu. W czasie ferii zimowych odbywały się trzy serie rekolekcji, w których uczestniczyło łącznie ponad 250 osób. Tak było przez długi czas, niestety, w ciągu ostatnich kilkunastu lat wiele się zmieniło.

Dla porównania – szacuje się, że w tym roku na rekolekcje z całej diecezji przyjedzie ok. 30 młodych osób. Tymczasem czas przed egzaminem dojrzałości to dobry moment, aby przemyśleć swoją przyszłość i przygotować się duchowo na czekające wyzwania. Magdalena od 3 lat uczy się w I LO im. H. Sienkiewicza w Płońsku. To tam od 14 lat działa koło modlitewne „W dobrej wierze”, którego spotkania odbywają się raz w tygodniu. Do modlitwy może włączyć się każdy. Intencje zapisywane są na kartkach i losowane, aby modlić się wzajemnie w swoich potrzebach. Dodatkowo w ciągu roku szkolnego maturzyści modlą się specjalnie ułożoną modlitwą do Ducha Świętego o dobre przygotowanie do egzaminu i właściwe odczytanie życiowego powołania.

– Nie miałam problemu z odnalezieniem się na ścieżce formacji, bo należę do wspólnoty Wojsko Gedeona. Dużo dają mi lekcje religii, które pomagają podtrzymać duchową równowagę. W naszym rejonie działa wiele wspólnot młodzieżowych, m.in. oaza, Wojsko Gedeona, KSM. Takie rekolekcje są z pewnością dobrym czasem, ale być może wielu nie wie, na czym one mają polegać, i nie ma innego doświadczenia prócz swojej wspólnoty – zastanawia się tegoroczna maturzystka. Po raz pierwszy od wielu lat na takich rekolekcjach nie będzie reprezentacji z płońskiego liceum. Katecheta Sławomir Kowalski przyznaje, że nie jest zachwycony tym faktem, ale podkreśla, że uczy młodzież, która robi wiele dobrego dla Kościoła. Jest spokojny o duchową kondycję swoich uczniów.

– Większość młodzieży należy do różnych wspólnot. Regularnie jeżdżą na rekolekcje i prawdą jest, że najlepiej czują się w swoich sprawdzonych kręgach. Oni też ewangelizują. Na początku roku chodzą z klasy do klasy i mówią o swoich wspólnotach, zachęcają do formacji. Dają cenne świadectwo, skierowane szczególnie do tych, którzy nie znaleźli jeszcze swojego miejsca w Kościele. Chciałoby się mieć taki złoty środek na ewangelizację młodych. Nie ma tak dobrze. Trzeba nieustannie szukać. Myślę, że dobrze jest stawiać za przykład tę młodzież, która żyje wiarą. Ona najlepiej pokazuje swoim rówieśnikom, że można być radosnym w Kościele, przeżywać swoją młodość blisko Boga, że On niczego nie odbiera, a wręcz przeciwnie. Taka młodzież sama siebie nawzajem będzie prowadziła do Kościoła, a w gestii dorosłych jest mądrze jej towarzyszyć w tej drodze, nie przeszkadzać, nie wchodzić w rolę moralizatorską, nie oceniać. Być dla młodych – przekonuje katecheta z Płońska. Podobnego zdania jest przasnyski nauczyciel religii Bogusław Brykała, który ma już przeszło 30-letnie doświadczenie na tym polu. Dwa lata temu z Zespołu Szkół Powiatowych im. mjr. Henryka Sucharskiego, w którym uczy, na rekolekcje wybrało się 20 osób, w tym roku pojadą tylko cztery.

– Wiem, że problemem jest odległość z Przasnysza do Płocka. Dodatkowo maturzystom w tym czasie nawarstwia się wiele wydatków. Nie zgodzę się jednak ze stwierdzeniem, że młodzi bardziej mają na względzie bal maturalny niż rekolekcje, bo to byłoby krzywdzące. Wielu z nich naprawdę czuwa nad swoim życiem duchowym. To nie jest tak, że młodzież dzisiaj jest gorsza. Młodzież jest cudowna, tylko trzeba do niej trafić. Trzeba z nią być. Oni oczekują konstruktywnej dyskusji. Widzę, że mają dość materializmu, konsumpcjonizmu i szukają jakiejś głębi. Jestem zbudowany ich postawą, bo często, chociaż brakuje im jeszcze argumentacji, walczą o swoje przekonania – mówi katecheta z Przasnysza.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama