Nowy numer 08/2020 Archiwum

Kolędowe rewolucje

Nie na obrazki, nie na cukierki, ale na niewielką, 16-stronicową książeczkę kolędową czekają parafianie z Winnicy, gdzie od lat sprawdza się ten oryginalny, duszpasterski pomysł, który zyskuje coraz więcej zwolenników.

Doroczna wizyta duszpasterska to czas, kiedy księża spotykają się ze swoimi parafianami. Czas na wszystko, co jest ważne, a co gubi się w ciągu roku: wspólną rozmowę i modlitwę. To również doskonała okazja do dawania prezentów.

Takim tropem poszedł ks. Zbigniew Paweł Maciejewski, proboszcz z Winnicy k. Nasielska, który od niemal 11 lat na ten szczególny czas spotkań z parafianami przygotowuje kolędowe książeczki poruszające ewangelizacyjne zagadnienia. Pomysł nabrał rozgłosu i rozmachu, od kiedy proboszcz zaczął dzielić się nim z czytelnikami Fundacji Nasza Winnica, którą prowadzi. Były m.in.: „Dwa słowa wiary”, „Przyjaciele w niebie”, „Pomódl się za swoich księży” i tegoroczna książeczka – „Tajemnica Mszy Świętej”.

– Ta książeczka ma podwójną funkcję: niesie jakieś przesłanie, kazanie, bo na tych 16 stronach mieści się takie dłuższe kazanie. Jest też formą podarunku – pamiątki, która przez swoje walory formacyjne jest bardziej wartościowa i mniej ulotna od popularnego obrazka. Tegoroczny egzemplarz wyraźnie nawiązuje do tematyki roku duszpasterskiego – opowiada autor książeczek. Parafianie z Winnicy już przyzwyczaili się do takiej formy kolędowania. Nie wszyscy ten pomysł komentują, ale są tacy, którzy mówią księżom, że czekają, że czytają te książeczki, a nawet pokazują swoją kolekcję, którą uzbierali przez lata. W tym roku książeczkę o Mszy św. przeczytają także parafianie m.in. z Płocka, Ciechanowa, Władysławowa, a nawet z Anglii i Niemiec. Nie jest to jedyny pomysł na kolędowe „udoskonalenia”.

Kapłani z winnickiej parafii nie przyjmują ofiar składanych przy okazji wizyty duszpasterskiej. To oni przynoszą dwie, puste koperty, jedną na ofiarę kolędową i drugą na ofiarę na kościół, które każdy, kto może i chce, ma szansę złożyć anonimowo w zbiorczej skarbonie w kościele. – Ofiary składane podczas kolędy były niekiedy powodem do niezdrowych, niepotrzebnych emocji i komentarzy. Zmieniłem tę formułę, aby oszczędzić tego i sobie, i moim parafianom. To już trzeci rok. Odbiór jest różny. Niektórzy woleliby „po staremu”. Jeśli ktoś chce, to zawsze może złożyć ofiarę, tylko trzeba przyjść do kościoła. Tylko tyle i aż tyle, bo niestety są tacy, dla których jest to rzecz nie do przebrnięcia – tłumaczy proboszcz. Ten „eksperyment” pokazał, że parafianie poważnie traktują obowiązek utrzymania swojego kościoła, a przy okazji zdali egzamin z bycia wspólnotą.

– Wiem, że wielu proboszczów chciałoby podjąć taki krok, ale obawiają się, że nie zdołają utrzymać parafii, i wierzę, że tak mogłoby być. Jestem dumny, że w Winnicy ludzie czują się odpowiedzialni za swoją parafię. 60 proc. ludzi składa zwrotnie te koperty, a ich sumaryczna wartość jakoś znacząco nie odbiegała do tej pory od kwot z czasów tradycyjnego kolędowania – mówi ks. Z. Maciejewski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama