Nowy numer 13/2020 Archiwum

Pielęgniarka od duszy

Sylwia Juszkiewicz mówi, że wiara ją przynagla do tego, aby za innych zamawiać intencje Mszy św. Setki Mszy...

Gdy bp Piotr Libera przebywał w klasztorze ojców kamedułów pod Krakowem, poproszono panią Sylwię, aby przyjechała na Srebrną Górę spotkać się ze szczególnym gościem tego miejsca. Było to jedno z tych serdecznych spotkań, które wspominał biskup Piotr w ostatnim wywiadzie dla „Gościa Płockiego” (nr 2/2020).

Cuda na ulicy

Może tak się zdarzyć, że w środku dnia, gdzieś w centrum miasta będzie szedł za nami ktoś, kto w naszej intencji zacznie się modlić... Tak właśnie robi Sylwia Juszkiewicz, pochodząca z Przasnysza, a od lat mieszkająca w Krakowie. Ona za tych ludzi, wobec których czuje wewnętrzne przynaglenie, że potrzebują modlitwy, sama zamawia Msze. Ale takich osób podobnie postępujących jest więcej. Niedawno jedna z sióstr służek w Płocku, s. Józefa Sarwińska, świętująca 60 lat życia zakonnego, opowiadała, że gdy wychodzi na ulice Płocka, modli się za tych, których mija. Prosi Boga, aby szli oni Jego drogą. Czy to cuda na ulicy? Sylwia Juszkiewicz mówi, że to najpierw ona doświadczyła takiego cudu wiary i wciąż taką łaskę otrzymuje.

– Był taki czas w moim życiu, gdy mieszkałam w Przasnyszu i po Pierwszej Komunii św. przestałam chodzić do kościoła. Jedynie gdy jechałam do babci, to obecność na Mszy św. była obowiązkowa. Do kościoła mnie jednak nie ciągnęło. Wytrzymywałam gdzieś do kazania, potem wychodziłam. Ale z czasem to wszystko powoli dojrzewało. Dziś wiem, że różnymi drogami szłam do Pana Boga, i dlatego teraz też chcę pomóc innym – mówi. Szczególnym znakiem na tej drodze byli dla niej św. siostra Faustyna Kowalska i dominikanin o. Joachim Badeni. – Święta Faustyna od dawna towarzyszy mi w moim życiu w różny sposób. Nie zawsze nawet zdawałam sobie z tego sprawę. Przed laty chodziłam w płockiej pielgrzymce na Jasną Górę. Idąc z seminarium, gdzie nocowaliśmy, do płockiej katedry, przechodziłam obok miejsca, w którym mieszkała św. Faustyna, a gdzie obecnie jest sanktuarium. Ale wtedy o tym nie wiedziałam – dodaje pani Sylwia.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

  • Basia
    19.02.2020 10:45
    Dostałam Msze święte wieczyste od Pani Sylwii (w sumie wówczas nie wiedziałam że to od niej ale kiedyś się dowiedziałam) w 2012 r. Ktoś zaczepił mnie po Mszy Świętej u krakowskich dominikanów i wręczył obrazek z informacją o mszach wieczystych. Później dopiero powiązałam ten fakt z tym że w 2012 r. zaczęło się moje nawrócenie i prawdziwa duchowa przygoda! Myślę że to było takie pierwsze zasiane ziarno z którego teraz mam. . ."całe pole Bożej pszenicy" ❤️
    doceń 11
  • Inkling
    19.02.2020 19:43
    A ja dostałem od Sylwii wiadomość o mszy, gdy miałem raka - dziesięć lat temu :)
    doceń 7
  • Dominika
    21.02.2020 09:11
    To wszystko prawda. Znam Sylwię. Za mnie też zamówiła Mszę i nic mi nie powiedziała, tylko ktoś inny przekazał mi obrazek. Ta Msza mi bardzo pomogła.
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama