Nowy numer 48/2020 Archiwum

Zaczyna się od ludzi

Przez jednego człowieka, przez jego przemianę nastąpił ekumeniczny przełom w Płocku. Kim on był i co zrobił?

Właśnie ukazały się zapiski ks. Wacława Jezuska dotyczące jego kontaktów z mariawitami. W najnowszym numerze „Studiów Płockich” jego postać i wspomnienia przypomniał ks. prof. Michał Grzybowski. Ksiądz Jezusek (1896–1982) był jedną z najbardziej charakterystycznych postaci wśród duchowieństwa diecezji płockiej XX wieku.

Niemal całe życie kapłańskie spędził w Płocku, pełniąc ważne funkcje w kurii biskupiej (jako notariusz, kanclerz, a następnie wikariusz generalny) oraz w Wyższym Seminarium Duchownym (jako wykładowca i rektor). Od 1923 r. miał kontakt z kolejnymi pokoleniami księży, był jednym z najbliższych współpracowników kolejnych biskupów płockich. To on był m.in. spowiednikiem sióstr Matki Bożej Miłosierdzia na Starym Rynku w latach międzywojennych, a niektórzy chcą w nim widzieć tego księdza, u którego spowiadała się św. s. Faustyna Kowalska po swoich objawieniach 22 lutego 1931 r., gdy zobaczyła Pana Jezusa Miłosiernego.

Faktem jest, że w mieszkaniu ks. Jezuska wisiał obraz z podpisem „Jezu, ufam Tobie”, w czasach, gdy do tego kultu podchodzono z wielką rezerwą. To również on zabiegał o upamiętnienie męczeństwa biskupów A.J. Nowowiejskiego i L. Wetmańskiego w Działdowie w czasie II wojny światowej. Postać ks. Jezuska trzeba też przypominać w kontekście relacji katolicko-mariawickich w Płocku. „Przyzwyczajony do wierności Stolicy Apostolskiej i biskupowi diecezjalnemu ks. Jezusek skrupulatnie wykonywał ich zarządzenia. To między innymi było powodem, że odczytując znaki czasu, pojmując sentire cum Ecclesia, tak jak Kościół to czuje, potrafił w swoim życiu dokonać zmiany myślenia i postępowania, zdobyć się na wyjście z dotychczasowych schematów i w duchu ekumenicznym zbliżyć się do wspólnoty mariawickiej, która znana mu była od kilkudziesięciu lat.

Wielu księży, dowiadując się o zaangażowaniu księdza infułata w dialog z mariawitami, wyrażało zdziwienie, że ten kapłan verus Israelita mógł się tak w tej sprawie zmienić. Impulsem do tej pracy było pismo kard. Augustyna Bea, wielkiego orędownika ekumenizmu, skierowane do ks. W. Jezuska, aby w miarę swoich możliwości tą sprawą się zajął, uwzględniając wspólnotę mariawicką” – pisze ks. prof. M. Grzybowski. Część z tych wspomnień, spotkań i rozmów znalazła odbicie w zapiskach, które ks. Jezusek zaczął sporządzać 1 listopada 1977 r., na pięć lat przed swoją śmiercią. Zatytułował je „Mój dialog z mariawitami”.

Są tam opisane wydarzenia i spotkania z okresu po Soborze Watykańskim II, o których sam autor na początku napisał: „nasze rozmowy i spotkania są poufne”, ale też sytuacje, gdy ks. Jezuska sami mariawici prosili o pomoc czy radę albo zapraszali go na konsekrację ich biskupów. Dalej są wspomnienia początków mariawickich i ich założycielki, gdzie padają mocne słowa i sądy. Przytoczone są opinie księży, biskupów i sióstr zakonnych na temat tej trudnej kwestii. Do swoich wspomnień ks. Jezusek dołączył bogatą korespondencję, którą otrzymał na ten temat, m.in. z prof. Władysławem Ginterem, mariawitą, który zwracał się do ks. Jezuska z prośbą o pomoc w rozstrzygnięciu ważnych dla niego niektórych zagadnień spornych w nauce mariawickiej. Pojawia się wreszcie postać kapłana mariawickiego o. Gracjana, z którym ks. Jezusek nawiązał serdeczne kontakty.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama