Nowy numer 48/2020 Archiwum

Kto im dał skrzydła?

– Nic tak nie kształtuje człowieka jak pieśń – powiedziała emerytowana nauczycielka Genowefa Strużyna z Glinojecka w nagraniu filmowym, zrealizowanym przez Fundację „Tak dla Rodziny” w ramach projektu „Muzyka prosto z Nieba”.

W czasach, gdy wiele młodych osób marzy o szybkiej indywidualnej karierze, a śpiewanie stało się łatwą trampoliną do sukcesu, projekt przypomina o prawdziwej wartości i znaczeniu tej sztuki. – Chcieliśmy w nim przekazać, że warto sięgać do muzyki „prosto z nieba”, muzyki, która przenosi nas w świat niezwykłej harmonii i brzmienia i która kształci naszą wrażliwość artystyczną oraz kieruje serca ku Bogu – wyjaśniają Aldona i Artur Wiśniewscy, założyciele fundacji i inicjatorzy przedsięwzięcia, które trwało przez kilka ostatnich miesięcy.

W tym czasie odbywały się ciekawe warsztaty muzyczne prowadzone w glinojeckich szkołach, konferencja z zajęciami praktycznymi oraz wycieczka do Muzeum Mazowieckiego w Płocku, a na wielki finał – podwójny koncert i wystawa. Ale poza edukowaniem wydarzyło się coś jeszcze, chyba równie istotnego. Dzięki projektowi została przypomniana blisko stuletnia lokalna historia śpiewu chóralnego i zespołowego w Glinojecku. Starsi i młodsi mieszkańcy, którzy śledzili fanpage „Muzyki prosto z Nieba” i wzięli udział w koncercie – czy to w chórze, czy jako słuchacze – z sentymentem wracali do czasu, gdy śpiew w takim czy innym zespole był częścią ich życia.

A jakie były to grupy śpiewacze? Warto przywołać choćby nazwy: Maksymalna chwała Boga, Śpiewaj i idź, Ichtis, schola Kropeczki, Promyczki Nadziei, chór Kafarnaum, Viva La Musica. Projekt przypomniał też ludzi, którzy tak jak Genowefa Strużyna, pedagog i nauczycielka muzyki kilku pokoleń mieszkańców Glinojecka, są sami w sobie historią. Warto jednak cofnąć się dalej w latach, jak zachęcają autorzy całego projektu, bo już w okresie międzywojennym w Glinojecku działo się na tym polu wiele. Chóry w kościele prowadzili tu: Stanisław Rutkowski, Mieczysław Piechocki i Stanisław Wiśniewski – a tych mieszkańców już nie ma wśród nas. – Chcieliśmy nie tylko zwrócić uwagę na wartość śpiewu chóralnego, ale również docenić tych, którzy dla upowszechniania takiej muzyki zespołowej coś zrobili – wyjaśniają założyciele fundacji, która przyznała takim osobom specjalne wyróżnienia – statuetki w formie skrzydeł.

Na przestrzeni kilku dekad obok pani Genowefy wśród animatorów życia chóralnego w Glinojecku byli lub są także: ks. Sławomir Krasiński, ks. Jarosław Tomaszewski, Anita Pniewska, Antonina Wiśniewska-Wenda, Magdalena Witkowska, Magdalena Jędrzejewska, organista Dawid Małecki, proboszcz ks. Adam Staniszewski oraz Aldona i Artur Wiśniewscy, którzy prowadzili też wiele chórów, m.in. Kafarnaum czy Chór Akademicki PWSZ w Ciechanowie. W czasie finału statuetki otrzymali także Wojciech Bruździński, dyrektor MGOK, i Łukasz Kapczyński, burmistrz miasta i gminy Glinojeck. Obaj panowie zostali nagrodzeni za „otwartość na sztukę chóralną”. – Chcemy podkreślić, że warto być w zespole chóralnym, bo to jedna wielka rodzina, która po prostu uczy życia – uważają Wiśniewscy, którzy przygotowali pierwszy finałowy koncert z udziałem chóru Quo Vadis, zasilonego głosami młodziutkich chórzystów z Con Brio, Viva La Musica i chóru SP im. Żołnierzy Armii Krajowej w Ościsłowie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama