Nowy numer 43/2020 Archiwum

Męskie świadectwo

Walczyć o lepszego siebie, rodzinę i wiarę nie mieczem, ale różańcem i formacją – to zadania mężczyzn w powiększającym się zakonie rycerskim, który objął też podpłocką parafię w Białej.

Mówią o sobie „żywe wotum” za pontyfikat papieża Polaka, które powstało 6 lat po jego śmierci. – Dla nas, rycerzy, Jan Paweł II jest wciąż obecny i dzisiaj wstąpił w symboliczny sposób do waszego życia – powiedział do nowych braci Krzysztof Wąsowski, generał Zakonu Rycerzy Jana Pawła II, po ślubowaniu, jakie złożyli kandydaci w parafii św. Jadwigi Śląskiej w Białej. Wśród nowych rycerzy jest trzech mężczyzn z samej Białej, a także panowie mieszkający w Gostyninie i Płocku. W nałożonych podczas uroczystej liturgii płaszczach – mantoletach z herbem zakonu, wprowadzeni powoli w rytuał zakonny, mogli czuć się jeszcze nieswojo, ale decyzji, jaką podjęli, nie żałują.

– Zawsze uważałem, że mam daleko do świętych miejsc i teraz zaczęło do mnie docierać, że święte miejsce jest przecież tutaj, w Białej, bo tu była św. s. Faustyna. Dlatego wystarczyło mi już pierwsze spotkanie dotyczące Rycerzy Jana Pawła II i zaproszenie od księdza proboszcza, aby zaangażować się w to dzieło, które powstało dla tej parafii. Bardzo mi się spodobała idea bratniej pomocy i męskiej wspólnoty. Moim największym marzeniem jest to, aby zwiększyła się liczba miejscowych członków. Wiemy, że my musimy dawać świadectwo – mówi Marek Ptaszyński, nowy rycerz z Białej, wybrany na Dowódcę Chorągwi (Wielkiego Rycerza). Pan Marek ma dużą rodzinę i wciąż sporo obowiązków, ale zapewnia, że na to Boże dzieło znajdzie się miejsce w jego życiu. – Na dobre rzeczy człowiek zawsze znajdzie czas – dodaje Karol Walczak z Gostynina, który w głosowaniu podczas pierwszego posiedzenia został wybrany na Kanclerza Chorągwi.

– Ja cały czas poszukuję czegoś, co jeszcze bardziej zbliży mnie do Chrystusa. Kiedy dowiedziałem się, że jest coś takiego w Kościele jak rycerze Jana Pawła II, nie miałem wątpliwości, żeby się włączyć. Wcześniej brakowało mi możliwości dawania takiego męskiego świadectwa i ten zakon jest odpowiedzią na tę potrzebę. Uważam, że mężczyzna jest tym, który wprowadza swoje dzieci w świat wiary, a żona wnosi wartości emocjonalne, uczucia. I wiemy, że jak mężczyzna ma mocną wiarę, to mają ją i dzieci – stwierdza pan Karol. Cała uroczystość w kościele w Białej była więc takim mocnym, męskim świadectwem. W niedzielnej Sumie uczestniczyło około 30 rycerzy z powstałych w naszej diecezji chorągwi (wśród nich nawet młodziutki kadet). Padały gromkie odpowiedzi na słowa kapłanów przewodniczących Mszy św.: ks. Tomasza Brzezińskiego, rektora sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku, i ks. Zbigniewa Kanieckiego, proboszcza parafii i inicjatora powstania nowej chorągwi.

– Trzeba się cieszyć, że w tej parafii są mężczyźni, którzy chcą zostać rycerzami Jana Pawła II, że chcą w sposób bardzo świadomy walczyć o jakość swego życia, swojej wiary, chcą służyć Bogu i Kościołowi. Warto podkreślić, że do rycerzy mogą należeć mężczyźni uformowani i silni w wierze – powiedział w kazaniu ks. Tomasz Brzeziński. Za ich świadectwo dziękował podczas uroczystości generał zakonu Krzysztof Wąsowski.

– Wiemy, że patronka tej parafii św. Jadwiga Śląska była wielka księżną miłosierdzia. Drugi świadek miłosierdzia w tym miejscu to św. s. Faustyna Kowalska, sekretarka Bożego Miłosierdzia – zaznaczył. Warto przypomnieć, że niedawno do parafii w Białej zostały wprowadzone relikwie zarówno św. s. Faustyny, jak i św. Jana Pawła II i do tych znaków i śladów wielkich świętych chciał nawiązać proboszcz tej parafii, zachęcając do rycerstwa mężczyzn, zaangażowanych już w różny sposób w życie tej wspólnoty. Nowa chorągiew, która tak jak parafia nosi wezwanie św. Jadwigi Śląskiej, ma być wsparciem dla duszpasterzy i całej wspólnoty parafialnej.

– My mamy dawać świadectwo, natomiast to księża głoszą słowo i nauczają; nie możemy zamienić tych dwóch porządków – ostrzegał generał zakonu podczas pierwszego spotkania nowej chorągwi, na którym wybrano jej władze. Czy ten świecki zakon jest przyszłością dla Kościoła, jeśli chodzi o formację mężczyzn? Sami rycerze widzą w nim głęboki sens. – Myślę, że nasze żony, nasze rodziny widzą, że po spotkaniach wracamy lepsi, że to nas zmienia – uważa Artur Wiśniewski z Glinojecka, który uczestniczył w zakładaniu pierwszej chorągwi w diecezji płockiej. Na pewno rycerze będą mogli dawać szczególne świadectwo w zbliżającym się roku swojego patrona.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama