Nowy numer 44/2020 Archiwum

Zahartowani w ogniu

Miało jej nie być, ale upór i modlitwa mieszkańców sprawiły, że na zgliszczach spalonego kościoła wyrosła wspólnota parafialna, która właśnie obchodzi 50. rocznicę swego powstania.

Do parafii w Smoszewie należą miejscowości leżące na terenie dwóch gmin: Załuski oraz Czerwińsk nad Wisłą. Murowana świątynia z 1975 r., usytuowana na malowniczym wzniesieniu, skrywa burzliwe losy tego miejsca. Na przestrzeni 600 lat na tej nadwiślańskiej skarpie wybudowano trzy kościoły. Pierwsze wzmianki o parafii sięgają końca XIV wieku. Z tego okresu pochodzą również zapiski o pierwszym drewnianym kościele, który za sprawą rodu Łabędziów wybudowano około roku 1385.

Parafię św. Mateusza Apostoła i Ewangelisty erygował ówczesny biskup płocki Ścibor z Radzymina. Historia obecnej parafii zaczyna się 1 grudnia 1969 r., w chwili, gdy bp Bogdan Sikorski przekształcił ośrodek duszpasterski w Smoszewie w parafię. Pierwszym proboszczem dla nowej-starej wspólnoty został ks. Waldemar Nowak, ówczesny wikariusz parafii w pobliskim Chociszewie. Wtedy nie przypuszczał, że zawiązująca się parafia będzie już wkrótce wystawiona na poważną próbę.

We wspomnieniach ks. Nowaka spisanych w książce „Śladami czasu” czytamy o niepokoju i pierwszych inicjatywach odradzającej się parafii, o radości ze skonsolidowania się wiernych, ich pierwszych świętach Bożego Narodzenia i Wielkanocy, kiedy poświęcono nowe przedmioty kultu potrzebne do samodzielnego funkcjonowania parafii, a wśród nich tabernakulum, pierwszy ornat, patenę. Niestety, pożar, który strawił kościół w sierpniu 1971 r., położył się cieniem na dalszych losach parafii. Komuna odcisnęła w ten sposób bolesne piętno na młodej wspólnocie. „Pewnie, że życie do tej pory było dość trudne, teraz jednak stało się jeszcze trudniejsze. Nic nie mieliśmy” – czytamy we wspomnieniach ks. Nowaka.

„Nadpalona dzwonnica, wiara i nadzieja, że jeśli Pan Bóg dopuścił jakieś zło, to i pomoże wyjść z tego położenia” – pisał dalej proboszcz. Można odnieść wrażenie, że dla obserwujących całą sytuację jasne było, że ten właśnie pożar definitywnie pogrąży młodą parafię. Ale tak się nie stało, a paradoksalnie przyczynił się on do jej zespolenia. Chęć odbudowy kościoła była tak wielka, że w trudnych czasach komuny, mimo braku pozwoleń na budowę, a nawet postawienia tymczasowego baraku, społeczność obeszła przepisy, gromadząc się w namiocie dostawionym do ocalonej od pożaru dzwonnicy. „W takich warunkach w ciągu czterech lat, w lato i w zimę, przeżywaliśmy rekolekcje, odpust na św. Mateusza, śluby, pogrzeby, pierwsze i generalne Komunie” – pisze ks. Nowak.

Wszystkie starania i trud znalazły szczęśliwy finał 29 czerwca 1975 r., kiedy bp Sikorski poświęcił nowy kościół. W całej tej trudnej sytuacji wspólnota doświadczyła też wiele dobra i wsparcia, dlatego później mieszkańcy chętnie angażowali się w pomoc innym potrzebującym. Mogli na nich liczyć powodzianie z Opolszczyzny, misjonarze, młodzież z Ośrodka Wychowawczego w Wólce, osoby z Ośrodka Polskiego Związku Głuchoniemych, a w szczególności uchodźcy. Przez lata mieszkały w Smoszewie rodziny uchodźców, pochodzących m.in. ze Sri Lanki, Iraku, Afganistanu czy Czeczenii. Dlatego w niewielkim Smoszewie codziennie odrabiano lekcję z ekumenizmu, kiedy na wspólnych nabożeństwach spotykali się przedstawiciele różnych kultur i wyznań. Wraz ze starym kościołem spłonął wizerunek św. Barbary, który był umieszczony w bocznym ołtarzu. W nadwiślańskiej parafii, gdzie nadal są żywe wodniackie tradycje, nie mogło zabraknąć patronki ludzi związanych z wodą, dlatego figura świętej stanęła po pożarze obok kościoła i patrzy na Wisłę, strzegąc wszystkich wypływających na wodę.

– Świętowanie jubileuszu to dobry czas na podsumowania i wspomnienia. Z tej okazji ukazała się płyta, na której losy parafii wspominają kapłani Waldemar Nowak, Wojciech Góralski i ja oraz nasi parafianie. Dzień erygowania parafii z pewnością jest dla nas ważny i sentymentalny. Chcemy, aby świętowanie tej rocznicy znalazło swoje odzwierciedlenie w zaplanowanych na nadchodzący rok wydarzeniach. Zorganizujemy m.in. jubileuszowe poświęcenie pól – opowiada obecny proboszcz parafii ks. Artur Bombiński.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama