Nowy numer 50/2019 Archiwum

Ktoś woła o pomoc

– Od początku listopada docierały do mnie pytania od darczyńców, kiedy będzie otwarta baza rodzin potrzebujących pomocy – mówi liderka SZP w Płocku. Jest dobra wiadomość – to już w ten weekend!

Bieda wciąż jest wokół nas, szczególnie wśród osób starszych. Widzą to dobrze wolontariusze Szlachetnej Paczki, którzy przez kilka minionych tygodni odwiedzali rodziny, zgłoszone jako potencjalni beneficjenci tego projektu. – Mnie przygnębiają przypadki starszych, samotnych ludzi. Byłam raz na wywiadzie u pani, która opowiadała, że kupiła trzy serdelki, jeden zjadła od razu, ale dwa pozostałe zamroziła na święta… – wspomina Eliza Malinowska, liderka Paczki w Płocku. Liczby też są znaczące.

W płockim rejonie, który obejmuje w tym roku całe miasto i okolice, wolontariusze odwiedzili ok. 120 rodzin, z kolei w Ciechanowie zgłoszono do weryfikacji 65 rodzin – „tylko” tyle, bo część zabrał nowy rejon w pobliskim Regiminie. Część rodzin odpada. To obecnie często przypadek rodzin wielodzietnych, których budżet domowy zasilany jest dzięki rządowemu programowi 500 Plus. Jednak tam, gdzie jest starość, choroba, niepełnosprawność, samotność, a w konsekwencji bezradność i brak nadziei, tam wciąż ktoś woła o pomoc i uwagę.

Nadgodziny dobra

Dla ekip Szlachetnej Paczki prawie cała jesień to czas intensywnej pracy: odwiedzanie zgłoszonych rodzin, kwalifikowanie ich do projektu, sporządzanie opisów do bazy, a potem wyczerpujący finał, po którym część wolontariuszy mówi sobie stanowczo: „Nigdy więcej!”. – Po finale Paczki jesteśmy ogromnie zmęczeni fizycznie i wyczerpani psychicznie. Poza tym każdy z nas albo – jak w przypadku młodszych wolontariuszy – jeszcze się uczy, albo już pracuje zawodowo, ma własną rodzinę i dodatkowe obowiązki. Ja w ostatnim czasie wracałam z pracy o 15.00, szykowałam obiad dla męża i dzieci, a potem jechałam na wywiady do rodzin – mówi Eliza Malinowska. – Ja mówię „dość” co roku, ale gdy przychodzi ten czas, to nie mogę nie być w Paczce. Myślę, że najbardziej trzyma mnie w niej wspomnienie sprzed kilku lat: widok małego chłopca, który cieszył się bardziej z czajnika niż z zabawki – mówi Karolina Ners-Żółtowska, od prawie 10 lat związana z Paczką w Płocku, w tym roku zaangażowana w tworzenie rejonu w Łącku, gdzie pomoc dotrze do ok. 10 rodzin. Wolontariusze Paczki mają świadomość ciążącej na nich odpowiedzialności, ale są też odpowiednio przeszkoleni. Opisy rodzin, które znajdziemy w bazie akcji na stronie www.superw.pl to efekt kilkugodzinnych, szczegółowych rozmów przeprowadzonych na etapie kwalifikacji. – Staramy się poprowadzić je tak, aby nasi rozmówcy wiedzieli, że nie jesteśmy reprezentantami opieki społecznej, ale wolontariuszami i zależy nam na szczerej rozmowie – zaznacza Olga Kierzkowska, która po raz drugi jest liderką rejonu w Ciechanowie. Każdy wolontariusz ma standaryzowany arkusz pytań SZP, ale jak potoczy się rozmowa, zależy od jego umiejętności i doświadczenia. – Aby rzeczywiście czegoś się dowiedzieć, trzeba znaleźć wspólny język z daną rodziną, czasem zażartować, czasem się wzruszyć. Jeśli nie poznamy prawdziwej sytuacji i potrzeb, może być trudno z klasyfikacją. Zdajemy sobie sprawę z tego, że opisy muszą być takie, aby darczyńca mógł się zorientować jak najlepiej w sytuacji tej rodziny i jej potrzebach – mówi E. Malinowska.

Pierwszy cud, że ktoś przyszedł

Potrzeby beneficjentów Paczki są różne, tak jak różne bywają ich sytuacje, ale zwykle nie są to jakieś nadzwyczajne, drogie rzeczy. W ciechanowskiej Paczce, z inicjatywy jej obecnej liderki, po raz drugi wolontariusze pomogą m.in. mieszkańcom DPS, w którym są osoby cierpiące na choroby psychiczne. – Ci ludzie są naprawdę bardzo biedni, samotni, opuszczeni i nie mają żadnych środków. Ich potrzeby to tak naprawdę żywność, ewentualnie jakieś ubranie, np. kurtka czy pościel. W finale Paczki pomożemy tu kilku osobom, ale tak jak w zeszłym roku chcemy przygotować dodatkowo akcję dla wszystkich pensjonariuszy, których jest 198. W ubiegłym roku była to akcja „Czekoladowo” – przeprowadzona dodatkowo przez nas, wolontariuszy, zbiórka czekolad. Każdy z mieszkańców DPS dostał czekoladę i laurkę własnoręcznie wykonaną przez dzieci z przedszkola. Oni byli przeszczęśliwi, dlatego na pewno to powtórzymy – mówi Olga Kierzkowska. – Bardzo lubię chodzić na wywiady do starszych osób, bo one mają w sobie pokorę i inne podejście do życia. Już na tym etapie czasem słyszymy takie słowa, jakie usłyszałam od pewnej pani: „jestem taka szczęśliwa, że ktoś w ogóle przyszedł”. Te osoby chcą często otrzymać proste produkty spożywcze, środki czystości – dodaje Eliza Malinowska. – Warto dawać swój czas – przyznaje też Olga Kierzkowska – bo dla tych ludzi to ważne.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama