Nowy numer 50/2019 Archiwum

Odszedł wtulony w ramiona taty...

Ksiądz Sławomir Grzela pozostawił mocne świadectwo wiary wypróbowanej w cierpieniu i wielkiego umiłowanienia kapłaństwa.

Wszystko się spełniło w kapłaństwie i życiu tego młodego księdza, który zmarł w wieku 29 lat. Na dzień przed śmiercią powiedział do swojej mamy: „Pan Jezus mnie woła...”. Umierał w rodzinnym domu, tuż obok kościoła w Kuczborku. Odchodził wtulony w ramiona swojego taty. Ostatnim akordem jego ziemskiego życia była Msza św. w dniu jego pogrzebu, której przewodniczył bp Mirosław Milewski.

– Pierwsza myśl, gdy stoimy nad trumną ks. Sławka, to ta, że jego już nie ma. Ale to fałsz, bo my nie rozpoznajemy, że on tu jest, na tej Mszy św., przy ołtarzu – mówił w czasie homilii ks. Dawid Tyborski, przyjaciel zmarłego i wikariusz parafii Trójcy Świętej w Kościerzynie (diecezja pelplińska). – Sławek miał wiele pytań i planów. Kiedyś, gdy już chorował, pytał mnie: „Po co Pan Jezus zrobił mnie księdzem, skoro nic nie mogę dla Niego zrobić?”. Pytałem go wtedy: „A jakie jest zadanie księdza?”. A on wtedy: „Być z Jezusem”. W ten sposób sam odpowiedział na to pytanie, bo przez cierpienie głębiej wszedł w tę zażyłość z Boskim Mistrzem, który również cierpi. On oddał Mu swoje rozczarowania i po prostu z Nim był. Dlatego śmierć nie ma nad nim żadnej władzy, bo on wcześniej oddał się w ręce Chrystusa, który jest zmartwychwstaniem – akcentował w czasie pogrzebu ks. Tyborski. Szybko dojrzewał w kapłaństwie młody ksiądz doświadczony cierpieniem. Kilkanaście dni przed śmiercią był jeszcze w domu seniora Leonianum w Sikorzu k. Płocka. „Mieliśmy okazję wypełnić się duchem księdza, który dźwigając krzyż choroby, mówił do nas, że »Bóg zawsze kocha«. Nie da się opisać wzruszeń... I nie da się ocenić szacunku dla młodego księdza, któremu księża seniorzy całują dłonie...” – napisano na Facebooku Leonianum. Kilka miesięcy temu ks. Sławek dzielił się swoim świadectwem choroby nowotworowej na łamach „Gościa Płockiego”: – Najważniejsze, że nie jestem sam, bo codziennie rano budzi mnie Pan Jezus. Pierwszym widokiem jest kapelan, który przynosi Najświętszy Sakrament na nasz oddział już o 6.30 rano. Ale blisko mnie są też moi rodzice, rodzeństwo, przyjaciele i znajomi. Nie jestem sam, co sprawia, że o wiele łatwiej walczy się z chorobą. Moja droga jest długa i wydaje się naprawdę stroma. Ale ponieważ dani mi są dobrzy ludzie, jak te ciche anioły od Pana Boga, to ktoś ze mną niesie ten ciężki plecak. Za to bardzo dziękuję, pamiętam w modlitwach i proszę: pamiętajcie również o mnie. Modlitwa mnie trzyma i naprawdę pomaga – mówił ks. Sławek. Ale są też poruszające świadectwa innych osób o zmarłym księdzu: „Trochę korespondowałem z księdzem Sławkiem” – napisano na Facebooku. „Mieliśmy taki układ: jeśli po moim ślubie zobaczy mnie kiedyś bez obrączki, to ma mi strzelić w ucho. I vice versa: gdybym to ja zobaczył go bez koloratki. Prosił, żeby układ zawiesić na czas choroby. Ostatni raz rozmawialiśmy w czerwcu, kiedy on walczył o życie, a ja ze zgruchotanym kręgosłupem o zdrowie. Żaliłem się, że czuję się bezużyteczny, bo nawet dzieci nie mogę wziąć na ręce; jego dobijał ból, bo nie mógł spowiadać. Zadeklarował, że jeśli starczy mu sił, to odprawi Mszę w intencji mojej rodziny: żebym mógł z powrotem, i żonę, i dzieci nosić na rękach; ja obiecałem Różaniec, by mógł wrócić do »noszenia na rękach« ludzi, których powierzył mu Pan Bóg. Księże Sławku, żony co prawda nie mogę, ale już dzieci biorę na ręce. Wierzę, że Ty też możesz się nami opiekować” – napisał Mateusz Ochman. Ksiądz Sławomir Grzela urodził się 7 lipca 1990 r. Po ukończeniu Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku przyjął święcenia kapłańskie 4 czerwca 2016 roku. Jeszcze jako kleryk pracował duszpastersko w parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego w Płońsku, zaś po święceniach był wikariuszem w parafii Matki Bożej Królowej Polski w Mławie. Był również kapelanem Mławskiego Szczepu ZHR. Zmarł 30 października w Kuczborku. Przeżył 29 lat, w tym 3 w kapłaństwie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama