Nowy numer 49/2019 Archiwum

Wiara osłabiona?

O pasji do misji, która jest większa niż lęk i wątpliwości, mówi Małgorzata Białczak rodem z Pułtuska, tegoroczna laureatka płockiej nagrody Świadek Wiary i świecka wolontariuszka.

ks. Włodzimierz Piętka: Kiedy obudziła się w Tobie misyjna pasja?

Małgorzata Białczak: Miałam wtedy może 14 lat. A zaczęło się m.in. od katechezy, od pogadanek na temat misji i od akcji skarbonek, do których mieliśmy składać ofiary na misje. To wszystko wydawało mi się ciekawe i bliskie, dlatego zaczęłam sobie powtarzać, że gdy skończę 18 lat, wyjadę na misje. To pozostało ze mną aż do końca studiów. To była moja ostatnia myśl przed zaśnięciem i pierwsza po przebudzeniu. Aż wreszcie zgłosiłam się do Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego i po rocznym przygotowaniu wyjechałam do Peru.

Ale zanim ten wyjazd nastąpił, z pewnością było wiele niewiadomych i lęku. Jak zdołałaś to pokonać?

To prawda, miałam wielkie obawy. W tej decyzji bardzo mnie wspierali rodzice, ale jednocześnie mój wyjazd przeżywali. Co ciekawe, największa próba przyszła na ostatniej prostej. Gdy byłam już po wielu przygotowaniach i po spotkaniu z psychologiem, i gdy otrzymałam pozwolenie na wyjazd, zaczęły pojawiać się we mnie wątpliwości. I ciekawa rzecz: inni cieszyli się z mojego wyjazdu, gratulowali, a ja – przeciwnie. Przyszły wtedy poważne wątpliwości, zwłaszcza o moją pracę: bo musiałam poprosić o roczny urlop, a nie miałam pewności, czy po powrocie do Polski będę mogła tam wrócić. Przepracowywałam to w sobie, a pomagało mi słowo Boże. Odkrywałam w nim, że wyjazd na misje jest wolą Bożą dla mnie. Była jeszcze jedna trudność, bo już na końcu tej formacji okazało się, że zamiast jechać z koleżanką do Kazachstanu mam jechać sama do Peru. To była inna część świata, inny kraj, język, kultura... To mnie przeraziło. I znowu – słowo Boże umacniało mnie i odpowiadało na mój lęk. Gdy uznałam, że to jest Jego wola, choć dla mnie zaskakująca, wtedy przyszedł pokój.

Co więc jest potrzebne, aby nawet jako osoba świecka można było zostać wolontariuszem misyjnym?

Trzeba wytrwać w decyzji, wbrew wszystkim rozterkom i obawom. Potrzeba też otwartości na nowe miejsce, ludzi i na łaskę, która tam na nas czeka. Ważna jest ta ufność, że to Kościół nas posyła, a nie my sami.

Przed rokiem wróciłaś do Polski. Co pozostało w tobie żywe i niezapomniane z misji w Peru?

Odkryłam tam swoją bezsilność i paradoksalnie, wróciłam stamtąd z wiarą... słabszą, niż gdy wyjeżdżałam. Ale w jakim sensie? Ja tam siałam ziarno, ale niekoniecznie musiałam oglądać plon moich wysiłków. Pracowałam wśród chłopców z rodzin patologicznych. Była to placówka opiekuńczo-wychowawcza zwana Domem ks. Bosko. Miałam jako podopiecznego m.in. 13-letniego chłopca po poprawczaku, który często robił wszystko, aby mnie zdenerwować. Gdy prośby i groźby nie pomagały, wzięłam go kiedyś na bok i zapytałam, dlaczego to robi. Zaczęłam z nim szczerze rozmawiać. Nie krzyczałam, tylko cierpliwie i serdecznie zaczęłam z nim rozmawiać. Popłakał się. On później dalej rozrabiał, ale gdy na mnie patrzył, to już jakoś inaczej... Tam też zrozumiałam, że sedno życia tkwi w małych sprawach, w drobnych gestach, w szczegółach.

Modliłaś się o rozeznanie woli Bożej, gdy wyjeżdżałaś na misje. A teraz?

Wciąż się modlę o rozeznanie woli Bożej, bo jest we mnie pragnienie, aby pracować wśród młodzieży i pomagać jej. To jest ten sam głód, który odczuwałam wtedy, gdy wyjeżdżałam na misje. Wciąż się modlę, aby rozeznać, gdzie i w jaki sposób mogę pomagać. Wiem, że przede mną jest droga, którą jeszcze odkryje dla mnie Bóg.


wlodzimierz.pietka@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama