Nowy numer 49/2019 Archiwum

To może scalać

W czasach, gdy w domach królują coraz większe ekrany telewizyjne, a życie staje się pasmem uciekających chwil, warto robić coś wspólnie – przekonują organizatorzy familijnego przeglądu, który odbywa się w Strzegowie.

Nie ma tam podium z pierwszym, drugim i trzecim miejscem. Wszyscy uczestnicy Festiwalu Pasji Rodzinnych, którzy w tę niedzielę pojawią się na scenie w hali Zespołu Szkół w Strzegowie, są zwycięzcami. Oni wygrali już to, co jest bezcenne – czas przeżyty twórczo razem. Mają różne historie, temperamenty, zdolności i zamiłowania, które nierzadko trwają w rodzinie kilka pokoleń. Tak było w rodzinie Tomasza Osińskiego, który mieszka w Strzegowie i od 19 lat jest nauczycielem wychowania fizycznego, a także sędziuje na meczach piłki nożnej (był arbitrem już na 800 spotkaniach). – Wszystko zaczęło się od wspólnego oglądania z tatą Wyścigu Pokoju i meczów piłki nożnej w nowo zakupionym kolorowym telewizorze... – wspomina.

W latach 80. mały Tomek grywał w piłkę z kolegami przed blokiem, potem wstąpił do klubów: piłkarskiego i badmintonowego, a pasja sportowa trwała mimo przeprowadzek. – Sport był cały czas ze mną jak rodzony brat – przyznaje pan Tomasz, który dziś zaraża swoim zamiłowaniem syna Tymoteusza. – Nasza pasja ma bardzo pozytywny wpływ zarówno na nasze ciało, jak i duszę. W dobie telefonów komórkowych i cyberświata dzięki pasji takiej jak sport można jeszcze poczuć, że się żyje – uważa pan Tomasz, który wraz z rodziną uczestniczy w festiwalu. Niektóre małżeństwa w ogóle zrodziły się z pasji. – Poznaliśmy się z Konradem w Ludowym Zespole Artystycznym i sądzę, że gdybyśmy oboje do niego nie należeli, to pewnie te nasze więzi nie przekształciły się w to, czym są teraz – mówi Magdalena Kowalska z Ciechanowa. W rodzinie jej męża tańczą prawie wszyscy. Pani Magdalena „zawiesiła” na jakiś czas swój udział w grupie, ale chodzi na występy i dopinguje całym sercem zarówno męża, jak i resztę zespołu. – Do udziału w festiwalu zostaliśmy trochę namówieni – śmieje się pani Magda. Ale czy nie warto dzielić się pasją?

– Tak, bo jeżeli widzimy, że jednej rodzinie coś wychodzi i to buduje fajną relację, to człowiek myśli: „Kurczę, dlaczego nie spróbować…?” – uważa ciechanowianka. W Festiwalu Pasji Rodzinnych nie chodzi o chwalenie się w świetle jupiterów, ale o coś głębszego. Przegląd ma pokazać wspaniały potencjał, jaki tkwi w rodzinie, która dzisiaj zmaga się nie tylko z różnymi kryzysami, ale i zwyczajnym brakiem czasu. Czują to także sami uczestnicy.

– Taki przegląd jest świetną promocją wartości rodzinnych, a także różnych wspólnot lokalnych – uważają Anna i Janusz Nachtygalowie z Przasnysza, inni uczestnicy festiwalu. Małżeństwo, które także połączyły miłość i muzyka. – Mąż poszukiwał wokalistki do zespołu ewangelizacyjnego. Ja śpiewałam wcześniej w innych zespołach w parafii farnej i zgłosiłam się. I tak nasza miłość do muzyki przeniosła się na życie – opowiada pani Anna. – Ja od lat jestem związany z edukacją i moim celem jest angażowanie młodych ludzi – mówi Janusz Nachtygal, nauczyciel muzyki, założyciel zespołu ewangelizacyjnego „Dekalog” i twórca wielu lokalnych projektów muzycznych o charakterze religijno-patriotycznym. – Doświadczamy tego, że wspólna pasja może mocno scalać. Gdybym na przykład haftowała w jakimś kole gospodyń, to byśmy mężem się rozminęli – śmieje się pani Anna. – Dzięki zespołowi i muzyce poznaliśmy się. Teraz mamy pole do wspólnych dyskusji, ciągłego tworzenia czegoś razem. To nas, jako małżeństwo, rozwija i wzbogaca – uważa.

Takich – pełnych pasji i wiary – historii ludzi, którzy nierzadko są także animatorami życia kulturalnego w swoich lokalnych środowiskach, poszukiwali organizatorzy Festiwalu Pasji Rodzinnych i założyciele Fundacji „Tak dla Rodziny”, Aldona i Artur z Glinojecka. – Pasja jest więc czymś wspaniałym. Daje czas pokoju, budowania więzi, pogłębiania relacji, a jednocześnie jest sposobem na ćwiczenie się w rozmowie, w słuchaniu, w byciu razem, zdrowej konkurencji, jeśli jest to na przykład pasja sportowa – uważa Aldona Wiśniewska, która wie, o czym mówi, bo wraz mężem Arturem i dorosłymi już dziećmi od lat tworzy znany już nie tylko w naszym regionie zespół muzyczny Moja Rodzina. Warto dodać, że ich projekt festiwalu wpisuje się w program dotacyjny Narodowego Centrum Kultury „Kultura – Interwencje 2019”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama