Nowy numer 43/2020 Archiwum

Samotność pokonana?

Dzieci i młodzież pielgrzymowali do Przasnysza i Rostkowa. Towarzyszyło im hasło: „nie Jestem sam”.

Były to słowa – wyzwanie zwłaszcza dla młodych, aby ukazać im, jak piękne jest życie we wspólnocie, o wiele ciekawsze i głębsze niż wirtualny świat. Było to trafne hasło, bo nawet w trakcie takich wydarzeń jego uczestnikom trudno oderwać uwagę i wzrok od smartfonów, podłączonych do internetowej sieci.

Z drugiej strony cieszył widok kilku pokoleń idących pieszo do św. Stanisława: dzieci, ich rodziców, nauczycieli, katechetów i księży, a wśród nich sióstr zakonnych i jezuitów, m.in. z Chełmna, Gdyni i Warszawy. – Jesteśmy tu po raz czwarty. Cieszy nas każdy pobyt u św. Stanisława Kostki – powiedziały siostry felicjanki. W tłumie wyróżniali się harcerze i młodzież z KSM-u. Było również wiele matek z małymi dziećmi w wózkach. Mszy św. przewodniczył bp Mirosław Milewski.

– W naszym życiu potrzebujemy innych ludzi. Koniecznie ich potrzebujemy, aby powstały dom, rodzina, klasa, wspólnota. Potrzebujemy innych ludzi, aby być szczęśliwymi – mówił do dzieci ks. Tomasz Dec, wikariusz z parafii Matki Bożej Fatimskiej w Ciechanowie. – Ale również Jezus nas potrzebuje. Jesteśmy dla Niego jedyni, niepowtarzalni. Zrozumiał to św. Stanisław Kostka – akcentował kaznodzieja. – Chrystus umarł na krzyżu, abyśmy nie byli samotni i nie żyli tylko dla siebie – mówił z kolei w kazaniu do młodych ks. Rafał Winnicki, duszpasterz młodzieży z Nasielska. – Im bardziej kochamy, tym mniej czujemy się samotni. Podobnie gdy zaczynamy się modlić, wtedy też już nie jesteśmy sami – stwierdził.

O przezwyciężaniu samotności przez odnowioną relację z drugim człowiekiem i z Bogiem mówił także jezuita o. Daniel Wojda. – Pozwólcie Jezusowi, aby wyprowadził was z pułapki samotności. Pamiętajcie, że Bóg chce ratować drugiego człowieka z samotności naszymi rękami! – przekonywał. Rostkowo stało się w czasie pielgrzymki miejscem, gdzie można było „zmierzyć swoją młodość” z życiem swego patrona.

– Święty Stanisław mówi mi, abym w młodości nie bała się podejmować odważnego działania, nawet jeśli świat wypiera się Boga. Przy św. Stanisławie lepiej rozumiem, że gdy człowiek zbliża się do Boga, to Duch Święty zaraz go pcha do działania. To właśnie stało się w nim, a dziś może powtórzyć się we mnie – powiedziała Zosia Grochowiecka z Płońska, która już wkrótce rozpoczyna studia z teologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. – Z jakim połowem wracacie do domu po pielgrzymce do Stanisława w Rostkowie...? – pytali w piosence na zakończenie spotkania Siewcy Lednicy. Ich koncertem zakończyła się 37. ogólnopolska pielgrzymka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama