Nowy numer 41/2019 Archiwum

Kto więcej da, kto więcej otrzyma?

Na kilka dni w roku plebania parafii św. Stanisława Kostki zamienia się w dom, także ten duchowy, gdzie po „Bożą iskrę” przyjeżdżają wolontariusze i uczestnicy wczasorekolekcji dla chorych i niepełnosprawnych.

Zarówno jedni, jak i drudzy przyjeżdżają do Pułtuska z całej diecezji. W tym roku było ok. 30 osób z różnym stopniem niepełnosprawności, pochodzących z Gostynina, Pułtuska, Ciechanowa, Rypina, Sońska, Mławy, Starej Białej, Drobina i innych miejscowości. To grono ludzi, którzy rozumieją swoje problemy i dobrze się razem czują.

– Tu zawiązują się długotrwałe przyjaźnie, które zmieniają całe życie. Poczucie wspólnoty, jakie się rodzi, jest czymś wyjątkowym. Dla mnie osobiście najważniejsze były dzień z obrzędem obmycia nóg i dzień przyjazdu, bo przyjeżdżając na rekolekcje, „wróciłam do domu”. Cały rok czekam na te dni – opowiada Ela, która od 17 lat bierze udział w rekolekcjach. To, co daje ten projekt zarówno wolontariuszom, jak i uczestnikom, trudno ubrać w słowa. Niewątpliwie wpisuje się on w jedno z tych wydarzeń, które trzeba przeżyć, doświadczyć, żeby je zrozumieć. Wszyscy są tutaj jak naczynia połączone.

– Dla mnie tu jest kawałek nieba. Treści w tym roku są bardzo głębokie, mnie osobiście bardzo potrzebne. Dni tu spędzone dają „Bożego kopa” – opowiada z radością Łukasz, który przyjechał po raz 27. Tegoroczne rekolekcje upłynęły pod hasłem: „Zaufaj mi”, a każdego dnia rozważano konkretny temat związany z miłosierdziem Bożym, np. środa poświęcona była uczynkom miłosierdzia. – Oni są niesamowici. Uczą mnie kapłaństwa, uczą mnie życia. Wrastam w tę wspólnotę i przekonuję się, że jest to moje miejsce – mówi ks. Adam Kowalski.

– Moja osobista przygoda pracy z osobami z niepełnosprawnościami zaczęła się, kiedy byłem jeszcze ministrantem. Jeden z księży poszukiwał młodzieży do pomocy przy takich właśnie rekolekcjach. Nie bardzo wtedy to do mnie przemawiało i na początku odmówiłem. Przekonała mnie moja mama. Pojechałem raz, potem drugi i  kolejny. A teraz wygląda to tak, że dopóki będą chcieli, żebym tu z nimi był, będę to robił. Ja z tym wiążę swoje powołanie. Dzięki rekolekcjom zacząłem myśleć o tym, żeby nieść ludziom pomoc. Najpierw fizycznie – przyjeżdżałem jako opiekun, a teraz duchowo, jako kapłan – opowiada ks. Adam Ners, który w te spotkania angażuje się od 30 lat. Ideą 8 dni w Pułtusku jest przeżycie rekolekcji i odpoczynku we wspólnocie.

– Każda osoba jest odrębnym światem. My się nawzajem uzupełniamy, ale musimy zostawić sobie miejsce do indywidualnego przerobienia treści, które omawiamy. Zdajemy sobie sprawę, że każdy z uczestników może być na innym etapie swoich przeżyć. Jeśli zechcą się z nami tym podzielić w jakimś momencie, to jest nasza radość i zwycięstwo – dodaje ks. Ners, który na co dzień poświęca się pracy duszpasterskiej z chorymi w centrum medycznym w Kraszewie-Czubakach k. Raciąża. Nad wszystkim dyskretnie czuwa ks. Janusz Zdunkiewicz, który tworzy formułę tych spotkań od przeszło 30 lat. Od 7 lat dba o to, by chorzy czuli się w jego pułtuskiej parafii jak w domu. „Wychował” tu młodzież, która chętnie angażuje się w projekt, tak jak Mateusz, który został wolontariuszem, mając 13 lat. Bo prawdą jest, że bez tej grupy młodych ludzi te rekolekcje nie mogłyby się odbyć. Ktoś musi przecież zająć się uczestnikami, towarzyszyć im, niektórych nakarmić. Dla nich to też jest wyjątkowy czas formacji.

– Kiedy widzę, jak te osoby cieszą się z przebywania tutaj, jak się modlą, to zaczynam zupełnie inaczej postrzegać własne możliwości. Niby takie banalne rzeczy, że nie docenia się tego, co się ma. Tutaj to naprawdę się odkrywa – mówi Michał, wolontariusz z Ciechanowa, który pomagał po raz pierwszy. Każdy dostaje tu jakąś lekcję: ci, którzy potrzebują pomocy, uczą się przyjmować tych, którzy chcą im pomóc, a ci, którzy niosą pomoc, uczą się pokory i dystansu do tego, co przynosi życie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL