Nowy numer 42/2019 Archiwum

Piękna, zapomniana

Brwileńska „Antoniówka” została poświęcona dokładnie 90 lat temu. Wciąż zachwyca kształtem i... historią.

Na początku była nazywana dość przekornie przez alumnów płockiego seminarium duchownego „Cielętnikiem” albo „Skupiduchem”. Szybko jednak ta imponująca budowla stała się „Antoniówką”. Nic dziwnego, bo inicjatorem jej powstania i przeznaczenia na letnisko seminaryjne był abp Antoni Julian Nowowiejski. Miejsce na wiślanej skarpie, na skraju rezerwatu Brwilno, zwyciężyło innych malowniczych kandydatów: Słupno, Czerwińsk i Kępę Polską.

Tu, zaledwie 8 km od Płocka, alumni mieli na wyciągniecie ręki wszelkie bogactwa natury, z których skwapliwie korzystali. Co więcej, sam arcybiskup na przestrzeni lat 1932–1939 spędzał w Brwilnie kilka tygodni wakacji. Nie było to jedynie letnisko kleryków. To także dawna letnia rezydencja pasterza diecezji. Rezydencja, która swój kształt zawdzięcza wybitnemu architektowi Stefanowi Szyllerowi. Te dwa nazwiska i walory architektoniczne drewnianego, podmurowanego obiektu sprawiają, że o „Antoniówce” nie można zapomnieć. Co więcej, można tu zajrzeć, mimo że obecnie działa na tym terenie placówka opiekuńcza – Dom Pomocy Społecznej, któremu patronuje arcybiskup męczennik.

Zawsze robi wrażenie

Styl brwileńskiej „Antoniówki” określa się zwykle mianem zakopiańskiego, którego duchowym ojcem był Stanisław Witkiewicz. I rzeczywiście, trudno uniknąć skojarzeń z architekturą Podhala, w którym Witkiewicz szukał źródeł dla stylu narodowego. Kryte gontem spadziste dachy, wieżyczki, ażurowa fasada w brwileńskiej budowli przypominają zakopiańskie, drewniane wille z końca XIX wieku. Jednak inna opinia o stylu „Antoniówki” każe łączyć jej kształt z XVII-wieczną architekturą obronną w Polsce (według Małgorzaty Omilanowskiej). Bez względu jednak na to, do jakiego stylu przypiszemy imponującą sylwetkę „Antoniówki”, jest to budowla wyjątkowa nie tylko w naszym regionie.

– Na terenie północnego Mazowsza nie ma podobnego miejsca z takim klimatem i otoczeniem, który tworzą Wisła i park krajobrazowy. „Antoniówka” robi wrażenie w każdej porze roku i na tym polega jej szczególny urok. Niestety to miejsce zapomniane. Gdy mówi się o arcybiskupie Nowowiejskim, zwykle wspomina się Płock, Słupno i Działdowo, a przecież „Antoniówka” jest tak naprawdę szczególnym, namacalnym jego pomnikiem – uważa Adam Pawłowski, kierownik Działu Opiekuńczego DPS w Brwilnie.

Faktycznie, ktokolwiek spoza społeczności placówki tutaj trafi, zwłaszcza w letni dzień, odkryje szczególny duchowy spokój i ciszę. Przed fasadą dawnego letniska można zobaczyć jeszcze przedwojenną figurę św. Antoniego. Zachowały się zdjęcia seminarzystów, którzy zbierali się wokół niej. Dzisiaj figura stoi pod zielonym dachem drzew. Park wokół „Antoniówki”, w dużej części już uporządkowany, kryje niejedną tajemnicę. W gęstwinie krzaków znaleźć można jeszcze na przykład kuty, żelazny krzyż, pochodzący prawdopodobnie z dawnego cmentarza.

Szyller wywiązał się znakomicie

Sama „Antoniówka” naprawdę robi wrażenie. Specjalistyczny opis tego zabytkowego obiektu wspomina m.in. o „konstrukcji zrębowej, o dziewiętnastoosiowej fasadzie z trzema ryzalitami, zwieńczonymi ażurowymi, czworobocznymi wieżyczkami czy o fryzie kordonowym, rozdzielającym kondygnacje”. Przeciętny turysta, nie zaopatrzony w fachową terminologię, intuicyjnie rozpozna walory zabytku. Dostrzeże położoną na wzniesieniu imponującą budowlę, z szeroką fasadą, zwróconą na południe, ku Wiśle i dwoma skrzydłami, wyciągniętymi ku północy. Zauważy harmonijne piękno w rytmicznym układzie wielu okien, bielejących na tle niemal czarnych, drewnianych ścian, czy delikatną ornamentykę słupów, stanowiących część drewnianych podcieni od strony dziedzińca. Rozpozna wspomnianą konstrukcję zrębową, w której poziome drewniane bale tworzące ściany zbiegają się w narożnikach „na zakładkę”. Nie pozostanie obojętny na piękno smukłych wieżyczek, z których można by podziwiać nadwiślańską panoramę...

– Wśród bardzo licznych realizacji Szyller niewątpliwie cenił najbardziej dwie swoje prace: remont i przebudowę płockiej katedry oraz wieżę jasnogórską. Myślę jednak, że „Antoniówka”, chociaż może nie tak imponująca jak inne prace tego architekta, również jest jedną z jego perełek, zasługujących na uwagę. Jest to ciekawa realizacja architektoniczna, wypływająca z tęsknot do stworzenia stylu narodowego. Było to pewne wyzwanie, z którego Stefan Szyller wywiązał się znakomicie. Biorąc pod uwagę tamte realia, można powiedzieć, że to był pałac z drewna. Chociaż dzisiaj mogą być trudności z adaptacją i utrzymaniem tego obiektu, to jest on świadkiem tego, jak architektura drewniana trwale wpisuje się w nasz mazowiecki krajobraz – uważa ks. Stefan Cegłowski, historyk sztuki i proboszcz parafii katedralnej.

Nie pokonała jej wojna...

Paradoksalnie „Antoniówka” przetrwała w niezłym stanie czas wojenny, gdy została zajęta przez hitlerowców. Ksiądz prof. Michał M. Grzybowski zwraca uwagę, że jej w miarę szczęśliwych losów w latach 1939–1945 nie podzielili, niestety, zasłużeni dla niej ludzie – począwszy od zamęczonego w obozie w Działdowie arcybiskupa. Po wojnie wrócili tu na letnie tygodnie płoccy klerycy, ale w 1962 r. władza komunistyczna „zaopiekowała się” seminaryjnym letniskiem na dobre, przejmując obiekt wraz z terenem. Powstała tu placówka opiekuńcza dla osób niepełnosprawnych. W ten sposób czasy komunizmu przerwały brutalnie 36-letni okres działalności letniska seminaryjnego.

Czas, w którym klerycy zażywali dobrodziejstwa Wisły i brwileńskich lasów, spędzając całe tygodnie nie tylko we własnym towarzystwie, ale także pośród swoich biskupów i profesorów, budując bezprecedensową wspólnotę. W latach 90. dawna nieruchomość seminaryjna „Antoniówka” miała szansę wrócić do Kościoła diecezjalnego. Jednak, jak podaje ks. prof. M. Grzybowski, efektem negocjacji między kurią i stroną państwową była ugoda przed Komisją Majątkową w 1995 r., w której strona kościelna zrezygnowała z dochodzenia przywrócenia tej własności na rzecz nieruchomości przy ul. Kilińskiego (dziś teren Włodkowica). Dlatego obecnie dawne letnisko seminaryjne to siedziba Domu Pomocy Społecznej, placówki podlegającej samorządowi powiatu płockiego. Jej pensjonariusze po roku 2000 otrzymali nowoczesny, spełniający współczesne standardy budynek, sąsiadujący z „Antoniówką”.

Czasem zaglądają tu pojedynczy goście, bywały grupy dzieci z katechetami. W ubiegłym roku DPS współpracował z Zespołem Szkolno-Przedszkolnym w Wyszynie. Mimo że byli mieszkańcami tej gminy, jeszcze nie mieli okazji zobaczyć tego budynku. Zapoznali się z historią starej „Antoniówki” i i działalnością Domu Pomocy Społecznej. Było to dla tych dzieci swoista lekcja integracji w praktyce. Z pewnością miejsce to wymaga na początku lepszego oznaczenia, tak by podróżujący urokliwą, nadwiślańską trasą między Płockiem a Dobrzyniem nad Wisłą mieli świadomość, że mijają ten wyjątkowy obiekt.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL