Nowy numer 41/2019 Archiwum

Dłonie namaszczone, serca wybrane

Sześciu neoprezbiterów wyszło przed tygodniem z katedry na Wzgórzu Tumskim. Kim są i co mówią o sobie najmłodsi księża diecezji płockiej?

Ich historie ukazują, z jak różnych dróg Jezus zbiera swoich przyjaciół. Także z pokolenia współczesnych młodych. Gdy ich rówieśnicy wybrali studia i naukę, inni zajęli się swoim biznesem, kolejni założyli rodziny, oni wybrali seminarium i kapłaństwo.

Najpierw trzeba się nawrócić

Dwóch z tegorocznych neoprezbiterów wywodzi się z Mławy, pozostali zaś z Płocka, Pułtuska, Obrytego i Okalewa. Jak przyznają młodzi księża, gdy sześć i więcej lat temu przychodzili do seminarium, sytuacja była trochę inna, chyba bardziej korzystna. – Gdy powiedziałem, że idę do WSD w Płocku, spotkałem się ze wsparciem. Myślę, że moje pokolenie było bardziej związane z Bogiem, łatwiej było nam rozeznać ten wewnętrzny głos i spotkać się ze zrozumieniem – mówi ks. Tomek Bartczak. – Dla mnie to było coś normalnego, bo od dziecka obracałem się w środowisku parafii i księży: mój tata jest organistą, a mama pomaga na plebanii. Byłem ministrantem i codziennie przychodziłem na Mszę św. Powołanie rodziło się więc powoli i naturalnie: przy ołtarzu i wsparciu życzliwych ludzi. To dlatego wybieram kapłaństwo, bo chcę być bliżej ludzi – mówi ks. Sebastian Zalewski.

– Ja również oczami ministranta z pasją patrzyłem na księdza. To była naturalna myśl od dziecka – dodaje ks. Łukasz Rogowski.

Ale nie wszyscy mieli podobną drogę do seminarium. – Nie byłbym księdzem, gdyby nie Festiwal Młodych w 2008 roku w Płońsku. Można powiedzieć, że tam się nawróciłem i odbyłem spowiedź z całego mojego życia. To było niesamowite doświadczenie Pana Boga i Jego miłości. Pamiętam, że siedziałem na adoracji i nudziłem się, nie rozumiejąc, że tam jest Jezus. W pewnym momencie ksiądz powiedział mi: „Nie kręć się, tylko patrz”. Coś wtedy pękło. Następnego dnia byłem w kolejce do spowiedzi. Na mojej drodze powołania pojawiła się też wspólnota Wojsko Gedeona. Jeździłem na rekolekcje weekendowe i doświadczałem tam żywego Boga, który kocha mnie za darmo – opowiada ks. Tomasz Gerek.

Lecz nie od razu po maturze wstąpił do WSD. Najpierw przez dwa lata studiował prawo kanoniczne. – Widziałem, jak moi rówieśnicy w pośpiechu i ciągłym stresie próbują osiągnąć swój cel i nawet po studiach nie znajdują czasu. Widziałem, jak w tym życiowym biegu zacierają się relacje i przyjaźnie i jak brakuje czegoś głębszego. Wybrałem więc seminarium – opowiada ks. Tomasz. Wybór ten jednak nie oznaczał, że już wszystko będzie proste i łatwe. – Po II roku formacji odszedłem z seminarium. Przeżywałem wtedy kryzys powołania. Jednak dzięki działaniu mocy Bożej oraz Jego miłości postanowiłem wrócić. Bardzo się cieszę, że jestem księdzem – mówi.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL