Nowy numer 42/2019 Archiwum

Najchętniej wybrałyby wszystkie

Nie święci garnki lepią, ale... całe rodziny. Tak przynajmniej dzieje się w Pracowni Ceramicznej w Płocku.

Od progu można poczuć się tu jak w domu. Duża sala ze stołami, przy których powstają ceramiczne cudeńka, wygodny kącik czytelniczy, a na ścianach i półkach – owoce działalności pracowni. Uwagę przykuwają rzędy bajecznie kolorowych próbników szkliw. – Zwykle podpowiadamy dzieciom, żeby wybrały trzy odcienie do swojej pracy, bo najchętniej wybierałyby wszystkie – śmieje się Beata Szajdziuk, założycielka pracowni, która poznawała tę technikę m.in. na kursach Stowarzyszenia Akademia Łucznica w Pilawie k. Garwolina i od kilku lat prowadzi zajęcia w Płocku.

Od trzech lat odbywają się one nie tylko w szkołach i przedszkolach, ale właśnie tu, w tym ciepłym, klimatycznym miejscu, stworzonym na parterze jednego z bloków przy ul. H. Sucharskiego. I choć może Płock nie stanie się od razu zagłębiem ceramiki artystycznej, jak Bolesławiec, to jednak pani Beacie i obecnie już sześciu instruktorom udaje się skutecznie zarażać płocczan tą pasją.

– Od początku istnienia pracowni mamy ideę wspólnego tworzenia, dlatego m.in. w co drugą sobotę organizujemy ceramiczne warsztaty rodzinne. Wychodzimy do płockich rodzin, by spróbowały czegoś razem doświadczać. To również dobry pretekst do rozmów, dyskusji przy tworzeniu danej pracy. Widzimy, jak to uczy wzajemnego słuchania i sztuki kompromisu, szczególnie gdy rodzice chcą, by praca była dokładna i prosta, a dziecko robi ją po swojemu, mniej doskonale – mówi pani Beata. W tej pracowni można uczestniczyć w całym procesie tworzenia. Pierwszy krok to oczywiście lepienie formy w ceramicznej glinie, która łatwo poddaje się ludzkim, także małym dłoniom. – Dzieci uważnie słuchają, dlaczego forma nie może być ani za cienka, ani za gruba, dlaczego nie można jej za mocno ugniatać albo co się dzieje, gdy zrobimy np. jakąś kulkę z gliny i zamkniemy w niej powietrze – dodaje Beata Szajdziuk.

Ulepione i podpisane formy wysychają, a później wypalane są na biskwit. Z pieca wychodzą już ceramiczne obiekty, co ciekawe, objętościowo mniejsze niż pierwotne, gliniane formy, które po prostu w wysokiej temperaturze się kurczą. Drugi etap, nie mniej ekscytujący, to ozdabianie pracy. Trzeba zaufać próbnikom, bo szkliwo przed wypaleniem ma zupełnie inny kolor. Na przykład żaden z odcieni zieleni nie jest zielony na tym etapie, a szkliwo o intrygującej nazwie „raku turkus” w pojemniku, w formie pigmentu jest białoszare. W sumie taki proces zajmuje około trzech tygodni. To naprawdę duża szkoła cierpliwości, szczególnie dla najmłodszych. – Potem jest wielkie „wow!”, „jakie ładne” – śmieje się Ania, jedna z instruktorek. Najmłodsi bardzo przywiązują się do swoich dzieł. – Słyszałyśmy na przykład od jednych rodziców, że babcia miała dostać ceramiczną miseczkę, ale ostatecznie otrzymała inny prezent, bo dziecko nie mogło rozstać się ze swoim dziełem – mówi pani Beata.

Formę ogranicza tylko wyobraźnia, a ta w przypadku dzieci jest właśnie nieograniczona. Na półkach pracowni stoją więc miski, talerzyki, domki, smoki, koniki, żyrafy i wiele innych rzeczy. Widać, jak wielką frajdę tworzenia mieli ich młodsi i starsi autorzy. Ceramika rozwija kreatywność i uczy cierpliwości. Ta dziedzina działalności plastycznej ma też aspekt terapeutyczny. Jak wyjaśnia założycielka pracowni, wszelkie manualne czynności z gliną ćwiczą mięśnie i wspomagają terapię ręki. Co daje dorosłym? Choćby fantastyczny odpoczynek od codziennych stresów i zajęć oraz szansę integracji. Profil społecznościowy pracowni pęka od rozmaitych wydarzeń, warsztatów i projektów. Dzięki założonemu Stowarzyszeniu Płocka Akademia Rękodzieła pracownia pozyskuje granty na bezpłatne zajęcia. W planach jest m.in. projekt „Ziemia i Ogień”, dofinansowany w konkursie FIO Mazowsze. – Chcemy też ponownie zorganizować wakacje w mieście, ale czekamy na decyzję o grancie – mówi pani Beata.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL