Nowy numer 41/2019 Archiwum

Mamy moc

– Wiedza książkowa jest ważna, ale z praktyki wiem, że nic mi się tak nie przydało jak doświadczenie i przykłady innych kobiet – mówi Ewa.

Z Magdą stanowią świetny tandem. Dwie młode kobiety, matki, z bogatym doświadczeniem i szeroką wiedzą merytoryczną o ciąży, porodach naturalnych (w tym domowych) i karmieniu piersią. W Płocku, przy poradni Metanoia, założyły szkołę rodzenia „Matula”.

Cześć, siostra!

– Mój ostatni poród odbywał się w domu i był dla mnie źródłem niesamowitej mocy – mówi z przekonaniem Magda Karpienia.

– Później, gdy kiedykolwiek było mi trudno, przypominałam sobie ten moment, by mieć świadomość, jaka siła we mnie tkwi. Chciałabym to doświadczenie przekazać innym kobietom chociaż częściowo, bo wiem, że to była łaska, iż udało mi się tak urodzić. Miałam świetną położną i bardzo dobre warunki. Oboje z dzieckiem byliśmy zdrowi. W naszej szkole mówimy o tym, że nie trzeba się bać porodu, bo im bardziej się boimy, tym jest trudniej. Nie okłamujemy też, że poród jest bezbolesny – mówi mama trójki dzieci, promotorka karmienia piersią i przez lata jedyny ekspert laktacyjny w Polsce. Ewa Woźnicka ma już czwórkę synów, z których jeden przyszedł na świat w domu. Ewa jest fizjoterapeutą dziecięcym, doradcą macierzyńskim, promotorem karmienia piersią i doulą, czyli doświadczoną matką, która zapewnia emocjonalne i merytoryczne wsparcie innej kobiecie zarówno podczas porodu, jak i po nim. Niedawno po raz pierwszy wystąpiła w tej roli podczas porodu domowego koleżanki.

– Gdy się żegnałyśmy, powiedziałam jej: „Cześć, siostra!”, bo poczułam z nią taką więź – mówi Ewa. I ona, i Magda myślały o szkole rodzenia dużo wcześniej, nawet kiedy mieszkały w innych miastach i nie znały się jeszcze. Spotkały się po przeprowadzce Magdy z rodziną z Łodzi w okolice Płocka. Później okazało się, że chociaż dzieliło je sporo kilometrów, to rodziły z tą samą położną i chodziły do tej samej, duchowej szkoły rodzenia w Łomiankach.

Trzy serca

– Gdy miałam dwójkę dzieci, zaczęłam pomagać kobietom w karmieniu piersią. Jako wolontariuszka wspierałam 400 matek w miesiącu. Myślę, że ta chęć pomocy pochodziła od Pana Boga. Z drugiej strony jest we mnie wielka niezgoda na to, co się teraz dzieje – na to nasze odejście od natury. Stąd sposób życia mojej rodziny i nasza ucieczka z miasta do lasu – opowiada Magda. W programie „Matuli” jest oczywiście wiedza merytoryczna dotycząca różnych aspektów ciąży, samego porodu naturalnego, praw pacjentki w szpitalu (aby nie być roszczeniową, ale jednocześnie umieć egzekwować swoje prawa), następnie karmienia piersią, noszenia dziecka w chuście i w ogóle czasu, gdy mały człowiek wkracza już do domu i zupełnie nieświadomie dokonuje rewolucji w życiu całej rodziny. Dla uczestników kursów założycielki szkoły zebrały wiele książek, które osobiście przejrzały i zaakceptowały. Na spotkania zapraszają specjalistów m.in. takich jak uroginekolog. Same wnoszą przede wszystkim swoje bogate doświadczenie.

– Oczywiście w czasie kursu musi być wiedza książkowa, którą staramy się przekazać w formie prezentacji. Wiem jednak na przykład, że mnie nie przydała się znajomość faz porodu tak jak doświadczenie i przykłady innych kobiet – mówi Ewa. Co ich zdaniem jest problemem współczesnych młodych mam? Choćby to, że zbyt wiele oczekują. Chcą, by ciąża, poród i czas z maleńkim dzieckiem były takie jak w kolorowych pismach.

– W rzeczywistości tak nie jest. Razem z Magdą mówimy, że chociaż uwielbiamy karmienie piersią, to przynajmniej raz w tygodniu pojawiała się u nas taka myśl, że „to już ostatni raz” – przyznaje Ewa. Wielkim atutem „Matuli” jest podejmowana na zajęciach tematyka zmiany dynamiki relacji pomiędzy małżonkami, gdy pojawia się dziecko – czy to pierwsze, czy każde kolejne. Założycielki szkoły lubią wyjaśniać to obrazowo. – Rysujemy małe serce; to dziecko. Potem większe, które je otacza; to matka. Na koniec pytamy uczestników kursu, gdzie umiejscowić ojca. Zwykle rysują trzecie serce obok. A my pokazujemy, że ono powinno być największe i otaczać te dwa serca. Powtarzamy przyszłym ojcom, że to oni otaczają całą rodzinę swoimi ramionami. To oni stoją na bramce – mówi Magda, która do odrębnych spotkań dla mężczyzn zaangażowała swojego męża Rafała.

– Nie wiemy, o czym rozmawiają. Wiem natomiast, że mój mąż z gościa, który uważał, że dzieckiem zajmuje się tylko kobieta, przerodził się w mężczyznę zaangażowanego w rodzicielstwo – mówi M. Karpienia. Dziewczyny chcą, by w „Matuli” tworzył się krąg wymiany doświadczeń, bo przecież każdy coś nowego wnosi. Świeżo upieczone mamy, których świat nagle staje na głowie, mogą i na tym etapie liczyć na ich wsparcie. – Zdarza się, że któraś z naszych „matulowych” mam dzwoni i prosi: „Madzia, przyjedziesz, ugotujesz coś?”. Ja biorę wtedy swoja „ekipę” – to znaczy córki – i jedziemy...

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL