Nowy numer 42/2019 Archiwum

Przebaczać i pamiętać

W kościele podominikańskim na Górkach został poświęcony memoriał, do którego ziemię z miejsc kaźni przywieźli członkowie Rajdu Katyńskiego.

To kolejna inicjatywa ocalania pamięci historycznej podjęta przez Płockie Środowisko Patriotyczne oraz Stowarzyszenie Historyczne im. 11 Grupy Operacyjnej NSZ w Płocku. Ideę tego przedsięwzięcia wyjaśniał w czasie uroczystości Paweł Felczak, historyk i prezes stowarzyszenia. – Warunkiem koniecznym do pojednania między Polakami i Ukraińcami oraz dobrosąsiedzkiej współpracy opartej na wzajemnym szacunku jest tylko prawda i akt żalu ze strony sprawców – zaznaczył w czasie uroczystości.

Paweł Felczak przypomniał jednocześnie, że zbrodnia wołyńska była trzecim ludobójstwem, po niemieckim i sowieckim, dokonanym na narodzie polskim w czasie II wojny światowej. Nacjonaliści ukraińscy w straszliwy sposób wymordowali swoich polskich sąsiadów w ponad 4 tys. miejscowości na terenie województw m.in.: wołyńskiego, lwowskiego, stanisławowskiego. Inicjatorom tego upamiętnienia dziękował proboszcz parafii ks. Tadeusz Łebkowski. – Jan Paweł II mówił: „Głoście prawdę, przebaczajcie, ale pamiętajcie”. Trzeba więc strzec prawdy, przechowywać ją, by ofiara tych, którzy oddawali życie, nie poszła w niepamięć – zaznaczył.

Wyjaśniał też symbolikę elementów, umieszczonych na tablicy: – Pochylone litery w nazwie „Wołyń” stylizowane są na chwiejące się ze starości krzyże, na zapomnianych niegdyś mogiłach. Można powiedzieć, że sercem tej tablicy memoratywnej jest niewielki pojemnik z ziemią wołyńską, którą w sierpniu ubiegłego roku zebrali uczestnicy XVIII Rajdu Katyńskiego. Jego przedstawiciele, wraz z komandor rajdu Katarzyną Wróblewską, byli gośćmi uroczystości na płockich Górkach.

– My mamy zaszczyt, tam, na Kresach, dotykać ziemi, która jest przesiąknięta polską krwią. Każdy, kto skłonił tam głowę, dotknął tych miejsc i miał szczęście spotykać się z świadkami, wraca inny – mówiła w Płocku komandor Rajdu Katyńskiego. W uroczystości wziął udział także Lech Franczak, znany płocki działacz sportowy i poeta, który urodził się na Wołyniu i dzięki swojej matce, ocalał z rzezi jako mały chłopiec. – Moja miejscowość, Gurów, została zaatakowana 11 lipca 1943 r., późną nocą. Miasteczko liczyło 480 mieszkańców, w którym prawie wszyscy byli Polakami. Z nich ocalało ok. 50 osób, reszta zginęła w potwornych męczarniach. My, którzy przeżyliśmy, przebaczyliśmy te zbrodnie sprawcom – mówił w swoim krótkim świadectwie.

W uroczystości wzięli udział m.in. Katarzyna Nowakowska, sanitariuszka z powstania warszawskiego, przedstawiciele dawnej opozycji antykomunistycznej, poczty sztandarowe NSZZ „Solidarność”, szkół i grup historycznych, w tym Stowarzyszenia Jeździeckiego im. 4 Pułku Strzelców Konnych Ziemi Łęczyckiej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL